Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2895 / 2895
Na początku zauważyłam że mama dziwnie mówi,wiecie zapomina słów itd. Ale myślałam że to już może choróba starcza coś w tym rodzaju. Później 2 palce prawej ręki były niesprawne,więc umówiliśmy się do neurologa,wizyta na 7 stycznia i to prywatnie! W sylwestra się przewróciła a tato do mnie zadzwonił w Nowy Rok że ja ta ręka prawa boli. No to ja zadzwoniła na karetkę,zabrały ja a tam się okazało że złamana. Ale to był pikuś. Przy wywiadzie lekarz zalecił tomograf głowy. Okazalo się że to guz. Karetka tego samego dnia zabrała ją na inny szpital w którym jest neurologia. Niestety tam badania wszystkie potwierdzily że to wtórny nowotwór złośliwy mózgu i opon mózgowych. Normalnie nogi mi się ugięły. Polezala kilka dni i doszło do tego jeszcze niedowład prawej nogi. Okazało się że w tym szpitalu nie ma neurochirurgi więc inny szpital. Przyjęcie na 15 stycznia,więc 2 tygodnie strachu i niepewności. Co będzie dalej. 17 usunęły mamie guza w całości i 30 czekamy na konsylium co będą robić dalej. Skąd ten przezut i jaki nowotwór oraz jakie leczenie. Byłam u nie czworaj, niestety niedowład się pogarsza oraZ mowa i pamięć również. Nie wiadomo czy jej płuca w ogóle dadzą radę z chemioterapia lub radioterapia. Jestem tym przerażona,każdy wyjazd kosztuje nas 200zl,na dodatek straciłam pracę i nie wiem teraz czy będę mogła się jej pojąć,bo ktoś musi opiekować się mama. Dziewczyny powoli tracę siły i nadzieje,choć dla mamy staram się być twarda.