Kosmetyk którego nie lubię to...
Strona 2 / 2
nie cierpię kremów do rąk i stóp, zwykłych balsamów, błyszczyków i pojedynczych cieni Maski do smarowania i w płacie to też moja zmora (jedynie peel off toleruje)
Ja nie lubię podkładów, wolałabym chodzić bez, ale przez niedoskonałości muszę zawsze mieć go na twarzy
Ja za to używam ciągle kremów do rąk, ale np sporadycznie używam kremu do stóp. Nie używam ciemnych lakierów do paznokci (ze względu na pracę ). Jeśli chodzi o kolorówkę to używam paletek/rozświetlaczy a reszta dla mnie to czarna magia (więc nie używam). Nie używam pomadek do ust, najczęściej błyszczyki/balsamy (ale to akurat może się wkrótce zmienić, bo zauważyłam że z kolorem na ustach po prostu lepiej wyglądam) . Nie używam masek do włosów ani odżywek, które trzeba trzymać na włosach X minut i spłukać (brak mi cierpliwości). I nie lubię "ciężkich" perfum, zdecydowanie wolę lekkie owocowe, owocowo-kwiatowe zapachy.
U mnie lista jest długa. Teraz mam w umyśle balsamy i peelingi do ciała oraz maski do włosów. Tak, mam już bardzo przesuszoną skórę i dzisiaj w Hebe miałam rozkminę na temat tego, że coś trzeba z tym zrobić, ale nie kupiłam nic.