Sylwester 2017/2018
Strona 2 / 2
My jak co roku wyjazd, tym razem na 3 dni do Warszawy Już nie mogę się doczekać bo w stolicy jeszcze nie byliśmy, jedynie przejazdem
@Zagmatwana Nie tylko Ty się zestarzałaś Ja też nie mam ochoty nigdzie iść i nic świętować. Najchętniej zostałabym SAMA w domu w łóżeczku pod kołderką. Niestety będę szła (jak co roku od 4 lat) na salę...
O dziwo w tym roku miałam plany już w październiku - peirwszy raz w historii!
Jedziemy ze znajomymi do domku w górach
O dziwo w tym roku żadnych planów Póki co nikt ze znajomych nie wyszedł z rzadną inicjatywą, więc biorę pod uwagę pierwsze spędzenie sylwestra pod pierzynką w domu z narzeczonym
Czytając Wasze komentarze widzę nie tylko ja z moim facetem zdziadziałam
choć pamiętam miałam z 18-19 lat jak rodzice mi zabronili iść na Sylwka spędziłam go w łóżku i nawet na dwór chyba nie wyszłam - byłam zła na rodziców (ale co się dziwić jeśli w wieku nawet 20-21 lat miało się zakazy od rodziców ), przynieśli mi nawet lampkę szampana, ale nie pamiętam cz wpiłam. To chyba jedyny Sylwester jaki pamiętam z czasów zanim się wprowadziłam, no i pomijając tego kiedy tata zakładał mamy miniówkę i się wygłupiał (aparat na klisze zapamiętał to dokładnie )
to tak trochę wspominkowo
Balkon, lampka szampana i do łóżka. No chyba że jak zwykle coś spontanicznie wyjdzie.
Mi się bardzo chce bawić, ale moi znajomi jak zwykle nie potrafili się ogarnąć, więc wyjdzie coś spontanicznie. W tamtym roku o 23 szłam w góry ze znajomymi i narzeczonym i po 24, jak już zobaczyłam sylwester z widokowego punktu, zjeżdżałam z góry na pudełku od petard, narzeczony na dupolocie, reszta na czym popadnie. W tym roku spodziewam się czegoś równie szalonego .
My z moim mężczyzną planujemy iść na domówkę do jego przyjaciela (świetny koleś) co z tego wyjdzie zobaczymy na szczęście mam wolne
My z facetem raczej w domu jak rok temu,jedynie wyjdziemy i pojedziemy w jakieś miejsce gdzie będzie fajnie widać fajerwerki.
ja ze współlokatorką organizuję domówkę w mieszkaniu, tak bardzo nie możemy się doczekać!
A ja jadę do Krakowa do chłopaka w Sylwestra już rano, więc do popołudnia pewnie pochodzimy sami po mieście, a wieczorem idziemy do jego przyjaciela i jego narzeczonej i będziemy grać w planszówki
A ja się wyłamię i powiem, że najprawdopodobniej razem z chłopakiem spędzimy go u mojej przyjaciółki. Dobrze gotuje i pewnie wymyśli coś fajnego, wpadnę wcześniej jej pomóc, mieszka niedaleko domu Pawła więc w każdej chwili będziemy się mogli zawinąć, byliśmy u niej rok temu i było spoko - optymalna opcja.
Miałam z przyjaciółkami z górach spędzić ale z 2 dni zrobił się wyjazd 5 dniowy i ze względu na wysokie koszty zrezygnowałam (studentka ^^) no cóż przyjaciółki się fochneły ale im niby przeszło Dziś pytam jakie mamy plany na sylwka a one że idą na bal i myślały że nie będę chciała i wgl przeprosiny trele morele no cóż nie pozdrawiam Więc pierwszy raz w życiu w spędzę sylwka w domu w piżamie z chłopakiem bo już za późno na ogarnianie a ja myślałam że spędzę go z moimi ,,przyjaciółkami''. Więc w tym roku mam zjebany ale myśle że z ta piżamą przesadzam i pójdę na koncerty na rynek Wrocławski z chłopakiem posłuchać muzyki. A najgorsze, że miałam zaproszenie na dwa inne sylwki więc szybko napisałam jak sytuacja i niestety listy pozamykane
Ja tak nie lubię Sylwestra :o to najdurniejsze "święto" na świecie i ten przymus bycia na "melanżu życia" bo inaczej źle to świadczy o Tobie też spędziłam parę sylwestrów w domu i wcale nie żałuję, w tym roku jeszcze nie wiem, nie czuję nacisku i presji . Jak trzeba będzie zostać w domu to zostanę, a jak pójdę na posiadówkę, to tylko w towarzystwie które w pełni mi odpowiada!
@kateja mi też jakoś nie chce się szczególnie bawić, dlatego nie ubolewam nad tym, że jestem wtedy całą noc w pracy. Chłopak przyjdzie i będzie siedział ze mną
Ja nie lubię takich imprez na siłę... z chłopakiem nie zamierzamy chyba nic w tym roku robić i olejemy sylwka. Już z 4 lata temu tak zrobiłam, udałam, że to zwykły wieczór, obejrzałam serial, zjadłam, poszłam spać o 22 i wstałam rano jak gdyby nigdy nic haha
ja także bez planów, na pewno spędzę go z chłopakiem.. też się chyba zestarzeliśmy, że nie chcę nam się bawić ani szaleć
Ja nie mam planów, koleżanka mówiła, aby jechać na koncert, ale to nie wiadomo jak wyjdzie
Chyba się zestarzałam, ale nie chce mi się już obchodzić tego dnia Najchętniej spędziłabym go w łóżku, dresach popijając szampana i latając po sylwestrach z dwójką, tvn itd