depilacja pastą cukrową
Strona 2 / 2
Ja kiedyś zrobiłam pastę cukrową i miałam ją dosyć długo, ale mimo kilkunastu podejść jednak się do tego nie przekonałam Albo się poparzyłam albo wyrywanie tak bolało, że mi się odechciało całej depilacji
Ja swoją stosuję już prawie rok. Kiedyś musiałam depilować pachy codziennie, teraz raz w tygodniu - zmiana jest ogromna. Boli coraz mniej a wprawę mam coraz większą. Ja stosuję ją podobnie jak wosk, podgrzaną nakładam na skórę i zrywam za pomocą kawałka materiału ( najlepsze są stare jeansy).
Ja sobie kupiłam na jesień pastę bo też mam takie włosy, że nawet tego nie skomentuję. Boleć to trochę bolało, w końcu wyrywa włoski, ale nie ma podrażnień i można używać dopóki się nie "zawłosi". Trochę mnie tylko brudziło kiedy za bardzo ją rozgrzałam w dłoniach i zamiast plastycznej masy miałam wręcz gluta...
Osobiście polecam, mam dobre doświadczenia z pastą cukrową
a wiecie czy pasta moze sie "zepsuc" ? bo cos z nia jest nie tak, a nie mam jej dlugo
ja też tak robię i miałam takie same doświadczenia. wszystko przyklejało się do paznokci i palcow. masakra. ja kupuje po taniosci jakies chustki/jeansy/bluzki z sh, i po wypraniu tne na kawalki. Ja pasta depiluje tylko pachy ( na nogi zdecydowanie bardziej wole depilator) ale zastanawiam sie pomalu czy nie sprobowac z bikini
Też jestem bardzo zadowolona, bo o dziwo prawie w ogóle nie boli jakiś rok temu miałam nieudane podejście do tego sposobu depilacji, bo naczytałam się na wizażu że dziewczyny biorą małą kulkę, gniotą ją tak długo aż robi się mleczno-żółta, rozpłaszczają ją na nodze i zrywają (wszystko ręką), i co więcej, że taka jedna kuleczka starcza im na całą depilację. Gdy próbowałam tak robić totalnie się rozczarowałam - gdy za długo gniotłam, czekając na ten mleczny kolor, wszystko zaczynało się rozpuszczać i ściekać po rękach... Wszystko strasznie się lepiło i wcale nie działało. W tym roku spróbowałam inaczej i jest super Używam pasków materiału i robię sobie takie plastry jak te z woskiem. Biorę małą kulkę ale nie gniotę jej długo, tylko tyle żeby zmiękła troszeczkę, ale wciąż była taka przejrzysta (mleczna zrobi się już w trakcie depilacji), kładę na pasek materiału (dobrze sprawdza się jeans), przyciskam do nogi i jeszcze tak ciągnę do góry, pod włos (wtedy może troszkę boleć), tak że wszystko się rozciąga i materiał odsłania warstwę pasty na nodze, czekam chwilę i gwałtownie zrywam w dół, biorę delikatnie ten fragment pasty który się odciągnął i zaginam z powrotem przyklejając do materiału. Chwyta sporo włosków i prawie w ogóle nie boli Jednak jedna taka kuleczka nie starcza mi na całe nogi, po jakimś czasie gdy już czuję że pasta przestaje się lepić lub zrobiła się za rzadka, biorę nową
ja jestem mega zadowolona! nie boli aż tak bardzo, zero podrażnien i efekt utrzymuje sie tydzien ( gdzie maszynka musialam golic codziennie)
Był już podobny temat. Mam doświadczenia. Mam taki sam rodzaj włosków co Ty, na początku zastosowałam pastę na wąsik i sprawdziła się genialnie, wczoraj próbowałam wydepilować nogi, ale niestety bezskutecznie... Chyba pasta była za bardzo rozpuszczona, zrobiłam jeden pasek, ale był taki ból,że chyba gorzej niż depilatorem... Na pachy nie próbuje, bo boje się bólu. Dalej będę musiała się męczyć zwykłą maszynką. ;/