
Sylwester 2017/2018
Rozpoczynam luźny temat tegorocznego Sylwestra Zbliża się wielkimi krokami i nawet nie zauważymy, kiedy zleci prawie cały miesiąc. Macie na ten dzień jakieś plany, spędzacie go w domowej atmosferze, czy tak jak ja macie nockę w pracy?
Jak to jest, że sylwester to niby najbardziej imprezowa noc w roku, a co kogo zapytam to spędza go z Polsatem albo TVN?
(ps. ja zaszaleję i pójdę na miasto oglądać fajerwerki )
Prawdopodobnie u rodziny mojego chłopaka, jak co roku od 3 lat. Jest fajnie, tylko wkur* mnie, że co chwile połowa z nich narzeka jak to bardzo nie chce im się spać, i niech ta północ już będzie ..
Chciałam bardzo iść na jakąś fajną imprezę. Na przykład taką jak organizują w Poznaniu https://www.facebook.com/events/129028877768704/ ale za późno się zorientowałam, że coś takiego jest organizowane i oczywiście nie było już biletów Teraz jeszcze nie zdecydowałam czy pójdziemy na imprezę do klubu czy na domówkę ale pewnie jak co roku skończy się tak samo, czyli wybierzemy zabawę w domu. Dobrze, że w dobrym towarzystwie
z chłopakiem mamy w planach póki co to Zakopane bo mamy nie daleko ale zobaczymy
Ja w tym roku wyjeżdżam na kilkudniowy wypad z chłopakiem i znajomymi ale tylko dlatego że w innym terminie ciężko nam o wolne żeby się zgrać jedziemy na narty, termy i pograć w planszowki
Ja w tym roku spędzę Sylwestra z chłopakiem u mnie w domu, zrobię coś pysznego, potańczymy, powygłupiamy się. Byliśmy już 3 razy pod rzad na Balu Sylwestrowym ale nam się znudziły, zresztą oszczędzamy kasę, bo zaczęliśmy budować dom więc każdą złotówkę oglądamy dwa razy zanim ją wydamy
Ja mam idealne plany na sylwestra. spędzam go sama w domu z książką i winkiem jakoś nie chce mi się nigdzie wychodzić i doszłam do wniosku że taki sylwester mi się marzy
ostatnie 2 lata zapraszaliśmy znajomych na domówkę, w tym roku liczyliśmy na "odproszenie" ale nic takiego nie nastąpiło, więc sylwestra spędzimy w domu przy winie, muzyce i planszówkach, zrobię coś do jedzenia, może obejrzymy jakiś horror na koniec i pójdziemy spać
Będziemy siedzieć z chłopakiem w domu i tak jak rok temu tańczyć i śpiewać karaoke na ps Mi taki sylwester jak najbardziej pasuje
Ja spędzę Sylwestra z chłopakiem,a gdzie to jeszcze nie wiemy.Pewnie odwiedzimy znajomych i tyle
Zacznę że 5-ty rok planujemy albo pojechać na sylwestra w góry , albo iść gdzieś na bal.
To będzie mój piąty sylwester z moim. Niestety mieszkamy od siebie kawałek drogi i w pierwszym roku jak zaczeliśmy być razem, on miał ledwo co zrobione prawo jazdy i rodzice nie chcieli mu dać auta. więc siedzieliśmy osobno każde we własnym domu i uczyłam sie na sprawdzian z prawa który zaliczałam po nowym roku. Przynajmniej dostałam 5.
Rok później byliśmy u mnie i znajomi brata też byli u nas więc można powiedzieć że mieliśmy małą domówkę.
Trzeciego sylwestra spędziliśmy na domówce w Rzeszowie, ze znajomymi chłopaka.
W tamtym roku poszliśmy spać o 22, obudziliśmy sie o północy na szampana i poszliśmy spać dalej
W tym roku W KOŃCU idziemy na BAL do hotelu Dotrwałam
dokładanie tak jest - mam przykład moich rodziców. Ja kiedyś lubiłam wychodzić na imprezy, ale mój facet nie i spędzaliśmy sylwestra w domu, moje wszystkie koleżanki mają dzieci więc też szaleństwa nie ma ; )
Ja w tym roku idę na bal z ukochanym i kilkunastoma znajomymi korzystamy z tego ze nie mamy jeszcze dzieci, co lada moment w naszym towarzystwie zacznie się zmieniać, bo każdy po kolei zaczyna się zenic/wychodzić za mąż i planować powiększenie rodziny - a wtedy nie łatwo będzie się wyrwać na sylwestrowa imprezke w takim samym gronie.
My wyjątkowo w tym roku sylwestra spędzamy w Naszym nowym, własnym mieszkaniu (Jeszcze tydzień i czas na wielką przeprwadzkę) Świętować będę z mężem, przyjaciółką oraz maluszkiem w brzuszku To będzie piękny sylwester!
Dokładnie tak, część moich znajomych woli spędzić Sylwestra przed telewizorem, niż spotkać się w gronie przyjaciół.
My z narzeczonym organizujemy Sylwestra na sali, w sumie drugi rok z rzędu. Zdecydowanie polecam taką formę imprezy! Raz że można szaleć do woli, bez obaw że sąsiedzi u góry, to jest wystarczająco miejsca do tańca.
Nie wiem czy tylko ja zauważyłam tę kwestię, że coraz częściej zdarza się, że stosunkowo młodym osobom (20-30lat) nie chce się nigdzie wychodzić, bo się "zestarzeli", a ludzie po 50. szaleją na takich sylwestrowych i karnawałowych imprezach?
Ja tego Sylwestra spędzę na balu, właściwie pierwszy raz, bo zawsze z chłopakiem chodziliśmy na domówki. W końcu jakoś inaczej go spędzimy, więc jestem troche podekscytowana.