Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1684 / 2920
Tak, zrobiłam 12 stycznia i jestem w nim zakochana Myślę, że w przyszłym roku może być następny Pokaż proszę wzór
U mojego M jest tak samo. Na początku roku pracowało tam ok. 600 osób a teraz już 1300... Bo zatrudniają dosłownie wszystkich aby wyrobić normę i zamówienia a za kilka tygodni jak już nie będą ich potrzebować to masowe zwolnienia... Ostatnio wzięli dziewczynę która cięgle spała na produkcji 😂 M to zgłosił a kierownik do niego "olej to"...
Na przedramieniu wojowniczkę 🥰🥰 na szczęście ta ręką zdrowa 😊😊 a swój już zrobiłaś? 😍
Myślę że nie ma się co martwić na zapas bo tak samo podchodziłam do wyrywania ósemki. A poszło szybko i gładko, więc bez sensu się tak bałam. Mam nadzieję że u Ciebie też tak będzie
Pamiętam jak pisałaś kilka dni temu o różnicy zdań na temat miejsca wspólnego zamieszkania trzymam kciuki, żeby się poukładało 😘
Z moją ręką nie jest dobrze W czwartek mija 2 tygodnie a ja dalej mam przykurcz i lekką opuchliznę więc czeka mnie wizyta u ortopedy najgorzej , że na 20 zapisana jestem na tatuaż i nie wiem jak to dalej się potoczy
Moc kawy ode mnie Właśnie sobie drugą zrobiłam i usiłuję skumać anovę na jutro - tak się na tym skupiam, że aż nie wiem, co mam jeszcze do zrobienia i boję się myśleć
Mam przymusowy urlop w pracy, moja głowa nie chce ze mną współpracować a w weekend mam 3 zaliczenia, a do tego do napisania bajkę i esej. Dajcie mi moc !
To też jest zastanawiające... tylu studentów i młodych ludzi pracy szuka, na pewno by ten komputer ogarnęli przecież, więc jak działa ten algorytm Jak moja siostra szukała, to taka cisza zewsząd, że makabra - no dostała jedno zaproszenie na rozmowę, bo się pani zdziwiła widząc rubryczkę z zainteresowaniami i chciała ją sobie obejrzeć na żywo, ale nic dalej z tego nie wynikło
Ojej, pamiętam, jak się moja świnka dorobiła problemów skórnych i musiała dostać kilka zastrzyków - makabra, właściwie musiała się po tym drugi raz z ludźmi oswajać. Mam nadzieję, że u Was to sprawniej pójdzie.
Ciekawe po co robią ten wielki cyrk z zatrudnianiem w takim razie.
U mnie znowu w drugą stronę, zatrudniają masowo. Do pracy przy komputerze osobę, która nie rozumie co to myszka. Autentycznie historia z magazynu - Pani na szkoleniu miała kliknąć w okienko i wpisać swój login. Wzięła myszkę w dłoń i zaczęła nią jeździć po ekranie monitora. Nie zalewam, kobieta miała chyba z 60 lat. Inny Pan, po operacji, niesprawna jedna noga - zatrudnili go na dział, gdzie dziennie 20km to z palcem w wiecie czym czasem zazdroszczę towaru administracji
Mój prosiek był dzisiaj na wizycie kontrolnej u wety i gamoń przy pobieraniu krwi się nam wyrwał z igłą w łapie. Pani musiała mu nakłuwać drugą łapkę, bo tej krwi potrzebowaliśmy do badań więcej i niedość, że świnka teraz się mnie boi to ciągle popłakuje i się trzęsie
Chodziło raczej, że mnie zawsze zastanawia ten fenomen mnóstwa ogłoszeń o pracę, ale w stosunkowo wąskich dziedzinach, głównie w zawodach stereotypowo męskich. A sama parodia obraca się dookoła tego, że do urzędu pracy przychodzi świeżo upieczony absolwent chemii i biologii, ale niestety bez prawa jazdy na wózek widłowy, więc pracy niet Więc w praktyce praca jest, ale jej nie ma
Gdybyśmy tylko miały prawo jazdy na wózek widłowy, to by się od ofert nie szło opędzić Zawsze mi się przypomina ta genialna parodia Kuroshitsuji z urzędem pracy
Mój związek stoi pod znakiem zapytania, a najgorsze, że teraz już nie ode mnie zależy decyzja