Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1986 / 2895
katar juz prawie mi zszedł,ale weszło mi coś na oskrzela,bo podczas oddychania mi rzęzi
Nie ma to jak znajoma, która odzywa się po dwóch latach z prośbą No, thanks Nie jestem osobą, która jest "w stanie" pisać codziennie z kilkoma osobami, bo wolę sporadyczny kontakt z ludźmi, no ale to przesada.
No dokładnie 🙊 no ja zostawiam z nią córkę raz na rok jak już na serio muszę i nie mam wyjścia, ale to jest właśnie jak np córka jest chora, a mąż w pracy a mam pilny wyjazd, ale to są maks 2h.
Ale to i tak jest zawsze tu nie idź, tam nie idź, tego nie dotykaj, to zostaw 🤦 nawet jak przychodzi do nas na 5min to wtrąca swoje uwagi i właśnie najlepiej żeby dziecko siedziało przywiązane do grzejnika i niczego nie dotykało 🤦.
a później dziwią sie że jak pójdą w świat zachowuję sie jak "dziki",bo inaczej sie nie da. dzzieciaki musza doświadczać róznego rodzaju stymulacji,poprzez dotykanie,wąchanie a nawet jeśłi coś sie stanie wystarczy spokojna rozmowa.
a później dziwią sie że jak pójdą w świat zachowuję sie jak "dziki",bo inaczej sie nie da. dzzieciaki musza doświadczać róznego rodzaju stymulacji,poprzez dotykanie,wąchanie a nawet jeśłi coś sie stanie wystarczy spokojna rozmowa.
Yhy, znam to. Rzuć okiem na umowę, a co mam zrobić, a napiszesz mi? 🥰 Ale jak piszę o wynagrodzeniu, to zazwyczaj już rozmowa się ucina.
Do mnie kiedyś napisała znajoma po kilku latach z pytaniem, czy pożyczę jej pieniądze 😵💫
kiedys kolegował się z taką znajomą,wszystko było pięknie do czassu kiedy odmówiłąm jej pozyczki pieniędzy,może byłam wredna czy też nietaktowna,ale powedziałąm jej takie zdanie"nie rozumiem cię,na paperosy masz,na alkohol dla męza również a nie masz na życie?obydwoje pracujecie,u nas tylko jedno a nam zawsze zostanie."
Nadal tak potwornie wieje… miałam nadzieję że dzisiaj już przejdzie a znowu ledwo do domu wróciłam bo mnie do tyłu odpychało 😐
własne oglądałam wiadomości i tragedia jest w niektóych rejonach,u nas akurat na plusie bez wiatrów,wszystko się roztapia
U mnie od rana bardzo mocno wieje... Nie jest nawet aż tak zimno, ale ten wiatr jest okropnie nieprzyjemny.
Też "uwielbiam" dobre rady wszystkich dookoła 🤪 najlepsze jest to, że u siebie nie widzą błędów...
Teściowa jak ostatnio przyjechała to poszłyśmy tylko na krótki spacer. Młody nie usnął i cały czas powtarzałam, że nie ma co go usypiać po 13 bo później o 22 on nam nie chce spać. Bach! O 15 go uspała i zadowolona z siebie. A my go później do 23 nie mogliśmy położyć...
W poniedziałek jej zaproponowałam znów spacer - nie bo zimno 🤪 mówię no dobra, zostańmy w domu. Dzieciak w ten poniedziałek dostawał takiego małpiego rozumu - wtedy rano nie zasnął, do 19 go przetrzymaliśmy i dopiero położyliśmy spać już na noc, ale od 15 to ledwo stał na nogach, a od 17 to już mu wszystko przeszkadzało.
We wtorek powiedziałam, że wychodzę na spacer. To do mnie, że "mżawka"🙃 mówię "Idę" to, że "to coraz mocniej pada" 🙃 mówię "Idę". Na szczęście szwagierka jej do rozumu przemówiła, że młody musi wychodzić na dwór, łapać odporność itp. 🙄
I wychodziliśmy aż nas głupi wirus nie złapał 🤧 i sobie myślę - zacznie się, będzie nam gadać, że wychodziliśmy w niesprzyjających warunkach i się zaraziliśmy. Szczęście w nieszczęściu, że ją też złapało 🤧 więc nic nie powiedziała...
U mnie w dzień jeszcze było w okolicy -1/0 ale ten wiatr to tragedia. Wczoraj drogi były nieprzejezdne bo albo śnieg zdmuchiwało na drogę i pługi nie nadążały albo wiatr tiry przewracał Dzisiaj troszkę lepiej ale nadal nieciekawie
Sudety.. Już 20 km dalej jest spokojnie ale tu u mnie od wczoraj masakra. Na drogach wiatr tiry przewracał