Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2122 / 2918
spokój spokojem, ale mogą nastąpić powikłania, które będą ciężkie w leczeniu
Czekasz na NFZ czy coś? Jak się ostatnio chciałam dostać jak zadzwoniłam to wieczorem miałam wizytę, no ale prywatnie. Lepiej zapłacić i mieć święty spokój szczególnie, jeśli chodzi o takie rzeczy.
a nie ma opcji iść szybciej prywatnie do jakiegoś innego lekarza? nie lekceważcie takich rzeczy, to nie poważne..
a co ze zlewem w kuchni? przecież można tam umyć ręce jeśli łazienka jest zajęta..
Widać można 🙄 u rodziców zawsze tak było, wracają do domu i nie pójdą rąk umyć, a często jedzą rękami, więc "nóż sam się w kieszeni otwiera".
No powiedzmy w grudniu nie dostałam wgl, w styczniu był, w lutym był, ale jakby go nie było bo nic nie leciało i do tego się spóźnił 10 dni a trwał może 3, no i dzisiaj miał być i przyszedł nie, nie jestem w ciąży. Chyba mam jakiś problem ginekologiczny bo dużo wymiotowałam i bolały mnie jajniki i inne takie, a na wizytę u ginekologa czekam już 3 miesiące jeszcze trochę ;D
Wczoraj byliśmy cały dzień bez prądu, wieczorem wrócił, ale internetu nie było. Dzisiaj tata dzwonił do biura obsługi i wszystko zresetowali, i po kablu internet jest, ale wifi już nie. Router skonfigurowany poprawnie, wszystko jest ok, ale żaden sprzęt nie widzi wifi (na kompie gdzieś się dogrzebałam i ma status "wyłączone". Tata się wkurzył, nie pozwala mi zadzwonić do nich jeszcze raz, w poniedziałek chce do nich dzwonić i wypowiadać umowę. Siedzi i gada pod nosem, narzeka na wszystko po kolei... Eh, żałuję, że nie jestem teraz w pracy, przynajmniej nie musiałabym go słuchać.
Mój tata to hipokryta, nas opierniczył, że po powrocie ja z Wawy, siostra z pracy nie umyłyśmy rąk (siedział w łazience więc nie miałyśmy nawet jak tego zrobić). Ale jak sam wraca z pracy to jakoś nie myje rąk... także ten...
Zwraca uwagę, a sam nie robi tego.
Co prawda jak z siostrą poszłyśmy do KFC to musiałam ją wygonić, żeby umyła ręce przed jedzeniem, no ale cóż. Sama to zrobiłam, więc chciałam żeby też ona umyła łapki...
Jestem szczęśliwa, ale trochę zła. Mama była w galerii by zrobić rozsądne zakupy i była w Ziaji po swoje produkty. I akurat była moja ulubiona pani to się zagadały i nie zauważyły kremu na którym najbardziej mi zależało.
Ja zostałam w domu by umyć odkazić podłogę. Ale za to dostałam za darmo swój ulubiony tonik i masę próbek. Kurde ale ten kreeem
A u mnie w pracy, mają problem kupić swoim pracownikom płyn dezynfekujący, albo chociaż mydło. A klienci w biurze są niemożliwi, pisze karta że metr odstępu to stoją nad twoją głową wrrr
Chciałam podgonić pisanie magisterki, ale mam wszystkich w domu i po prostu się przy nich nie da. ;/
Schrzaniłam coś i teraz muszę zadzwonić do dziekanatu i to naprostować. Od godziny siedzę z telefonem i się trzęsę.
Ja tez się bardzo boje .. o siebie , swoją rodzine i w ogóle o wszystkich przez to co się dzieje i jak to wyglada. Moja siostra mieszka w Rzymie , brat z rodzina w Londynie .. Mam nadzieje , ze minie to szybko bez dużej ilości ofiar ..
Ja też. Najbardziej paraliżuje mnie ta niepewność jak będzie i kiedy to się skończy...