
życie studenta
Z pewnością wiele z Was studiuje, w związku z czym mam pytanie ile miesięcznie wydajecie na życie i w jakim mieście Od września się wyprowadzam i jestem ciekawa ile kasy idzie na jedzenie, chemię, xero itd itd
Ja studiuje w Białymstoku, ale mieszkam u siostry, więc praktycznie nie mam takich dużych kosztów. Czasem cos do jedzenia, bilet 3-miesięczny na mpk czy też ksero. Bilet kosztuje 115 zł, a tak tygodniowo dostaje ok 40-50 zł.
Ja studiuję we Wrocławiu i moje koszty to mieszkanie + około 100 zł na tydzień.
Róznie bywa, czasem to wydam, a czasami polowa mi zostaje... Więc nie ma reguły. Kwestia jeszcze dojazdu do domu, ile kosztuje bilet czy paliwo.
Trzeba się nauczyć gospodarowac pieniędzmi
ja za rok studia dopiero, ale pocieszyłyście mnie dziewczyny, bo bałam się, że 1000 zł mi nie wystarczy a tu chyba nie jest aż tak źle
Hmm bałam się że drożej wszystko będzie A tak w sumie za 500 zł, jedząc czasem w domu mogę spokojnie przeżyć. Dziękuję za pomoc
Ja studiuję w Bydgoszczy.
Mieszkam z narzeczonym w wynajętym pokoju.
Wystarcza nam w dwójkę 1200 złotych miesięcznie, łącznie z opłatami. Ale we dwójkę zawsze wychodzi taniej.
Po zakupy chodzę do Biedry, gotuję obiady, bardzo rzadko jemy coś na mieście. Piwko ze sklepu, nie w lokalu :d No i jestem łowcą promocji
Mamy drukarkę, więc nie płacę za ksero.
Gdy jest promocja na jakiś nie psujący się szybko produkt - robię zapas, potem się wykorzysta.
Ja studiuję od roku w Poznaniu Za pokój płaciłam 420 zł + rachunki więc wychodziło ponad 500 zł za 2 osobowy pokój - dużo ale co zrobić Szukałam na ostatnią chwilę. Ale od tego roku akademickiego będę mieszkać w innym mieszkaniu i za jedynkę będę płacić 450 zł ze wszystkim więc ok Na jedzenie miałam 50 zł na tydzień ( ale miałam też dużo jedzenia z domu więc to mi starczało i wcale się nie głodziłam)
Jeśli chodzi o kosmetyki, ubrania i jakieś inne rozrywki to płaciłam sobie za to sama bo pracowałam we wakacje Więc nie ciągnęłam dużo kasy od rodziców.
A chemia taka typowo do sprzątania to naprawdę niski koszt. Wystarczy zrobić zrzutę wśród współlokatorów i raz zrobić porządne zakupy typu płyn do naczyń, do mycia podłóg,. worki na śmieci, płyn do kibelka itp i wystarczy to naprawdę na długo bo wiadomo, że studenci co dwa dni nie sprzątają
A na ksero wydawałam o dziwo bardzo mało bo rzadko coś kserowałam ! Wszyscy wstawiali notatki na fb więc częściej drukowałam ale koleżanka z pokoju miała drukarkę więc składałam się z nią na kartki i dużo zaoszczędziłam Więc polecam zainwestować w jakaś nawet używaną drukarkę (można się nawet ze współlokatorami złożyć jeśli też potrzebują) i wyjdzie naprawdę tanio
Ja studiuję w Warszawie, ale mieszkam z rodzicami więc w zasadzie takie wydatki jak jedzenie, mieszkanie, szkoła mnie nie dotyczą.
Ja właśnie się tak zastanawiałam jak to będzie. Co prawda nie będę takim prawdziwym słoikiem, bo dalej w tym samym mieście Coś tam mnie ktoś zawsze wspomoże. Za pokój płacę 500 zł i się zastanawiałam czy za 1000 (pokój + jedzenie) da radę w Lublinie. Bo jedzenie i chemia na pewno, ale też trzeba się ubrać, czasem jakieś wyjścia itd itd
zgadzam się 700 -800 zł bez szaleństw w Rzeszowie mieszkając w akademiku. Ale wystarcza na wszystko nie muszę kupować produktów najtańszych gorszej jakości żeby wystarczyło a i na ciuchy i kosmetyki też da się z tego odłożyc
studiuję w Toruniu, do domu mam 50 km więc wracałam tam bardzo bardzo często.
z ciekawości podliczałam wydatki takie codzienne - jedzenie, kosmetyki, bilety, ksero, jakieś inne drobiazgi - w sumie łącznie z wynajmem pokoju i wszystkimi rachunkami miesięcznie wychodzi mnie to 700-800 zł, a trzeba przyznać, że nie szaleję tj rzadko impreza, kino czy nie wiadomo jakie zakupy w sieciówkach (chyba dlatego lubi tak sh.)
no i Toruń jest podobno jednym z tańszych studenckich miast.