
Ptasia grypa 2021
Witajcie właśnie wróciłam z wylęgarni miałam dziś odebrać 100 słodziaków jak co roku. Niestety dowiedziałam się że nie będzie w ogóle w ogóle kurczaczków kurek niosek oraz kogucików a brojlery być może . Szczerze mówiąc ani nie widziałam nic ani nie słyszałam o takiej sytuacji. Współczuję hodowcą bo przez ptasią grypę mają duże straty. Pytanie do dziewczyn które hodują ptactwo czy u was też jest taka sytuacja w wylęgarniach bo u mnie kujawsko-pomorskie niestety tak.
Może jest zakaz przez ptasia grype bo do tej pory nie było problemu kupić kurczaczków z wylegarni....
Ogólnie z tego co się orientuję, to obecnie jest zakaz sprzedaży drobiu. Żeby kupić kurczęta, trzeba robić to po cichu jak jakiś przestępca. 🙄 Dlatego jest tak ogromny problem też z dostępnością...
Tak sobie myślę że pewnie kury nioski to ida w pierwszej lini do ferm zeby on takich strat nie mieli bo jednak oni zarabiaja na sprzedaży jaj. U mnie nawet brojlerów nie było i byc może na koniec czerwca będą więc ciezko bedzie w tym roku chodowlańcom przydomowym że tak powiem. Tyle lat ani razu nie zdarzyła się taka wytuacja u nas wiec trochę lipa trzeba sobie jakoś radzić. Ja w tym roku sie pospieszylam i już pasze zakupilam ze sporym zapasem....
Ja nie, ale moi teściowie hodują kury. Nie na dużą skalę, ale tylko dla siebie. Brojlery kupili bez problemu, ale z nioskami był już ogromny problem i tak naprawdę udało im się to tylko przypadkiem... Jesteśmy z Podlasia.
https://www.cenyrolnicze.pl/wiadomosci/ptasia-grypa/22861-dziesiec-nowych-ognisk-ptasiej-grypy-i-prawie-pol-miliona-sztuk-drobiu-do-utylizacji
https://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,34962,27029818,ptasia-grypa-na-podkarpaciu-wykryto-cztery-ogniska-choroby.html
Znalazłam artykuł tutaj piszą o tym wszystkim.
Dokładnie nie wiem i nie chce wprowadzać w błąd. Możliwe, że były chore ale nie moge tego potwierdzić w 100 %.
A kury zostały przebadane i faktycznie były chore czy zrobiono to pseudo "zapobiegawczo". Możesz powiedzieć gdzie dokładnie to się stało?
Skoro wylegarnia już w tym roku nie bedzie miala to jeśli nie będę miała kwoki zadnej to chyba jednak zakupię inkubator bo narazie mam jajeczka swoje więc można chodowle zrobić 😀. Tylko z naszych zawsze wiecej kogutów się wyklówało niż kurek eh...
Tak jak mają fajną przestrzeń to jest im dobrze 😃 my od sąsiada dostajemy jajeczka też takie domowe. A była sytuacja, gdzie przyszedł lis i wszystkie wydusił ale udało mu się kupić nowe. Trzymam kciuki, żeby ci się udało zdobyć takie własne kurki 😊😍
No wlasnie dlatego ja wolę sama chorować kurki. Kilka lat temu jak byla w mojim rejonie ptasia grypa do kury musialy być w zamknieciu biedne męczyły się w zamknieciu bo jednak co wolny wybieg to wybieg a u mnie maja tak naprawdę sporo ogródka do chodzenia 😀
Ja też jestem z podkarpacia i u mnie na wiosce też jest informacja o ptasiej grypie. Niedaleko w kurniku dużo kur poszło do utylizacji. Strasznie mi szkoda tych kurek. A jajka domowe zawsze lepsze niż kupne.
Trochę klopotliwa sytuacja z brakiem piskląt zawsze mieliśmy swoje jajka nie usmiecha mi się kupować w sklepie. Zaczęłam się zastanawiać już nad zakupem inkubatora do jaj i chodowli własnej bo jednak ekologiczne i wiem co kurki jedzą .
Widziałam jakiś czas temu artykuł że u mnie na Podkarpaciu po raz pierwszy od czterech lat wykryto kilka ognisk ptasiej grypy. Nie interesuje się tym za bardzo, więc nie wiem jak sytuacja wygląda na chwilę obecną.