Dresscloud Café
Strona 1756 / 2277
ogólnie testów idzie nauczyć się na pamięć, ja w zasadzie wzrokowo nauczyłam się odpowiedzi, bo na egzaminie były identyczne tylko w innej kolejności
moja mama miała "lepiej" bo jeszcze za tych papierowych wersji 20 lat temu były pytania i odpowiedzi kropka w kropkę, mama wykuła wszystkie na blachę w dodatku jako 6 letnie dziecko uczyłam ją znaków drogowych
ja to nawet nie pamiętam ile miałam, tak się zszokowałam jak zobaczyłam na monitorze że zdałam że wystrzeliłam jak z procy nie przyszło mi do głowy, żeby wynik jeszcze sprawdzać i że w ogóle się da jak się zestresuje to moje pole widzenia jest mocno ograniczone i jestem wtedy kłębkiem nerwów - nawet w samochodzie - jak się zestresuję to widzę tylko jedne punkt i nie widzę co się wokół dzieje tylko patrzę przed siebie
ja w domu miałam przez kilka dni max ale ja to dużo się uczyłam - chyba z 10 dni na maxa
@sailor No wiadomo, u mnie było podobnie, bo do szkoły wtedy chodziłam jeszcze, ale po zmianie instruktora poszło nieco lepiej. Ale i tak często popołudnia były zajęte,a w weekendy ze mną chyba nie chcieli jeździć
przypomniało mi się, na kurs chodziłam od 26 maja, rodzice mi zrobili prezent na Dzień Matki a ja jeszcze byłam po browarku i mama do mnie dzwoni gdzie jestem, bo mam wezwanie na policję mówię dobra, idę co mi tam, patrzę idziemy ale nie tam gdzie jest komisariat - patrzę na szyld - Ośrodek Nauki Jazdy i tak sobie myślę co jest grane
no i pierwsze wykłady miałam pod wpływem alkoholu
ja miałam 71 bo na jednym pytaniu taki mnie stres złapał, że nie wiedziałam co zrobic haha
mój T też przerwał i gdy drugi raz się zapisał to wyjeździł tylko 4 godzi i poszedł zdawać i zdał za 1 razy - dla mnie rozpaczą było zdawanie aż 6 razy :p
A z innej beczki... żałuję, że Wam nie mogę pokazać moich notatek na egzamin na studiach, byście się pośmiały. Mnie już wszystko oklapło i rzygać się chce od tych pierdół.
@Sherifka89 noo, znam to. Cudowne uczucie, jak na monitorze zobaczyłam 74/74 i taki meeeega banan na twarzy Takie uczucie jak ciężar z Ciebie schodzi.
@Janettt ja się końcem lutego zapisałam i czekam na wolne terminy na jazdy. Bo wszyscy chcą jeździć popołudniami
Ja zrezygnowałam z kursu po wyjeżdżeniu chyba 16 godzin 4 lata temu, więc tego... . Żeby było śmieszniej, lubię samochody, co mam po rodzicach. Ale w gruncie rzeczy to jeszcze bardziej demotywuje.
i tak mnie dziewczyny nie pobijecie bo ja dobry rok chodziłam na kurs i następne pół roku zbierałam się, żeby się zapisać
gdyby nie to to myślę, że nie zdałabym od razu nawet więcej, bo w lutym miałam ostatnie jazdy, a w listopadzie zdawałam a dodatkowych jazd miałam chyba 5 h z czego 1 w zdawanym mieście jestem chyba asem urodzonym w czepku
no ja też ogromnie się stresowałam a później jak zdałam to wszystko ze mnie zeszło.. a gdy nie zdawałam to wyzywałam i mówiłam, że już więcej nie idę a teraz się śmieje na wspomnienie tego
@Sherifka89 jak zwykle Na teorii tak. Szłam tak zestresowana że ręce mi się telepały A teraz sobie myślę że jaki był sens się stresować... To jest chyba tak, że człowiek im starszy tym bardziej się egzaminami przejmuje