Najgorsze zapachy EVER!
Strona 3 / 4
Ja dawno dawno temu Pasion Dance bardzo lubiłam i czasami mam ochotę wrócić do tego zapachu
To prawda, i prawie niczym się nie różnią od Pani Walewskiej no oprócz ceny
ja się chyba narażę, ale najbardziej mój nos nie trawi lancome- viva este belle (czy coś w ten deseń)
+ wszystkie przesłodzone, kwiatowe zapachy
Mi też pierwsze do głowy przyszły Chanel nr 5, ale może po prostu trzeba do nich dorosnac Ogólnie bardzo często zdarza mi sie czuć na kimś paskudne perfumy ale nie latam za ludźmi i nie pytam 'prosze pani czym pani tak mocno wonieje?'
zdecydowanie Chanel no 5 - nie mam pojęcia dlaczego to taka ikona stylu skoro śmierdzi starą babą
Dla mnie większość perfum po prostu śmierdzi
Muszę mieć naprawdę słodki zapach, żebym go chciała użyć najgorsze co kiedykolwiek wąchałam to passion dance z Avonu nie jestem pewna czy dobrze pamiętam nazwę, w każdym razie były mocno różane, okropne!
Ja też nie cierpię Chanel No. 5. I ogólnie zapachy Avon i Oriflame jakoś mi nie podchodzą (z małymi wyjątkami)
euphoria tez sa bardzo mocne ale jakos je moge przeżyc jeszcze na kims , a passion dance używa moja mama Kiedys ich nie nawidzilam bo byly takie mocne ale to napewno nie moj zapach Jeszcze black dress z avonu tak srednio mi podpasowaly ale kazdy mowil ze pieknie pachna to wypsikalam caly flakon
Pani Walewska - moje dzieciństwo! Od samych wspomnień rozbolała mnie głowa. Moja babcia je uwielbiała, ale na szczęście się opamiętała i dziś twierdzi, że śmierdzą strasznie
Jej, Lady Million od Paco Rabanne i Euphorię CK uwielbiam! Mam coś z nosem?
Jest sporo perfum które są dla mnie męczące, ale zapamiętałam jedne, dostałam ich próbkę i nie przypadła mi do gustu- Guerlain, La Petite Robe Noire
serio nie lubicie paco rabanna a to moje jedne z ulubionych, ale za to z chanel nr 5 się zgadzam, dla mnie okropne
Chanel No 5 koszmarek - tak jak mówicie moherowy zapach
DKNY - i tutaj wszystkie, kiedyś je uwielbiałam, a teraz śmierdzą mi potem.
Chyba nie mam takiego zapachu jednak są pewne męskie perfumy, które zajeżdżają kadzidłem, niestety nie pamiętam jak się nazywały.
Avon - Today, Tomorrow "in love"... Masakra, tak mocne, takie babciowe... Ale bardzo trwałe Czasem się nimi psikam jak mam jechać zatłoczonym autobusem. Przynajmniej mam luz wokoło