Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1841 / 2897
Moje kolano co raz to bardziej odmawia mi posłuszeństwa. Jestem w stanie przejść maks 1 kilometr bez bólu. Ja mam dość!
We wtorek wylatujemy na długo wyczekiwany urlop a od wczoraj zaczyna się u mnie kaszel, drapania w gardle. Zrobiłam test i to nie covid ale boje się, że mnie rozłoży na czas wyjazdu
Od jutra żniwa, mój T będzie gościem w domu bo zazwyczaj wtedy pracuje nawet po 18h dziennie przez ok 3 tygodnie.
Będę całe dnie sama w domu ;x
Przykre to jest,ale do zniesienia. Ja tak mam już kilka lat,bo mój wiecznie jest w pracy. Mimo iż pracę ma pod nosem,to niestety jest na każde zawołanie
No niestety.. Wcześniej pracowalam to jakos człowiek inaczej do tego podchodzil bo sama zawsze bylam po 16 w domu. Teraz w ciąży wszystko inaczej 🤣
To było najgorsze jak pamiętam. Mimo iż niby nie byłam sama to i tak ta pustka była bardzo odczuwalna 😔😔
Łączę się! K właśnie pojechał do pracy, a ja się biorę za porządki. Podziwiam ludzi, którzy pracują w tygodniu i wieczorami mają czas/siłe na zrobienie czegoś więcej w domu niż pranie i umycie naczyń
nie chodzi mi o takie typowe sprzątanie w domu po tygodniu :< Tylko mam do ogarnięcia mieszkanie w trakcie remontu generalnego po montażu kuchni Folii, styropianu i innych śmieci jest tyle co cały jeden pokój 🤣
A no to i tak trzymam kciuki takie sprzątanie po remoncie to ja bardzo lubię
U nas jest jeszcze lepiej. Bo oboje pracujemy na etat, a potem ogarniamy jeszcze pole. Na szczęście zostało tylko 10 ha już. 😁
Jadę zaraz na myjnie dla psów
Znaczy no z psem pierwszy raz
Pod prysznicem się nie zmieścimy razem
Tal że.trzymajcie kciuki