Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1907 / 2896
Nie rozumiem naprawdę jak ludzie mogą być tacy męczący. Skoro komuś napisało się, że odezwie się, kiedy będzie miało się czas i chęci na spotkanie to co jest nie tak, że ktoś co chwilę wypisuje: a może w tym tygodniu, a może jutro? No kurde, przez to jeszcze bardziej nie mam ochoty na spotkanie i rozmowę. A to znajomy, którego już długo znam, a nie jakaś przypadkowa osoba. Chyba niektórzy nie ogarniają, że można nie mieć ochoty spotykać się codziennie ze znajomymi, tylko chce się mieć czas dla siebie.
Spadł mi płyn micelarny z szafki i zniszczyło się całe otwarcie. A był to zapas, nieotwierany
Nie lubię takiego natręctwa. Tym bardziej że jestem osobą mało towarzyską.
Jadę dzisiaj do lekarza, bo nieźle mnie rozłożyło, mam nadzieję że wszystko pójdzie szybko i sprawnie.
Lubię jak sobie tak bank nie działa akurat jak muszę za coś zapłacić ASAP.
A ja mam dzisiaj doła, bo muszę się zarejestrować w poradni onkologicznej. Niby nic groźnego, ale jednak mi z tym mega źle.
Totalnie nie zgadzam się z gościem, który projektuje mi kuchnie. Po raz 100 mu tłumaczę, że nie chce mieć zlewu w wyspie, a on ciągle swoje, że to nowoczesne, modne... a mi zależy, żeby było funkcjonalnie
Powinnam dostać Nobla za marudzenie i narzekanie... Od kiedy wróciłam po urlopie do pracy, jestem cały czas zmęczona, nie mogę wstać rano, przeciągam ile się da spanie rano. Przyjezdzam z pracy ide się myć i spać. Nie mam ochoty na jedzenie, nic mi nie smakuje, na dniu wolnym czuje się jak kupa 💩 i ciężko mi cokolwiek zrobić....