Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 586 / 2920
Z czego? Myślę, że duży wpływ ma niestety telewizja, media. Naoglada się jeden z drugim Anny Marii Wesołowskiej i Magdy M i potem myśli, że w życiu też tak jest. Z kiepskiej edukacji prawniczej w szkołach. Z ignorancji.
Dokucza mi żołądek, więc odechciało mi się wszystkiego, co sobie na popołudnie zaplanowałam...
Ale no jak ja bym nie wiedziała to bym wpisała w google, się chociaż starała dowiedzieć 🙈.
No chyba wszędzie jest ten problem widze 🙁 My też kupujemy tą pomarańczową bo dobra cena a kot też w sumie lubi 😂
Chyba właśnie z filmów - tam wszyscy maja karty kredytowe, a nie jakies debetowe jakby zapytać kogoś co znaczy, ze karta jest DEBETowa, to tez by nie wiedzieli. 😂
Tylko właściwie skąd to się bierze? 🙈 Nie mówię, że każdy musi być we wszystkim geniuszem - ba! Sama jestem ciemna jak tabaka w rogu jeżeli chodzi o przedmioty ścisłe... 🙈 ale tak jak @sailor pisze ludzie używają jakiegoś przedmiotu na co dzień i nie wiedzą jak on się nazywa...
Dorośli ludzie wierza, że jak nie odbiorą listu z sądu albo od komornika, to on zniknie
Ja tez szukałam tej bazy kauczukowej, pojawiła się w koncu 2 tyg. temu i wymiotło w dwa dni, ja trafiłam na nią pierwszego dnia trwania gazetki
Z karmą dla kota też mamy problem, kupujemy teściowej taką dużą suchą pomaranczową, bo spoko cena, a ma dużo cudzych kotów... i też jej ciągle nie ma
U mnie jest problem wiecznie z karmą dla kota w Biedronce. Jak już jest to kupujemy większy zapas, żeby miała kicia bo później co by jadła. Albo zostają takie mega drogie i malutkie puszeczki i moja mama by nie urobiła na to wszystko, to z przymusu troszkę kupujemy jak już nie ma innej. To teraz szukam ulubionej bazy do paznokci w Biedrze i też nie ma. Nawet moja koleżanka mi szuka i również nie spotkała 😕
Mam kilku uczniów, którzy myślą, że jak usuną maila wysłanego do mnie u siebie z folderu "wysłane", to u mnie ten mail na poczcie zniknie. To nie są dzieci, to prawie pełnoletni ludzie...
Aaa faktycznie 😅
A oglądałaś "Matura to bzdura"? Ludzie nie wiedzą co to rodzynki 🙈
@Venus300 ale ja nie mam na myśli osób starszych. Mi chodziło też o osoby w naszym wieku. Bo takie przypadki też mi się trafiają.
Powinno tak być 😅
Mi się wydaje, że osoby 60+ niestety są strasznie oporne jeżeli chodzi o wiedzę 🙈. Zwłaszcza kobiety.
Moja babcia pralki nie umie obsłużyć - wszystko pierze w rękach.
Jak chciałam żeby mi odebrała paczkę z Paczkomatu to prawie go rozwaliła, wielki ekran a ona klikała liczby na malutkim terminalu. Musiałam zapłacić za przedłużenie żeby mi paczki nie cofnęli 🙃.
I uprzedzając pytanie to karty też nie ma bo nie potrafi z niej korzystać 🤣.
Moja teściowa trochę lepiej. Ale telefon też potrafi rozwalić - raz włączyła jakiś tryb dla niepełnosprawnych 🤪 nie wiem jak mój mąż ogarnął jak to wyłączyć.
Zresztą co u nich jesteśmy to "Imię mojego męża - bo ja tu znowu coś ustawiłam/
zniknęła mi pogoda jak to ustawić/wpiszesz mi numer Halinki" i on jej może pokazywać jak to zrobić, to ona i tak następnym razem ma problem 🙃
Jakby czytać nie potrafili 🙈 a wszystko jest napisane.
Już pokolenie mojej mamy czyli 50+ ma trochę lepsze podejście. Chociaż się dopyta. Podenerwuje się ale spróbuję.
W bajkach też ciągle mówią - karta kredytowa 😅 zakładając pierwsze konto mi się wydawało, że dostałam "kartę kredytową" a później dopiero ogarnęłam, że ona się nazywa "debetowa" 🙈. Ale podstawy przedsiębiorczości miałam 🙄
Mi się zawsze wydawało, że jeśli coś kupuję, używam to wiem co to jest. To nie są zagadnienia znane wyłącznie pracownikom banków, tylko słowa którymi posługujemy się przecież na co dzień. I skoro ludzie zakładają rory i dostają do nich karty raczej muszą wiedzieć co to za karta. Nie mówię tu o osobach 80+, bo to faktycznie starsze pokolenie, gdzie część wychowała się bez bliskości z bankiem. Ale nawet takie sześćdziesięciolatki powinny wiedzieć czym wybierają pieniądze z bankomatu.
Z drugiej strony skąd mają wiedzieć? Nikt w banku takich rzeczy nie tłumaczy. Dla mnie to też podstawowa wiedza, ale dla osób 60+ już raczej nie za bardzo.
Ja mam za oknem budowę od dwóch lat i jeszcze potrwa pewnie do końca roku. Słychać wszystko okropnie, a jeszcze latem jak nie zamykam okien przez cały dzień to już całkiem. Często mnie rano budzą, więc wstaję zamknąć okno i idę spać dalej.
Tylko niedziele są spokojne, bo nie pracują.