Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1153 / 2920
Za granicą też nie jest tragicznie.U mnie przez biuro jest opcja kawalerka na dwie osoby,albo można coś prywatnie wynająć już za 500 euro na miesiąc na wszystkich.W Holandii jest dużo prac przy kwiatach,albo cebulkach kwiatowych i nie jest to ciężka praca.My ze swoim zbieramy na dom w tym momencie mamy dużo odłożone.Myśle ponad 1,5-2 lata i będzie nas stać na coś swojego.Nie mówię, że coś dużego,ale i nawet mniejsze będzie ok,ale własne.Po opłaceniu mieszkania i ubezpieczenia jeszcze nam sporo zostaję.Mamy szefa, który daję nam różne dodatki omijając podatki, więc naprawdę sporo zarabiamy.
Nie mam pomysłu gdzie pojechać na majówkę... Za granicę to już nie ma raczej szans upolować niczego tanio, a w Polsce mam wrażenie, że już wszędzie byłam i nudy straszne....
Szczerze, bardzo dużo kosztowało mnie dostanie się do tej pracy i faktycznie moje miesięczne dochody są spoko... Po prostu chciałam dorobić, wzięłam nadgodziny i jak na nowego pracownika miałam dobra wydajność.
Po prostu mi się ulalo... Człowiek pracuje, a inni robią sobie dzieci na akord żeby mieć 500+ i resztę socjalu. Nóż w kieszeni się otwiera. Czymś przecież trzeba zdobyć sobie wyborców...
Za granicą też nie jest wcale bajkowo, moja kuzynka mieszka w Irlandii i dużo ludzi teraz wraca do Polski. Ona tak naprawdę dorobiła się czegoś konkretnego tzn. domu gdzieś po 10 latach pobytu i są we dwoje z mężem, więc też jest inaczej niż samemu. No i nie było pandemii i inflacji i wtedy rzeczywiście była przepaść między Polską a zagranicznymi krajami, bo to też już było kilka dobrych lat temu. Teraz im się dobrze żyje, ale jak pojechała kilkanaście lat temu z ojcem i bratem i musieli po kilka osób w pokoju mieszkać w mieszkaniu z obcymi ludźmi to wcale fajnie nie było. Chyba, że komuś obcy nie przeszkadzają w mieszkaniu i się dobrze czuje na kupie bez prywatności
No i z innej strony tak naprawdę za granicą to jest ciężka praca fizyczna, nie każdy daje radę tak zapierniczać. Tak się wydaje, a potem za 20 lat wszystko człowiekowi wysiądzie. Moi rodzice pracują fizycznie w Polsce, więc widzę doskonale jak jest organizm wyeksploatowany już w pewnym wieku.
Rozwalił mi się telefon, a raczej jego ekran... wczoraj pojawiła się różowa malutka plamka a dziś już trójkolorowa większa plama 😭😭😭
Ajaj mi strasznie w leczeniu zębów pomógł Eludril Classic. Używam go do tej pory non stop. I tak samo domowa fluoryzacja, nawet na paluch i wmasuj w dziąsło. Już w tym momencie nie zmieniam tych rzeczy
Wiesz co ja tego nie rozumiem. Bo teoretycznie nie mam 26 lat, więc nie odprowadzony jest podatek, ale zastosowana jest ulga. No hit. Więc nie wiem czy będzie szansa na rozliczenie tego korzystnie dla mnie.
Ale tak, dajmy kolejne 500+, kapitały opiekuńcze, składamy się na imprezy dla patologi, więcej socjalu... Na pewno będzie świetnie.
Chyba na prawdę trzeba spieprzać gdzieś zagranice pracować fizycznie na jakimś magazynie, za normalne pieniądze.
No niestety ale najważniejsze, że już nie boli, czyli pierwsza tura antybiotyku dała radę. Myślę, że po drugiej będzie już ok
Od niedzieli panuje u mnie w domu jakiś paskudny wirus. W niedzielę dopadło dziadka, we wtorek tata zaczął się kiepsko czuć, wczoraj mama dogorywała, a dzisiaj nie wiem czy i mnie nie bierze Czuję taką mega niemoc w ciele, i bolą mnie łopatki, kark, i żołądek
Mam nadzieję, że znajdzie sobie wreszcie normalnego faceta.. kiedyś chyba musi się chociaż trochę ustatkować. Smutne to ale trochę mnie pociesza fakt, że nie tylko ja mam "chorego" sąsiada. Dobrze że już Ty masz chociaż święty spokój, zawsze to jakaś nadzieja dla mnie że coś się zmieni 😅
No komuś muszą zabrać by na rozdawnictwo było. A Ty człowieku płać i płacz.