
Rower stacjonarny a utrata wagi
Cześć dziewczyny
Czy któraś z Was jeździ/jeździła kiedys regularnie na rowerku stacjonarnym? Jak to się ma do utraty kilogramów/centymetrów? Jakie dystanse pokonujecie? podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami.
Ja od ponad miesiąca jeżdżę regularnie (prawie codziennie) od 25 do 60 km dziennie - w zależności od czasu. Co do efektow przede wszystkim widzę poprawę jedrnosci skóry, ale nogi też wydaja się już być szczuplejsze. żałuję że nie zmierzylam się na samym początku
jak tam, któraś wciąż jeździ? bo ja oczywiście przestałam i zbieram się, żeby znów zacząć
Dwa lata temu tacie się przytyło, więc na święta sprezentowałyśmy mu z mamą rowerek, cieszył się strasznie i sporo schudł. Jeździ na nim głównie zimą przy oglądaniu telewizji, w każdym razie sprzęt jest cały czas używany Przy okazji ja z niego korzystam, szczególnie kiedy mam ochotę pojeździć a nie chce mi się wychodzić Teraz też mi się przydaje przy rehabilitacji (problemy z kolanami). W sumie nigdy nie przejmowałam się swoją wagą, ważyłam się może raz-dwa razy w roku, bo nie czuję potrzeby robić tego więcej. Od kilku lat zawsze ważę około 50-55kg. Na dystans i czas też rzadko patrzę, zazwyczaj jest to około 40min, bo najczęściej jeżdżę przy oglądaniu jakiegoś serialu
Ja aż tak się nie wtajemniczalam w rodzaje rowerkow przed jego zakupem - wybrałam jeden z najtańszych na allegro, gdyż nie chcialam wydać na niego dużo kasy, jak nie miałam pewności czy po kilku dniach jazdy nie wyląduje gdzieś w garażu czy na strychu. Pozostaje mi wiec zwyczajna jazda na siedząco
No właśnie o to chodzi, po połowie obrotu nie chce iść dalej jakby... Ale czytałam kiedyś, że są różne rodzaje takich rowerków, więc to może dlatego. Ja musiałabym go postawić na samym środku, więc eksmitowałam go do współlokatorki, u niej stoi...za choinką
Ja mam sporo miejsca w domu, co jest plusem w tym wypadku, bo bieżnia ma gdzie stać, ale przede wszystkim jest w takim miejscu, gdzie nikt nie narzeka, że za głośno chodzi, czy że mam głośną muzykę. Biegałam już regularnie jakiś czas temu i przestałam, teraz znów zaczęłam. Mam jakieś 3 kg mniej (zrzuciłam jakiś czas temu), co cieszy. Poza tym lubię biegać na tej bieżni i całe szczęście, że nie idę na nią jak na skazanie. Interwały są bardzo fajne, aczkolwiek nie robię tak, że biegam sprintem, ale o wiele szybciej niż zazwyczaj. Szkoda tylko, że nie da się wprowadzić masy ciała tam żeby odpowiednio liczyło kalorie, ale na szczęście w internecie znalazłam program do obliczania kcal przy bieganiu. Co do roweru, ja tylko na tradycyjnym, że tak to ujmę. Dlatego pozostaje mi czekać na cieplejsze dni, bo lubię sobie pojeździć.
Na moim rowerku też sie ciężko jeździ na stojąco, tak jakby sie zacina - ale myślałam że to ja cos robię nie tak kurcze ja tez wlasnie ustawiam choinkę i myślę gdzie tym razem upchnąć ten rower
Tylko właśnie mi się wydaje, że nie na każdym rowerku można jeździć na stojąco... Kiedyś na zajęciach ze spinningu pamiętam, że tak jezdzilysmy a teraz w domu to jest niemożliwe... Ale bardzo lubiłam te zajęcia, my oprócz tego, że zmienialysmy tempo to dodatkowo w czasie jazdy wykonywalysmy różne ćwiczenia z takimi malutkimi, półkilogramowymi hantelkami. Czasem bywało naprawdę ciężko, mimo tego, że to takie maleństwa.
A mój rowerek został zeslany do drugiego pokoju a jego miejsce zajęła na razie choinka
Mój rowerek nie pokazuje jaki to stopień obciążenia, ale jeżdżę na najciezszym i wciąż jest za lekko podobno mój Mikołaj planuje mi przyniesc w tym roku ciężarki które można przypiąć wokół kostek i będzie ciężej
Kochana Ty byś widziała jakie walki musiałam stoczyć z siostrą - z którą mam wspólny pokój - by wygospodarować w nim miejsce na rower w ostateczności wynioslysmy biurko do garażu, by rower się zmieścił
Dzisiaj na próbę przejechałam na siłowni 20 km, chciałam zobaczyć ile to jest i jak mi będzie szło Zajęło mi to 45 min (przy niewielkim obciążeniu 5). Ufff.. codziennie to na siłowni nie bywam, ale jak będę mogę jeździć na rozgrzewkę więc dołączam do motywacji ;-)
Smuteczek bo ja chcę mieć rowerek stacjonarny ale nie mam niestety gdzie go trzymać ale po maju na pewno o nim pomyślę.
Na razie mogę życzyć wam powodzenia !
uważaj, żebyś na rowerze nie przybrała, mi w udach przybyło kilka cm przy regularnych treningach spinningu (co prawda przybyły mięśnie, ale wolałam zrzucić cm )
Ja się nigdy nie ważę, ale zawsze mierze. W tamtym roku jeździłam na rowerku 4-5 dni w tygodniu i zarzuciłam ogólnie ponad 40 cm z całego ciała, najbardziej z brzucha szło. Od nowego roku znowu zaczynam.
Dziewczyny jak już wydalysmy kasę na rowerek czy bieżnie to aż szkoda z nich nie korzystać nawet jeśli nie utrata wagi to nasza sprawność na pewno się poprawi, widzę po sobie ile km mogłam zrobic przed miesiącem a ile robię teraz
Nie umiem jeździć na stojąco, bo kolana nie dają rady Ale też tak czytałam że interwały najlepsze
Ja mam bieżnię w domu i też ciężko się zabrać, aby z niej zacząć korzystać