Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1375 / 2893
Ogólnie zostaliśmy wystawieni przez znajomych i dowiedzieliśmy się o tym wczoraj! Mieliśmy jechać na długi weekend do domku ich rodziców w 8 osób, po czym wczoraj powiedzieli, że jednak nic z tego bo ich rodźcie obiecali ten domek komuś innemu...
Ja również dziś pracuję, a że jeszcze mnie ręka boli po szczepieniu, to nie jest lekko.
Byłam dzisiaj na spacerze, bo taka jest super pogoda, ale mi strasznie palce u rąk spuchły
Ja tak miałam z tuszami. Raz kupiłam tusz z Wibo i jego jak na lekarstwo... Później kupiłam tusz z Lovely i on był pusty w środku. Nawet szczoteczka prawie czysta była, więc napisałam do firmy i udało mi się z reklamacją.
Osobiście staram się dokładnie sprawdzać ogólnie w drogeriach kosmetyki nigdy nie lecę na zakupy w " pośpiechu" już nie raz się po tym przejechałam w każdym sklepie. Do jednego rossmann chodzę systematycznie, Panie mnie tam znają i zawsze jak je poproszę to mi wyciągają z szuflad, nie muszę często brać z półki
Mam wrażenie, że dzisiaj jest niedziela. Do tego bardzo źle psychicznie czuję się
Ja raz prawie kupiłam pół opakowania kremu... Była jakaś fajna promka i został ostatni więc uznałam, że się skuszę jednak przed kasą coś mnie natchnęło i go odkręciłam a tam sreberko zerwane i wygrzebane pół kremu 😔 trochę to wyglądało jakby ktoś nabrał do innego pojemniczka. Zgłosiłam kasjerce a ona tylko machnęła ręka i powiedziała że równie dobrze to ja mogłam tak zrobić...
Bardzo często jest z tym problem w Rossmannie, sama nacięłam już kilka razy na kilka różnych produktów, albo coś w środku było zaschnięte, albo ułamane ze nie dało się korzystać, albo zużyte praktycznie w całości... Najgorzej że nawet jak producent da tester, zrobi zabezpieczenie to ludzie i tak potrafią otworzyć... 🥴
Osobiście kolorówkę zaczęłam zamawiać z internetu 🤐
Nie macane i często taniej. To fakt. Ale czasem niestety nie ma wyjścia i trzeba dybać do drogerii
Ja do Rossmanna po kolorówke staram sie najmniej właśnie chodzić ale czasem jest tak, że jest najbliżej się wstąpi już. Ja się natknełam na podkład Maybelline też miał sreberko ale ono bylo otworzone i ktoś pół podkładu wycisnął i zatkał tym sreberkiem spowrotem, dlatego wyglądało dobrze.
O widzę, że dużo osób tak miało nie tylko ja.. A na kasjerki czasami nie ma co liczyć 😕 ale dobrze, że sprawdziłaś ja teraz wszystko będę sprawdzać tam 😉
Dokładnie czasem trzeba a często lepiej też na testerze sprawdzić dany odcień czegoś
Ja kupiłam sobie ostatnio tusz z sody i był całkowicie wyschnięty. Nawet raz się nie pomalowałam. Chociaż tyle że był na promce i zapłaciłam 10 zł a nie 60 🙄
Ojej kupić coś i do śmieci wywalić masakra. Dobrze, że to na promce było. Ja też straciłam około 12 zł ale bardziej mnie wkurza, że musze od nowa coś kupić co miało mi starczyć na wiele miesięcy a miałam problemy z transportem..
Ostatnie czerwone święto, w które zgodziłam się pracować. Nigdy więcej. Jestem tak zdenerwowana, że mam ochotę wrzeszczeć 😠😠😠
Wczoraj zginął pies mojego, czekaliśmy do wieczora z nadzieją, ale zaczęliśmy już robić ogłoszenie na spotted, bo po przejechaniu okolicy nie znaleźliśmy nic, dzisiaj wrócił, wykapany i ze zmienioną obrożą, najwidoczniej ktoś zdążył przygarnąć...