Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1881 / 2920
Całe szczęście mam okna z innej strony😑. Słyszałam, że kłócił się z partnerką ona uciekają przed nim wyskoczyła z 4 piętra, a on wszedł na 13 i skoczył 🙁
Najgorzej, że można kogoś spotykać codziennie i nie da się zauważyć, że ten ktoś może mieć takie problemy.
Dobrze, że nie byłaś świadkiem całego zajścia, bo to też trauma
Obok mnie w bloku doszło do tragedii. Wczoraj przed pracą widziałam straż, policje i karetkę, ale w życiu nie przyszło mi do głowy, że ktoś wyskoczył z 13 pietra 😰. Straszne to 😔.
Wiecie co? Poszłam po te skierowanie, tak jak ta nieprzyjemna Pani kazała przez telefon. Domofon ktoś łaskawie podniósł za 4 razem. Skierowanie mam pod anemie, bo 3 razy w ciągu 5 dni zasłabłam - i te w rejestracji znają sytuację, przynajmniej ta jedna, bo dwa razy już mnie dzisiaj skrzyczała. Od wczoraj leże i sie nie ruszam, bo mam okropne zawroty głowy i takie wyjście i przejście kilometra w tym upale to był wyczyn, z przestojami po drodze. Stoję w tym upale pod osrodkiem, a baba 10 minut szukała skierowania. Po czym się okazało, że skierowanie już dawno leży w labo. JAK MOŻNA MJEĆ TAKI SAJGON?!
Obiecuje, że na dziś już koniec moich żali ze służvą zdrowia, obiecuję.
Ja tak miałam jak dzwoniłam na infolinie ryanair za rozwaloną walizką. Dziwnym trafem za każdym razem zrywało mi połaczenie z konsultantem w końcu kasy za walize nie oddali
No tylko ja dzwonię codziennie prawie I codziennie z godzinę czekam Hahha Ale hitem jest jak mowi automat ze jestem następna I rozlacza połączenie.
Moja uczelnia karze mi zrobić do 30 września praktyki... ciekawe jak, jak kilka placówek, w których się dowiadywałam nawet nie ma takiej możliwości...
Jest tak gorąco, że nawet wiatrak nie pomaga, a wręcz na dodatek oczy mnie pieką
Ta Pani z którą rozmawiałam rano to ewidentnie jakaś przebrzydła larwa, bo teraz zadzwoniłam zapytać o której mam podejść po skierowanie na badania to się sapnęła, że od rana zawracam gitarę
U mnie ciężko jest zarejestrować się na telefon, trzeba mieć farta - co teraz jest zabawne, ze wzgledu na to, że przychodnia jest zamknięta i jakikolwiek kontakt czy rwjestracja odbywa się tylko telefonicznie. Udało mi się z baby wyciagnąć, że mam podejść pod drzwi i zadzwonić, skierowanie mi zrzucą z okna 🤦♀️
Co i tak, najbardziej mnie rozwaliła przychodnia w innym mieście, gdzie kiedyś zarejestrowany był mój K. Rejestracja od 7 rano, stalismy w kolejce od 5 rano, byliśmy chyba na pietnastym miejscu... otworzono recpecje, rozdano może z 10 numerków do LEKARZY, nie do jednego, tylko do kilku i nagle pielegniarka czy kto to tam jest wstała i powiedziała, że koniec rejestracji na dzisiaj. W tamtym momencie K się wypisał i znalazł inną przychodnię.
Godzina to jest nic, mi się po nocach śpi ta koszmarna muzyczka z poczekalni tej przychodni 😂
Pociesze Was, że co prawda nie do lekarza, ale do sądu wisze czasem na telefonie godzinę. ;D
U mnie jest taka chamska melodyjka i hasło "jesteś pierwszy w kolejce" 😂😂😂
Ty się chociaż dodzwoniłas. Ja dzwoniłam kilka godzin i ostatecznie poszłam umówić indywidualnie do przychodni. Najlepsze jest to że siedziałam już czekając na wizytę to słyszałam, że ciągle dzwoni ten telefon, a panie na recepcji kawka i pogaduszki 🤦🏼♀️
O kurde masakra ! Ja właśnie szukam diabetologa i aż boję się zadzwonić.. w ogóle nie uśmiecha mi się pierwsza "wizyta" przez telefon..
48 razy dzwoniłam do ośrodka, zanim łaskawie ktoś odebrał i Pani z wielkim bólem zadka zapisała mnie na teleporadę, wcześniej krzycząc do mnie po co mi lekarz ogólny, żebym sobie na szpital pojechała, bo ogólny mi nie pomoże 🤔 no szacuneczek dla mojej służby zdrowia