
lepiej być głuchym czy ślepym?
Od jakiegoś czasu to pytanie non stop chodzi mi po głowie i nie daje mi spokoju. Chciałabym bardzo poznać waszą odpowiedź na oto pytanie.
Szperając po internecie wpadłam na cytat "Lepiej być ślepym niż głuchym. Głosy tworzą obrazy w moim umyśle. A wzrok bez słuchu nie przywoła dźwięku" i od tamten pory pytanie to nie daje mi spokoju.
Sama dokładnie nie znam odpowiedzi na to pytanie, jest trudne. Ale w ostateczności wolałabym chyba być głucha.
Ciężkie pytanie, bo jak wybrać pomiędzy niewidzeniem tylu pięknych rzeczy, a niesłyszeniem tylu cudownych dźwięków. Nie potrafię odpowiedzieć.
Jak dla mnie to lepiej być głuchym. Serio, zastanawiałam się nad tym kilkanaście razy. Wolałabym nie mieć ręki, czy nogi, ale żeby cokolwiek widzieć. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że nie widzę nic i miałabym sobie poradzić w życiu... Szkoda mi bardzo takich ludzi, podziwiam ich za wole walki i za to, że mimo wszystko się nie poddają. Jak mają kogoś, kto ich kocha i docenia, to pewnie jest im raźniej.
ja wolałabym nie słyszeć, bo może jednak udaloby się coś z tym zrobić i jakoś zoperować albo podpiąć aparat słuchowy właśnie tak jak mówiły dziewczyny ślepy sobie gorzej radzi w życiu ;/
Jakbym miała wybierać to wolałabym być głucha. Uwielbiam wsłuchiwać sie w dźwięki natury, ale bardziej wolałabym widzieć to co mnie otacza i móc to podziwiać. Bez słuchu możemy zwiedzać świat, a bez wzroku byłoby to znacznie trudniejsze.
Z dwojga złego wolałabym byc raczej głucha niż niewidoma ale trzeba wziąc pod uwagę, że z reguły osoby głuche są też nieme. Mimo to wolałabym widziec niż słyszec. Ale wiadomo, że najlepiej to byc zdrowym i nie miec takich problemów
Wiem, że takiej opcji nie ma, ale te są najgorsze z możliwych... wolałabym nie mówić, ale jeśli miałabym wybrać to oczy ponad wszystko. Nie wyobrażam sobie nie widzieć...
Zaczełam się zastanawiać i nie wiedziałam co napisać, bo ciężko wybrać ale to co napisałaś trafiło w sedno - lepiej być głuchym, nie eliminuje ono aż tylu możliwości w życiu jak bycie niewidomym.
Ciężkie pytanie. Na pewno życie byłoby łatwiejsze gdybym była głucha, bo wtedy wszystko bym widziała, łatwiej byłoby robić zakupy, wypełniać codzienne obowiązki. Ale jednak nie wyobrażam sobie życia bez słuchu. Jeśli coś takiego miałoby mieć miejsce to chyba jednak wolałabym żyć bez któregoś ze zmysłów od urodzenia, a nie stracić je dopiero w przyszłości.
Faktycznie, ciężko co do odpowiedzi an to pytanie.. mimo tego jednak bycie głuchym , do tego bym się bardziej przychylała.. Jestem wzrokowcem więc zdecyowanie taki wybór..
ja nawet nie chcę rozmyślać o takich rzeczach, po co gdybać, tylko się przykro człowiekowi robi, że nie mógłby oglądać filmów, czytać czy słuchać muzyki..
obcym na ulicy też tak łatwo zaufasz? bo tutaj musisz nawet w elementarnej rzeczy ufać, takiej jak to, czy masz iść w lewo, czy prawo. albo która godzina, bo nawet tego sama nie sprawdzisz.
dla mnie lepiej być głuchym. bez zmysłu wzroku nie mogłabym robić niemal wszystkiego, co robię obecnie - zarówno praca, jak i spędzanie wolnego czasu. korzystanie z komputera - odpada. robienie zdjęć? odpada. malowanie się? odpada. kupowanie ciuchów? odpada, no bo właściwie to i tak nic nie widzę. granie na komputerze? odpada. kierowanie autem? odpada. korzystanie ze smartfona? odpada. czytanie normalnych książek? odpada. oglądanie filmów/seriali? odpada. ja nie wiem, co bym miała robić ze swoim wolnym czasem nawet. posiadanie dziecka też jednak dla niewidomego jest raczej trudniejsze niż dla głuchego, tak samo podstawy egzystencji jak zakupy czy w ogóle wyjście na ulicę. i super, nie usłyszę może "kocham Cię:, ale przynajmniej zobaczę, czy moje dziecko leży na łóżku, czy właśnie spadło i nie muszę go po omacku szukać ani po omacku robić jedzenia. jedynie problemem byłoby dla mnie brak możliwości słuchania muzyki. bo jest to dla mnie ważne, tak samo odpadłaby pewnie gra na instrumentach, ale wolę już te dwie rzeczy w życiu wyeliminować niż bezpieczeństwo swoje, bliskich i poradność życiową.
Ja bym chyba wolała nie słyszeć, jestem artystką i w sumie moja praca wiąże się z wzrokiem więc jeśli bym go straciła to nie dość ,że nie mogłabym sobie sama poradzić to prawdopodobnie ciężko mi by było znaleźć sobie jakieś nowe zajęcie do roboty
Utrata wzroku wyłączyła by mnie z życia zupełnie, mimo wszystko wolałabym stracić wzrok, niż te resztki słuchu, które mi pozostały. Mój świat składa się głównie z dźwięków.
wg mnie gorzej być ślepym. chociaż osoba głucha wydaje mi się być bardziej "bezbronna" jednak niż niewidoma - nie zawsze widzimy coś, co się koło nas dzieje, ale raczej to słyszy i przez to zwracamy uwagę
Wtedy trzeba im zaufać, że będą zawsze szczerzy dla Ciebie.
Jeśli teraz mówią Ci wszystko i samą prawdę to dlaczego w takiej sytuacji miało by być inaczej? Trzeba się otaczać szczerymi, wartościowymi ludźmi.
Kiedyś o tym myślałam i zdecydowanie wolałabym być głucha. Zamykam oczy i nie wyobrażam sobie takiego funkcjonowania w świecie... Nigdy nie zobaczyć ukochanego, rodziny, przyjaciół, ani siebie. Być uzależnionym od kogoś, nie móc prowadzić dotychczasowego życia, bać się wyjść z domu..... Nie słyszeć też niedobrze,ale można się nauczyć języka migowego, czytać z ust... Takie życie moim zdaniem byłoby łatwiejsze.
mimo wszystko wolałabym być głucha niż nie widzieć, pięknie napisałaś @Alicja95 że najcenniejsze jest niewidoczne dla oczu
mimo to wolałabym widzieć uśmiechy moich bliskich niż słyszeć ich śmiech, który mógłby być czasem wymuszony tylko po to, żebym się nie martwiła czymś.
Ja wolałabym być ślepa (choć nie wyobrażam sobie takiego życia) głos więcej jest wart niż wygląd. Patrząc nie usłyszymy "Kocham Cię" a przeczytać to już nie to samo. Patrzeć zawsze można sercem, najcenniejsze jest nie widoczne dla oczu.