
Twój pierwszy mandat
Dziewczyny, jak w temacie - za co był wasz pierwszy mandat?
Ja jeszcze swojego nie dostałam, raz groziło mi 100 zł i 2 punkty , ale z głupa palnęłam , ze mam studniówkę, tyle wydatków i panowie odpuścili
EDIT: chodzi o każdy mandat nie tylko ten dotyczący prowadzenia samochodu
Mój pierwszy i mam nadzieje ze ostatni dostałam 3 miesiące po otrzymaniu prawka mandat jak na pierwszy raz dość wysoki bo aż 300 zł i 8 punktów karnych ale to było 4 lata temu wiec juz zapomniałam
Jeszcze nie dostałam aczkolwiek było bardzo blisko - za przejście na czerwonym świetle przy Złotych Tarasach
Zatrzymało mnie z 15 policjantów, nawet nie wyobrażacie sobie jak się przestraszyłam... na szczęście okazało się, że są tylko i wyłącznie na praktykach i nie mogą jeszcze wystawiać mandatów - no cóż, upiekło mi się
Ja jeszcze nigdy nie dostałam mandatu Ale 2 razy było blisko. Za pierwszym razem za nieprzechodzenie po pasach ze znajomymi w centrum Warszawy - byliśmy na praktykach, mieszkamy ok. 300 km od Warzawy - panowie chcieli nam dać mandaty po 50 zł, ale po krótkiej rozmowie wyszło, że nam odpuścili
Druga sytuacja miała miejsce w nocy, jechałam ze znajomymi z imprezy. Ja kierowałam. No i z tyłu nie miał nikt zapiętych pasów Panowie mnie zatrzymali... Ale upiekło mi się. Jeden kolega miał świstek, że nie musi zapinać pasów; koleżanka powiedziała, że jest w ciąży; a kolejna osoba zdążyła przytrzymać ręką pas Prawo jazdy mam już 2 lata, jak na razie 0 mandatów i 0 pkt karnych
Jak ja nienawidzę kanarów... Moja znajoma na przystanku wchodziła z chłopakiem ze złamaną nogą do tramwaju. Poszła skasować swój bilet,a jej chłopak o kulach szedł ze swoim. Kanar go złapał ledwo po zamknięciu drzwi,bilet nieskasowany,rozmowa nie pomogła i mandat.
Nigdy nie dostałam. Zawsze stoję na czerwonym,kupuje bilety,samochodu nie mam. Wolę oszczędzić sobie takiego wydatku i kupić bilet czy nie przejść na czerwonym przez pasy ryzykując nie tylko w kwestii pieniężnej ale i życia. Jakoś tak mam....
Już na wycieczce szkolnej w podstawówce także szybko zaczęłam . Na przerwie podczas jazdy wyskoczyłyśmy z koleżankami do sklepu naprzeciwko po coś do picia i policja nam wlepiła mandat za przejście w nieoznakowanym miejscu... Okazało się, że kawałek dalej było przejście dla pieszych ale my nie znałyśmy tych okolic i wyskoczyłyśmy na szybko więc żadna nie zauważyła.. Teraz po latach człowiek się śmieje
mało brakło- za jechanie rowerem po chodniku, gdzie ulica na tyle ruchliwa, że nie ma szans jechać
chyba kiedyś w dzieciństwie jeszcze dostałam mandat za brak biletu, ale dokładnie tego nie pamiętam, a później już na szczęście nic
Nie dostałam nigdy choć na jazdach w ostatniej chwili instruktor mi wyhamowal przed fotoradarem.
@owieczka Mam legitymację niepełnosprawności z racji tego, że mam cukrzycę. Wracałam w sobotę od znajomych, po południu. Pan kanar wypisując mandat na 80 zł zakomunikował mi, że ta legitymacja nie upoważnia mnie do jeżdżenia w soboty na zakupy z koleżankami.
Za jazdę bez biletu w MPK, bo nie wiedziałam, ze jestem niepełnosprawna tylko kiedy jeżdżę do szkoły : l
Dobry temat! Ja dostałam przez 6-prawie 7 lat jeżdzienia tylko jeden mandat mimo ,ze mam dosyć ciężką nogę. Zapłaciłam wtedy 200 zl choć Pan chciał dać więcej. Ale miałam ubaw po pachy ,bo Panowie policjanci chcieli się ze mną umówić na picie
Ja dostałam tylko mandat na PKP za brak biletu, mimo tego że kupiłam, bo baba mi wydała zły w okienku (kupiłam dwa a ona wydała mi jeden - a że to na jednym kwitku to się nie zorientowałam) I 80 zł w plecy taki miły początek urlopu