Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1326 / 2920
Moja mama od 2 dni ma to samo cały dzień leży i nie jest w stanie nic zrobić, tylko ona ma zawsze na zmianę pogody 😕
Mam potworny ból głowy, i nie mogę zasnąć, a muszę wstać ok.5.30 ,bo jutro niestety do pracy na 7.00.😏
Dla brata mojego faceta teraz przeszkadza, że tam mieszkam. I chciałby, żebym się wyniosła
Można gdzieś pomarudzic to ja chętnie 😝
Od listopada mam kiepski okres...
Mój syn ,lat 4 dusił się kilka dni,lekarz dał antybiotyki itd. Po 6 wycieczkach na Sor i negatywnych testach skończyło się zapaleniem płuc i sepsą. Wyszliśmy po 10 dniach ze szpitala na jeden dzień i znowu do szpitala,a tam niespodzinka-mam covid i z Młodym została prababcia na kolejne 10dni.
Przeszliśmy z narzeczonym to dziadostwo,potwierdziła się diagnoza mojego dziecka,że ma dystrofię mięśniową-najgorszą,za parę lat czeka go wózek i dożyje najprawdopodobniej 24 lat...
Dziękuję za możliwość wyżalenia się ❤️
To faktycznie, fajnie, że im się udało nie zachorować, widocznie mają dobrą odporność ogólnie mimo tych chorób
To fakt, bo partner zaczął od gorączki na początku tygodnia, a teraz czuje się dobrze, tylko stracił węch
Aczkolwiek z tym zarażaniem się przez domowników to różnie bywa, bo w zeszłym roku mama przechodziła covida (nie badała się, ale objawy były dość oczywiste), a zarówno tata, jak i dziadek, który ma wiele chorób przewlekłych, albo się nie zarazili w ogóle, albo przeszli zupełnie bezobjawowo.
U mnie w domu było to samo, pozytywny test równa się tylko paracetamol na gorączkę i koniec leczenia, nie ma mowy o wizycie. Jeżeli Twój partner to złapał to na 90 procent masz to samo, bo u mnie wszyscy domownicy mieli i każdy różne objawy, ja nie miałam w ogóle gorączki, a kaszel bardzo słaby, za to 2 dni mnie w gardle drapało między innymi. Zresztą w tej chorobie to każdy dzień co innego przynosi, nawet na 4 czy 5 dzień możesz mieć nowe objawy. Ja się czułam całkiem dobrze na 6 dzień już, oczywiście z węchem i smakiem to inna historia
Jak partner w środę zadzwonił na teleporadę do lekarza, to pani doktor powiedziała mu, że najlepiej żeby zrobił test na covid, a jeśli wyjdzie negatywny, to wtedy zaprasza na wizytę stacjonarną to go przebada dokładniej. Po tym jak się okazało, że faktycznie złapał koronawirusa to już darował sobie kolejną teleporadę, zwłaszcza że objawy mu już ustępują, a pani doktor poleciła tylko zbijać wysoką gorączkę paracetamolem.
Ja nie wiem czy mam covida czy nie, póki co gardło mi siada, i nie mam żadnych innych objawów. Ale i tak staram się praktycznie nigdzie nie wychodzić, poza wyrzucaniem śmieci. W poniedziałek spróbujemy sobie ogarnąć zakupy online, a jeśli się nie uda, to mamy jeszcze tu w Krakowie przyjaciela, który może nam z tym pomóc.
Dużo zdrowia w sumie do lekarza to nie musisz się zgłaszać, bo nie ma żadnego leczenia jesteś zostawiona sama sobie i albo wyzdrowiejesz albo nie a syropy średnio pomagają, ten kaszel to w zasadzie sam musi minąć, jedynie można brać leki przeciwgorączkowe, jeżeli ktoś ma gorączkę. Wcale się nie dziwię, że tyle ludzi umiera, skoro nawet lekarz nikogo nie zbada w trakcie choroby, czy może już mu się zapalenie płuc rozwija.
Ściągnęłam paznokcie i obcięłam do zera.. Porażka nie umiem pisać na telefonie😩
Po swojskich winach tak często chyba bywa, mój tata sam robi wina z różnych owoców, i zawsze są bardziej mocne od tych sklepowych, choć wchodzą tak samo dobrze i są pyszne. Najczęściej pełnia ich mocy okazuje się rano, kiedy przychodzi kac morderca