Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1793 / 2898
Pisałam, ze nie było mnie 2 godziny.
Więc nie jest to cały dzień. Warto się wiec wczytać w wątek, gdzie wspomniałam o tym nieraz.
Nieodpowiedzialne branie psa, gdy ktoś idzie do pracy na 8 godzin? To jest całkiem normalna sytuacja, nie ma w tym nieodpowiedzialności.
Pies dlatego jest przyzwyczajany stopniowo, by potem dać rade poczekać.
I są to jego początki, wiec nie będę od razu szła do behawiorysty.
Karteczka była pierwszy raz, i to gdzie po krótkim czasie wróciłam do domu, niestety medal ma dwie strony
Teraz pojawia się problem i od razu behawiorysta, psie przedszkole i milion innych rad. Ja sobie zdaje sprawę z tego, ze może to będzie konieczne, ale gdy zauważę dłuższy problem, a nie po pierwszej karteczce od życzliwej sąsiadki..
Akurat pies ma taki komfort, że większość czasu jest jeszcze ze mną, więc moje nieobecności są krótkie.
I tak mieszkając w bloku, równie często słyszę hałas dzieci.
aż mnie mocno zastanawia jakie te zdjęcie musiało być,bo jak czytam to jak z najgorszej sceny
Myślę, że tu głównie chodzi o Twoje podejście do tematu. Sama napisałaś że pies trochę wyje i momentami szczeka. I być może to już nie była pierwsza sytuacja że tak się zachowywał. Chyba że dopiero pierwszy raz został sam. Wg mnie sąsiad zachował się bardzo fajnie. Dał Wam delikatnie do zrozumienia że coś jest nie tak gdy Was nie ma, a mógł zadzwonić po SM. Tak jak @Venus300 pisała, w bloku nawet 2 godzinne szczekanie może być uciążliwe. Wiadomo że po jednym razie nie idzie się do behawiorysty. Ale trochę nie rozumiem Twojego podejścia. Napisałaś na forum o sytuacji, wrzuciłaś zdjęcie, a kolejne wypowiedzi brzmiały tak jak byś była zaskoczona/zła że ktoś raczył zwrócić Ci uwagę że Twój pies szczeka i wyje jak Ciebie nie ma.
Jako właścicielka psa, chętnie dałabym Ci radę, co u nas się w podobnej sytuacji sprawdziło, no ale skoro dostałaś już "milion innych rad" to chyba nie ma sensu. Nasza 2,5 letnia suka dziś zostaje grzecznie sama na 7 godzin bez szczekania i wycia. Można psa nauczyć. Także powodzenia.
Dzisiaj nie jest mój dzień. Lekarz źle wypisała mi papier, więc w mega ulewie dzisiaj biegałam, żeby to odkręcić, a ostatecznie i tak nie załatwiłam tego, co miałam w urzędzie. Mam ochotę dzisiaj zawinąć się w kołdrę i nie wychodzić z łóżka. Do tego na cały weekend jedziemy do Wroclawia, na początku byłam zachwycona, ale teraz już sama nie wiem.
Ale ja nie daje przyzwolenia na takie sytuacje, by to trwało i trwało. Moje podejście jest normalne. Małymi kroczkami, próbuje to jej wszystko wydłużać i czytam na ten temat. Co tez jest nie u każdego możliwe- w duzej ilości przypadków pies zostaje sam szybciej i na dłużej, z racji pracy. (Ja teraz kończę już kurs).
Moja znajoma wzięła pieska i od razu został on rzucony na głęboka wode, bo mieszka sama.
Ja rozumiem, ze komuś może tez przeszkadzać, ale druga strona tez musi przyjąć do wiadomosci, ze to są początki i jest to mały pies. Ja tez wolałabym by lepiej to wszystko znosiła
Na laptopie? Bo wtedy się pewnie uśpi laptop, chyba że zmienić w ustawieniach jakoś. I też cały czas trzeba by być na łączach.
Dostęp do łóżka ma.
Miałam ochotę na kanapkę z pomidorem! Poszłam do sklepu, kupiłam i jestem rozczarowana… pomidory na 16 zł bez smaku 😢 Trafilyscie już w tym sezonie na jakieś dobre?? Ja nic a nic
Nie. Zwykła kamerka. My mieliśmy taką montowaną do sufitu, która podążała za ruchem. Do tego instalujesz sobie aplikacje i kiedy chcesz zobaczyć co się u psa dzieje, włączasz aplikacje i masz podgląd na żywo. Wtedy możesz mówić do psa. No i też słyszysz czy szczeka i wyje. Bardzo fajna sprawa. Bo kamerka cały czas nagrywa i możesz później sobie wszystko odtworzyć. I gdyby była sytuacje że sąsiedzi się skarżą to będziesz wiedziała czy mają powód czy nie.
Mi się raz w lewiatanie udało kupić pomidora malinowego który miał faktycznie smak pomidora, ale kolejnym razem jak wzięłam te same pomidory malinowe niestety już bez smaku.....
@aalexiss u mnie zadziałały zabawki, przekąski i gryzaki wiadomo coś tam jeszcze próbował szczekać ale zaraz zajmował się pozostawionymi mu gratami. Wychodząc każde z nas sprawdzało czy pies ma wszystkie swoje zabawki, następnie dawaliśmy mu kość/psią przekoske typu gryzak i jak do człowieka mówiło się zostań.
Początkowo było to takie 20-30 minut aż się w końcu przeciągnęło do 8godzin. Obleciałam najbliższych sąsiadów aby ich poinformować oraz dostać odpowiedź czy pies szczekał i ewentualnie ile. Mój zostawał od jakiego 4-5 miesiąca swojego życia sam w domu.
To jest dramat,a ostatnio widziałam filmik jak się facet pyta czyja to wina,a emerytka, że Tuska 🤣