Dresscloud Café
Strona 354 / 2277
Ale fajnie 🥰Mnie jutro nie będzie, więc nie będę miała możliwości zaglądać na stronkę. Za to w poniedziałek powinnam znaleźć czas na zabawę. 🤩
Mam 32 lata, partnera i jedno dziecko.
Ciągle słyszę "kiedy ślub i kolejne dziecko?" "kiedy drugie? " "dlaczego tylko jedno?" "w Twoim wieku to ja miałam już dwoje/troje" i tak dalej... Czasem te pytania sprawiają mi przykrość bo mam powody dlaczego "tylko jedno" i "bez ślubu" ale odpowiadam wtedy że to moja sprawa. Oczywiście nie mam za złe osobom które po prostu pytają "masz w planach ślub?" ale pytania z jednoczesnym naciskiem "bo przecież powinnaś w TYM wieku " są nie na miejscu.
Myślałam, że takich jak ja jest niewiele a widzę, że mamy takie same poglądy 😊😊
Ja mam 33 lata nie mam ślubu i dzieci. Mam tylko kredyt i za nic nie zmieniłabym swojego życia. Ja mam tak totalnie wyrąbane na pytania, poglądy i sugestie ludzi wokół mnie, że zdecydowana większość już nie drąży tematów ślubów itd. Nie ma co patrzeć na innych tylko tak żyć żebyś Ty była spełniona i szczęśliwa 😊😊.
Od 20? Ale super, uda mi się skończyć pracę i wrócić do domu przed zabawą ☺️ Już się nie mogę doczekać ♥️
Chyba już mamy odpowiedź ❄️
Ja w tym roku przez zdrowie zostaje w domu, i coś czuję że nie będę narzekała na to bo będę miała co robić.
Dziękuję dziewczyny tyle odpowiedzi się tu pojawiło, że podniosło mnie to na duchu i wsparło psychicznie
Jedynym dobrym rozwiązaniem jest żyć w swoim tempie, a wszystko samo przyjdzie pokolei
Ja urodziłam w wieku 24 lat i dzisiaj uważam, że nie byłam na to dziecko gotowa w ogóle... I choć każdy mi mówi, że super sobie poradziłam, że syn "nam się udał", to tylko ja wiem ile mnie to psychicznie kosztowało, ile łez wylałam w poduszkę, czy stojąc pod prysznicem... Założenie rodziny to nie jest pikuś, a dziecko to nie lalka, którą ubierzesz pięknie i wszystko jest okej, a czasem mam wrażenie, że Ci, którzy tak ponaglają w tym temacie innych, tak o tym myślą... Dzisiaj mam 31 lat i jedno dziecko, drugiego na chwilę obecną nie planuje i nie wiem, czy się jeszcze zdecyduję. To ogromna odpowiedzialność i praca nad kształtowaniem tego małego człowieka. Nie wspominając też o zapewnieniu bytu temu dziecku, bo nie oszukujemy się, ale nawet zdrowe dzieci pochłaniają naprawdę sporo kasy... I takie mówienie komuś, że to już czas, że zegar tyka, że inne już mają mężów, dzieci, a ty nie, jest moim zdaniem całkowicie nie na miejscu. Bo każdy powinien sam decydować kiedy jest gotowy na założenie rodziny. I w jednym przypadku będzie to powiedzmy w wieku 25 lat, a w innym po 30. I to jest normalne.
Niestety u mnie presja też jest, ostatnio nawet od strony rodziców. I to mimo tego, że życie nie toczyło mi się tak, jak większości mojej rodziny/znajomych. Większość z nich max. do 25 roku życia poznała swoją drugą połówkę, więc przed 30. byli już najczęściej po ślubie i z dzieckiem. Ja za to obecnego partnera poznałam mając prawie 29 lat, teraz mam 30 i te wszystkie komentujące osoby nie patrzą na to, że znamy się dopiero 1,5 roku i jeszcze nie mieszkamy razem. Wciąż tylko pytania: Kiedy ślub? Kiedy dzieci? Przecież już nie jesteś najmłodsza, więc na co czekasz? No 🤬🤬🤬🤬🤬, nóż się w kieszeni otwiera na taki brak myślenia.
Staram się znosić takie komentarze ze stoickim spokojem i nie pozwolić im wejść do głowy, ale nie zawsze się udaje i też mam przez to kiepskie dni. Także łącze się w bólu. Ale chyba nie pozostaje nam nic innego jak próbować się tym nie przejmować 😉