ksanaru
ksanaru
17.66k•10 lat temu

Czym jest ateizm?

Hej. Przeglądając subskrypcje wpadłam dziś na pewien filmik, który skłonił mnie do założenia tego wątku.
Temat ateizmu jeszcze niedawno był bardzo na topie dużo osób uważało się za ateista, ale tak naprawdę czy da się nie wierzyć w nic ?
I w tym filmiku padły pewne słowa, z którymi mogę się zgodzić w 100 % - wiara/religia traktowana jest jak przeszłość lub serial/bajka, w którą nie do końca wierze.
Tu filmik Naruciaka https://www.youtube.com/watch?v=KsTvPJyTyQ4 jeśli macie chwilę to wpadnijcie i powiedzcie, czy myślicie podobnie, a może w ogóle się nie zgadzacie!

Miłego dnia

elieau
elieau
749•10 lat temu

@Noelle to mnie źle zrozumiałaś - nie obchodzi mnie kto z kim, itd tylko przytaczałam przykłady czego się nasłuchałam. O typowo polskim zachowaniu to by można dyskutować, to bardziej zachowanie wyniesione z PRL'u niż "polskie", kiedyś Polacy byli bardzo sympatycznymi ludźmi i nadal są, jednak sporo osób mentalnie nadal zostało w PRL'u i pozbycie się tych nawyków minie, a u starszych ludzi się tego nie wyzbędziesz, poza tym dla niektórych starszych osób ploteczki z sąsiadką spod 10 o tej spod 5 to jedyne zajęcie prócz oglądania Wspaniałego Stulecia (z dwojga złego lepsze to niż miałyby mordować).

Noelle
Noelle
28•10 lat temu

@elieau powiem tak wiem co masz na myśli, ale tak na prawdę powiedz mi obchodzi Cię opinia innych? Bo mnie nie. Nie interesuje mnie co kto z kim robi, kto z kim sypia, jak kto żyje mogą się wzajemnie wszyscy pozabijać w wymyślaniu nowych plotek i pomówień każdy i tak w końcu otrzyma ostatecznie to na co zasłużył :p Mam swoją opinię na każdy dany temat, które mam prawo wyrazić, tak jak każdy inny. Zapominasz o najważniejszym, że każdy z nas jest tylko i wyłącznie człowiekiem, mniej lub bardziej inteligentnym, mądrym, czy oczytanym. Dookoła jest pełno hipokrytów, którzy chcąc nie chcąc, nie rozumieją tego co przekazuje religia. Nawet nie mają chwili głębszej refleksji, jeżeli ktoś łyka wszystko jak pelikan świadczy o jego inteligencji lub raczej jej braku, w tym wypadku, ani wiara ani religia nie mają za wiele z tym wspólnego. Jak dla mnie ważne jest by zająć się sobą i starać się być dobrym człowiekiem bez względu na to ile osób rzuca Ci kłody pod nogi, bo wiesz co najbardziej denerwuje takich ludzi? To że na ich zło i frustracje odpowiadasz im dobrem i spokojem. Anyway pokuszę się o stwierdzenie, że takie zachowanie jest niestety typowo polskie. W większości Ci ludzie co nic nie osiągnęli i nie mieli na stare lata pozostało im tylko narzekanie i życie czyimś życiem :p Ale (nie)stety religia nie ma za wiele z tym wspólnego, bo to że ktoś chce uchodzić za religijnego od razu go nim nie czyni. Nawet jakby codziennie robił 30 kółek na kolanach wokół kościoła.

Estrella
Estrella
2k•10 lat temu

Ja się zgadzam w całej rozciągłości z @owieczka

elieau
elieau
749•10 lat temu

@owieczka o to trafiłaś na dobrą szkołę, ja żałuje, że w szkołach nie uczą historii kościoła, chociaż wtedy by się ludzie załamywali, bo tych odłamów, rozłamów itd Ale uważam, że to były ciekawe zajęcia, pomimo że czasem klnęłam, bo siedziałam po nocy pisząc jakieś wypracowania, które polegały na streszczaniu skryptów. U mnie w liceum nie było nawet mowy o etyce, chociaż 95% osób z klasy nie chodziło na religię, to samo w innych klasach, religia na 5 klas była jedna - te kilka osób z np. 2 klas miały zajęcia razem, i te z 3 klas miały też razem.

owieczka
owieczka
2.45k•10 lat temu

@elieau masz zupełną rację, że religijność czy jej brak często "wynosi się" z domu, wtedy uważasz za coś naturalnego to, że wierzysz/nie wierzysz, chodzisz/nie chodzisz do kościoła. Ludzie są podatni na opinie innych w różnych dziedzinach, nie tylko religii i tego nie zmienisz. Dopóki człowiek nie zdecyduje się na samodzielne myślenie, będzie chłonął to czym go raczą inni ludzie Lekcje religii z założenia mają chyba tłumaczyć kwestie tej jednej wybranej religii. Jesli zbierze się określona grupa osób innego wyznania i zgłosi chęć uczestnictwa w zajęciach religii to dyrektor szkoły ma obowiązek takie lekcje zorganizować, ale nikt praktycznie z tego nie korzysta... Co do tego, że nie ma przedstawianych innych wyznań-ja pamiętam, że u mnie były omawiane te wszystkie buddyzmy, islamy, hinduizmy. Może byłam w dziwnej szkole

elieau
elieau
749•10 lat temu

No i mi urwało wypowiedź bo za dużo znaków a nie chce mi się pisać jeszcze raz. Więc w wielkim skrócie

1. Religia w szkole powinna być neutralna, uczyć o innych religiach, bo kto w wieku 6 czy 18 lat wie czy mu się poglądy nie zmienią, a życiowe sytuacje są różne i potrafią zniechęcić do wiary albo od niej odtrącić

2. Nauczyciele nie powinni przekazywać swoich emocji na zajęciach, bo dzieci powtarzają schematy dorosłych - uważnie obserwują zachowania, wzorują się na nich

3. Każdy powinien mieć możliwość wiary w co się chce bez większego oceniania i każdy powinien to szanować. Tak długo jak druga osoba nie terroryzuje Ciebie pt. moje przekonania są lepsze i powinieneś się nawrócić na moją wiarę.

4. Święte księgi to nie papier toaletowy i cytowanie wybranych fragmentów bez zrozumienia całości jak to niektórzy robią jest z deka podcieraniem sobie 4-liter.

5. Większość ludzi jest bardzo podatna na sugestię, a szkoła nie uczy myśleć czy kształtować swoje decyzje a uczy nas kopiowania cudzych schematów i z deka "szyje na miarę" nasze umysły, aby wpasować nas do środowiska, w którym powiedzenie "nie" zamiast "tak" równa się często z odtrąceniem.

A co do anegdotek rodzinnych - dużo by opowiadać, ale mam wrażenie, że dla niektórych w mojej rodzinie wiara to trochę takie zasłonięcie się przed oskarżeniem pt. "ciociu ty chyba jesteś chora psychicznie - po co mam się modlić do jakiejś skały, a czy ktoś ją poświęcił? Nie wiem jakiś święty się tu objawił, czy kto se znalazł meteoryt i powiedział - a tu walniemy różaniec i powiem że to święte miejsce i będziemy mieć hajs z turystów, bo nad jezioro nie przyjadą po 10 metrów mułu w nim"

elieau
elieau
749•10 lat temu

@Noelle powiem Ci czemu - rok na wydziale teologicznym uświadomił mnie jednego - jak bardzo ludzie, z którymi studiowałam są podatni na wpływy innych ludzi - co powiedział ksiądz to było święte, a jak się nie zgadzałaś i to głośno wyrażałaś to nie miałaś racji bytu. Religia, którą uczy się w szkole często ma jedno wielkie nic do wspólnego z religią - większość osób ucząca religii przekazuje swoje odczucia zamiast obiektywnych, na 5 nauczycieli, którzy uczyli mnie religii od podstawówki do liceum (w 2 klasie lo zrezygnowałam m.in. ze względu na "inkwizycję" jaką zrobili nam w szkole, bo prawie nikt nie chciał chodzić na zajęcia na 7 rano, zwłaszcza, że połowa ludzi spoza miasta o 5 coś autobus) tylko 1 był ok - chodzili wszyscy na zajęcia u niego i wierzący i niewierzący. Powiem tak - mam w 4 literach lekcje religii tak długo jak inne religie oraz ich brak (osoby, które identyfikują siebie jako ateiści) są szanowane na równi, co w polskich szkołach jak wiadomo jest odwrotne - jak wypiszesz dziecko z religii bądź nie zapiszesz je na takie zajęcia to od razu antychryst, itd. Wytykanie błędów ma jakiś cel i jest czymś innym niż obgadywanie - nie nazywam tutaj nikogo po imieniu i nie piętnuje go, w przeciwieństwie do niektórych katolików, którzy krzyżem leżą w kościele, a jak tylko wyjdą to jest "Nowakowa spod 5 żyje z facetem w konkubinacie, ladacznica jedna" - zauważasz już różnicę?

@owieczka wiary się nie nauczysz, bardziej chodzi o to co jest przekazywane - istnieje podział edukacji na pierwotną i wtórną, pierwotna to te rzeczy, których uczysz się jako dziecko, a wtórna to rzeczy, których uczysz się w późniejszym czasie, wiele osób jest podatna na zdanie innej osoby zamiast wypracować własne, zauważ jak przedstawiane są wiary na religii w Polsce - mówi się tylko o katolicyzmie, o odłamach wspomina się tylko, a inne religie są w ogóle nie tłumaczone. Ludzie uczący religii zazwyczaj silnie przedstawiają swoje stanowisko, a nie raz nawet "pojadą" po kimś, bo np. rodzice się rozwiedli, źle się ubrałaś czy coś.
Nie lubię właśnie tego wyrywania fragmentów z Biblii, zwłaszcza jak sobie za przeproszeniem podcierają Biblią 4-litery w bitwach na "co jest lepsze ateizm czy religia" i wtedy obie strony zachowują się jak faszyści, bo oczywiście cudzego poglądu nie można uszanować tylko nawracać na swoją rację. Mam znajomych mocno wierzących z którymi ko

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•10 lat temu

Sprzedam taką historyjkę:
Mój ojciec pojechał odwiedzić rodzinę: przy jednym stole siedział on oraz kuzynostwo jego matki: ksiądz z ponad pięćdziesięcioletnim stażem posługi kapłańskiej oraz jego siostra. Rozmowa wywiązała się o tym, iż rodzina nie mogła się dogadać z jakimś księdzem w sprawie wizyty z posługą u chorego. Ciotka wypaliła: "Bo ksiądz to nigdy zwykłego człowieka nie zrozumie."

Ale dzięki za życzenia

owieczka
owieczka
2.45k•10 lat temu

@Lacrimosa i masz pełne prawo tak właśnie zrobić Nie powiem Ci, że to idealna instytucja, pozbawiona wad i że tak to ujmę "ciemnych kart z historii", ale przede wszystkim, Kościół to nie tylko księża, a po drugie na pewno wiesz, że jak są dwie osoby i jedna robi dobrze, a druga źle to głośniej zawsze będzie o tej, która robi źle i to zazwyczaj przesłania dobre uczynki tej pierwszej. Nie wiem czy osobiście spotkałaś się z przypadkami takiego skrajnie złego zachowania czy bazujesz bardziej na opowieściach innych osób ale niezmiennie życzę Ci żebyś spotykała samych dobrych księży i uśmiechniętych, pełnych miłości chrześcijan, może wtedy Twoje zdanie o Kościele ulegnie poprawie

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•10 lat temu

@owieczka Tak, ten, chociaż on w sumie niezbyt pasuje do Twojego pytania (ja, matołek). Bardziej pasowałby "Brokeback Mountain" albo przykład hiszpańskiej inkwizycji, ale usiłuję wymyślić coś przystającego do naszych czasów i nie dotyczącego homoseksualizmu. No i na ogół sama bywam przeciw wrzucaniu wszystkiego do jednego wora, po prostu jak widzę to, co dzieje się w Kościele, to mam ochotę wszystko zamknąć, nic nie czytać i żyć sobie dalej w swoich deistycznych przekonaniach wyznając triadę platońską i przykazanie miłości

owieczka
owieczka
2.45k•10 lat temu

@Lacrimosa ludziom różne rzeczy przeszkadzają w przyzwoitym zachowywaniu się, nie tylko religia, chociaż i tak pewnie czasem bywa. Chodzi Ci o ten film z 1994? Nie wrzucałabym wszystkich do jednego worka

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•10 lat temu

@owieczka Niestety, czasem mam wrażenie, iż jednak przeszkadza. Ale to pewnie byłby temat na długą offtopową dyskusję. Zawsze kojarzy mi się film "Ksiądz", jeśli chodzi o tematy kontrowersji w Kościele.

owieczka
owieczka
2.45k•10 lat temu

@Lacrimosa wyczuwam odniesienie do mojej wypowiedzi więc się wtrącę, że przecież właśnie o tym pisałam, że bardzo dużo zależy od nauczyciela a lekcje religii w jednej szkole moga do niej zniechęcać a w innej wręcz przeciwnie. I jasne, że najważniejsze to być dobrym człowiekiem, ale religia w tym chyba nie przeszkadza?

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•10 lat temu

A ja się zgadzam z @elieau Jak napisałaś to, że najważniejsze, by być dobrym człowiekiem, to miałam wrażenie, jakbym czytała coś, co sama napisałam. Co do określenia "szwedzki stół": no cóż, wiedza z zakresu religii podawana w szkołach również nie jest kompletna, a często bywa bardzo stronnicza. Katecheci bywają różni, niektórzy wręcz zniechęcają do wiary. Moją najlepszą katechetką była pani, która była również pielęgniarką i wiele rzeczy widziała.

Nie chodzi mi tu o żadną negację wszystkiego jak leci, jedynie o to, iż szkolne nauczanie religii niestety usiłuje z nas wyplenić krytyczny ogląd sytuacji.

No i sama żałuję, że nie uczyłam się etyki chociaż przez rok, bo jakoś bardziej cenię sobie hmmm... "czystą" moralność od takiej uzasadnianej czymkolwiek. Jestem idealistką, niestety.

owieczka
owieczka
2.45k•10 lat temu

Zaczęłam pisać swoją wiadomość bez oglądania filmu z linku, ale stwierdziłam, że jednak obejrzę, żeby nie było, że nie jestem w temacie. Moje wrażenia po filmie? Pan, który tam występuje mógł to samo powiedzieć w 30 sekund a tak zmarnowałam aż całe 5 minut mojego cennego życia
A co do tematu ateizmu jako takiego... Moim zdaniem dużo ludzi określa się mianem ateistów, bo życie bez Boga wydaje się łatwiejsze, prostsze, przyjemniejsze. Nie trzeba się starać, nie trzeba przestrzegać pewnych od wieków okreslonych reguł, nie trzeba od siebie wymagać. Tak jest zazwyczaj do czasu jakiegoś poważnego wydarzenia, jakiejś straty lub sytuacji, z którą ciężko sobie samemu poradzić. Wtedy często jest tak jak wspomniała wyżej @kitekatu -człowiek szybciutko się "nawraca", załatwia w kościele co ma do załatwienia i wraca do swojego zwykłego życia. Każdy postępuje według własnego sumienia (yyy, nie wiem czy ateiści uznają, że istnieje cos takiego jak sumienie?) i póki tym postępowaniem nie krzywdzi innych to nie można mu nic zarzucić. W sumie to jest temat-rzeka i można w nim nieźle popłynąć Chciałam się jeszcze tylko odnieść do wypowiedzi @elieau Jak Twoim zdaniem można się nauczyc wiary? Wiara jest wewnętrznym przeświadczeniem, czymś, czego nie da się udowodnić. Zakładam więc, że chodziło Ci o nauczanie religii. I tutaj muszę przyznać, że dużo zależy od tego na jakich nauczycieli trafiłaś... Wiem, że są tacy, którzy przedstawiają wszystko tak, że naprawdę człowiek może się przestraszyć. Ale wiem też, że są uczniowie, którzy negują wszystko, co tylko próbuje im się przekazać, sa osoby, które chciałyby wybierać z danej religii to co im pasuje, przeinaczać pewne kwestie na podstawie wyrwanych z kontekstu fragmentów PŚ itp. W tym kontekście zawsze przypomina mi się powiedzenie, że religia to nie szwedzki stół, z którego każdy bierze co mu pasuje. Albo wszystko, albo nic Na koniec chciałam się z Tobą @elieau zgodzić w tej ostatniej kwestii-na pewno dużo ważniejsza jest prosta, zwykła, codzienna miłość bliźniego wyrażana poprzez proste gesty niż straszenie innych ogniem piekielnym czy wytykanie ich błędów. Są jednak na świecie osoby wierzące, które swoim życiem dają piękne świadectwo

Noelle
Noelle
28•10 lat temu
elieau • 10 lat temu
Powiem to co zawsze powtarzam: Uważam, że musi istnieć jakiś byt, ale nie wiem czy to jest Bóg, Allah, Budda, Kosmici, Latający Potwór Spaghetti czy co innego. Raczej gardzę wiarą taką jak uczą w szkołach - nie ma się to ni jak do tego co nauczane było przez Jezusa w piśmie świętym - i nie, nie mówię o jakiś archaizmach, a o miłosierdziu - duża ilość ludzi idzie do kościoła i zamiast przebaczyć bliźniemu to musi go pojechać, obgadać i jaki to bezbożnik bo facet z facetem (nawiasem mówiąc polecam ten filmik: https://www.youtube.com/watch?v=Lg6FDMl4qzU - pięknie to pokazuje jakie wartości cenią sobie prości ludzie, nie zawsze Ci wierzący i również ja się do tego odwołuje). Według mnie człowiek musi w coś wierzyć, aby miał pocieszenie w trudnych chwilach, aby miał wsparcie i nadzieje, że będzie lepiej, jednak ciężko jest określić czy jest to Bóg czy kto inny, więc dochodzę do wniosku, że niech każdy wierzy sobie w co chce, a nie mi to oceniać czy jego "bóg" istnieje czy nie. Uważam, że w tej kwestii nie powinno się stosować terroru religijnego pt. ja wierze w to ty też musisz, a raczej jestem za tym aby wiary koegzystowały. Podsumowując - niech każdy wierzy w co chce, nic nam do tego, byleby był dobrym człowiekiem.

a mnie zastanawia dlaczego gardzisz wiarą jakiej uczą w szkołach. Co ma nauka religii, czy wiary do tego jak człowiek postępuje, ma charakter, czy jest po prostu krótkowzroczny i nie widzi belki w swoim oku. Co ma nauka do tego i to że ktoś czegoś takiego uczy, a to jak ktoś postępuje w swoim życiu? To zależy od człowieka, a nie wiary, czy nauki. Każdy jest przecież tylko człowiekiem i popełnia błędy :p Po co wytykać błędy innych? Skoro wiesz, że robią źle wg. takiej nauki powinnaś rozgrzeszyć, przebaczyć i ruszyć dalej robią swoje, a nie pisać o obcych ludziach i ich postępowaniu.

elieau
elieau
749•10 lat temu

Powiem to co zawsze powtarzam:
Uważam, że musi istnieć jakiś byt, ale nie wiem czy to jest Bóg, Allah, Budda, Kosmici, Latający Potwór Spaghetti czy co innego. Raczej gardzę wiarą taką jak uczą w szkołach - nie ma się to ni jak do tego co nauczane było przez Jezusa w piśmie świętym - i nie, nie mówię o jakiś archaizmach, a o miłosierdziu - duża ilość ludzi idzie do kościoła i zamiast przebaczyć bliźniemu to musi go pojechać, obgadać i jaki to bezbożnik bo facet z facetem (nawiasem mówiąc polecam ten filmik: https://www.youtube.com/watch?v=Lg6FDMl4qzU - pięknie to pokazuje jakie wartości cenią sobie prości ludzie, nie zawsze Ci wierzący i również ja się do tego odwołuje). Według mnie człowiek musi w coś wierzyć, aby miał pocieszenie w trudnych chwilach, aby miał wsparcie i nadzieje, że będzie lepiej, jednak ciężko jest określić czy jest to Bóg czy kto inny, więc dochodzę do wniosku, że niech każdy wierzy sobie w co chce, a nie mi to oceniać czy jego "bóg" istnieje czy nie. Uważam, że w tej kwestii nie powinno się stosować terroru religijnego pt. ja wierze w to ty też musisz, a raczej jestem za tym aby wiary koegzystowały.

Podsumowując - niech każdy wierzy w co chce, nic nam do tego, byleby był dobrym człowiekiem.

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•10 lat temu

Nie mogę chwilowo obejrzeć filmiku, więc może odniosę się bardziej do wypowiedzi wcześniejszych. Wierzę, iź ateiści istnieją. Sama jestem katoliczką, aczkolwiek chyba bliżej mi do deistki. Ale jak patrzę na to wszystko... no, już kiedyś zaczęłam rozważać, czy nie przerzucić się na dyskordianizm

Estrella
Estrella
2k•10 lat temu

Mimo wszystko ateiści w coś jednak wierzą - w to, że nie ma boga, obojętnie jakiego wyznania. Są jeszcze agnostycy, którzy uważają, że nie ma podstaw żeby twierdzić, że Bóg istnieje ale nie ma też żeby móc powiedzieć, że nie istnieje. Moim zdaniem to gorsze, życie w takim zawieszeniu.
Tak czy inaczej też poznałam kilku takich "ateistów", którzy lecą do Kościoła jak tylko pojawi się jakiś ciężki moment w ich życiu. Człowiek z natury chce wiedzieć, że nie jest sam, ktoś nad nim czuwa i pomaga. Chociaż znam też jednego ateistę, który chyba na prawdę nim więc takie przypadki też się zdarzają

magda01
magda01
432•10 lat temu

Moim zdaniem każdy w coś wierzy, w cokolwiek. Wielu mówi, że w Boga nie wierzy, tylko kiedy przychodzą trudne momenty, pierwsi proszą Go o pomoc. Spotkałam wielu 'ateistów', którzy sami sobie przeczyli.

1 2
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.