Janettt
Janettt
12.04k•godzinę temu

Budowa domu, dom modułowy.

Dziewczyny!
Mam zapytanie, zapewne nie jedna z Was się budowała, może właśnie wybierałyście gotowe domki.
Potrzebuję trochę porady i trochę wsparcia w tej kwestii.
Jak to u Was wyglądało? Co jest bardziej opłacalne?
My pewnie będziemy musieli pobrać kredyty, ale chcemy, żeby nasza dwójka (jedno 3 latka, drugie wspólne jak wiecie w drodze), miały dobry start, nie chcemy całe życie tułać się po mieszkaniach i wynajmach.
Może macie jakieś namiary na takie usługi sprawdzone, gdzie nie wezmą pieniędzy i nie znikną? A może takie których unikać?

Nie powiem, stresuje mnie ten temat. Dopiero pod koniec miesiąca będziemy prowadzić rozmowy na temat działki, czy mam na co liczyc, czy chcieć żeby siostra mnie spłaciła i kupić po prostu nową działkę, a z nią pewnie ciężko będzie się dogadać. Niby rodzina, ale mam wrażenie, że największy wróg. Ojciec też mam wrażenie, że nie do końca traktuje mnie jak swoją córkę i mocno się zastanawiam, czy nie zrobic mu testów potwierdzających, żebyśmy nie zostali z niczym. A jednak czuję się w sytuacji jak on kiedyś był, że on pomagał dziadkowi w roli, a jego jedna z sióstr chciała wszystko dla siebie mimo że uciekła od rodziców jak tylko się dało nie robiąc nic i moja siostra robi dokladnie to samo mam wrażenie.

Od czego zacząć, od prawnika? Architekta? Szczerze nigdy nie myślałam, że się będę budować i nie wiem od czego zacząć? Na razie widzę kilka opcji, ale żadna nie wydaje się idealna.

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.71k•1 minutę temu

Przede wszystkim zorientuj się jakie firmy w Twojej okolicy stawiają domki modułowe i u nich dopytaj czym oni dokładnie się zajmują ( fundament, wyrównanie terenu etc ), a czym Ty sama musisz się zająć.
Nie warto ściągać domku z drugiego końca Polski, bo jest tańszy- koszt transportu przerośnie koszty domku na miejscu.
Koleżanka z pracy ma taki domek modułowy. Wszystko na prąd, bo ma tam fotowoltaike.
Jest bardzo zadowolona. Na nowych zasadach fotowoltaiki nie płaci aż tak dużo za prąd, i nie martwi się o opal czy ulatnianie się gazu z butli.

Jeżeli chodzi o sprawy rodzinne - no cóż, tu zależy chyba od uczuć i tego czy człowiek chce się denerwować. Ja osobiście odpuściłam. Stwierdziłam, że biorę co moje i mają mi dać wszyscy święty spokój, gdzie śmiało mogłabym starać się o więcej przy czym prawo jest po mojej stronie. Mi jest po prostu szkoda swoich nerwów oraz zdrowia. Jeszcze w życiu zdążę się na denerwować.

albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.