Dresscloud Café
Strona 1728 / 2277
Miałam bardzo podobnie rok temu w styczniu. Za tydzień egzamin. Czuję, że boli mnie gardło "anginowo". Jest stan podgorączkowy, wszystko mnie boli. No i wiem, że zaraz będzie angina, nawet jeśli jeszcze jej nie ma. To było w piątek wieczorem, w sobotę jadę na pomoc weekendową czy jak to się tam zwie. Odczekałam swoje, ale spoko, nie umieram. Chcę tylko antybiotyk, żeby móc się uczyć, bo przez gorączkę oczy same się zamykają. Wchodzę. Młodziutki lekarz w środku. Mówię mu co i jak, że zaraz bedzie angina, że może antybiotyk. Nie, on nie daje antybiotyków. Dostałam tantum verde, witaminę C i coś do ssania. Yhy, w poniedziałek miałam już taki nalot na migdałkach, że uwaga uwaga skonczylo się a antybiotyku! ale zaskoczenie
Heh, opowiem Wam moją przygodę z 2 lekarkami - obie na NFZ.
Chodziło o anginę, wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam. W środę bardzo źle się czułam, ledwo w pracy wysiedziałam, ból gardła potężny, nic nie pomaga, ani Neoangin, ani Gripex. W domu mierzę gorączkę - 38,5 stopnia. Jadę więc wieczorem do lekarza - opieka nocna. Lekarka, oprócz tego że do pracy spóźniła się pół godz, 15 min pogadała z pielęgniarkami i dopiero wtedy przyjęła pierwszą osobę. Chłopak wyszedł z gabinetu z zleceniem kupienia sobie... Teraflu. Później wchodzę ja. Kobieta się na mnie wydarła, że nie wyglądam na chorą, że jednak skoro tu jestem to mnie WYJĄTKOWO przyjmie. Pyta co mi jest. To mówię, że mam dreszcze, gorączkę, bolą mnie mięśnie, gardło i nie mam siły. Więc mierzy mi temperaturę i wywiązuje się między nami taki dialog:
Ona: 36 stopni
Ja: Ale ja godzinę temu miałam ponad 38
Kobieta mierzy mi DRUGI raz temperaturę i mówi:
Ona: Jednak 37,7.
O_o I tu mój zonk. Sobie myślę, jakaś nienormalna. No ale ok. Kobieta wsadziła mi patyczek do gardła, myślałam że puszczę pawia na jej spodnie i mówi że tylko lekko gardło zaczerwienione. Po czym przypisała mi Septolete i powiedziała że nie wypisze mi zwolnienia i całkiem śmiało mogę tak do pracy chodzić.
Wzięłam kartę z zaleceniem, pogięłam przy niej i wyszłam.
Przemęczyłam nockę, bo nie dałam radę zasnąć.
Rano poszłam do swojej lekarz rodzinnej (NFZ). Kobieta była przemiła, zrobiła ze mną konkretny wywiad, czy biorę jakieś leki, czy na coś jestem uczulona, czy jestem w ciąż, zbadała mnie, sprawdziła gardło i postawiła od razu diagnozę - ANGINA. Wypisała mi antybiotyk, zwolnienie z pracy na cały tydzień i nakaz leżenia w łóżku.
Także jak widzicie na moim przypadku są ludzie i ludzie. Ale naprawdę nie spodziewałam się że lekarz,który powinien leczyć, tak traktował pacjenta. Mam nadzieję, że to kiedyś do tej francy wróci.
Wczoraj kupiłam 2 odżywki do włosów Organic Shop w Biedronce na wyprzedaży po 2,99 zł za sztukę
Oooo Hahaha. Wielkie dzięki! Jakoś wszystkie zakładki przeklikałam i tylko tą pominęłam. Sama nie wiem jak to sie stało. Jeszcze raz dzięki!
@juleczkkaa Najprościej chyba w zakładce "cloud", a jak interesuje Cię konkretny profil, po prostu kliknij nick .
Mi również miło, za bardzo jeszcze nie potrafię obsługiwać sie ta strona. Nie wiem nawet jak przeglądać chmurki innych. Hahah może w końcu sie nauczę!
@juleczkkaa A wiesz, była kiedyś aplikacja, ale nie wypaliła, więc zniknęła. W zamian za to zespół pracował nad udoskonaleniem działania strony w mobilnych przeglądarkach .
A oprócz tego... miło nam powitać nową Clouder .
Zobaczymy jak będzie ze mną 😱 swoją droga myślałam ze to całkiem nowa strona. A tu patrzę, wpisy od kilku lat. Ahhh, brakuje mi tylko wersji na aplikacje mobilna. Wiele by ułatwiło i napewno zwiększyło tutaj aktywność !
Wydaje mnie się, że tak jest od zawsze... Przychodzą, patrzą i dochodzą do wniosku, że jednak im tu nie odpowiada .
Update: naliczyło się, mam tę transakcję w nadchodzących zwrotach .
Jejku, nie strasz Ja zostawiam swoją pralkę "samą" kiedy pierze. A co do podłogi... to przynajmniej teraz pięknie pachnie cytrynką
Przynajmniej umyla Ci sie podloga mi kiedys pralka zrobila fontanne w kuchni, bo wlasciciel mieszkania po naprawie pralki zle zamontowal weza odprowadzajacego wode z pralki. Brudna wode mialam w calej kuchni, lacznie ze scianami i sporo w pokoju na dywanie. Na szczescie zaden slad nie zostal, bo szybko wycieralam do sucha. Teraz juz nie piore, kiedy jestem sama w domu, zeby w razie czegos mial mi kto pomoc
Wlałam dziś płyn do naczyń do zmywarki (skończyły mi się tabletki). Chyba domyślacie się jaka katastrofa się stała....