
NIEUDANA WŁOSOWA METAMORFOZA
Cześć dziewczyny!
Otóż kilka dni temu wybrałam się do fryzjera, żeby wyrównać kolor. Nie wytrzymałam z odrostem i wymyśliłam sobie brąz, a ostatecznie opuściłam salon z hebanem na głowie.
O ile nie jest to jakaś straszna włosowa tragedia, bo jednak a) nie wyszłam łysa, b) nie mam spalonych włosów, c) włosy nie ręka- odrosną, to nie mogę siebie w tym kolorze znieść, po prostu. Cel- wrócić do blondu, ale z głową.
Odwiedziłam inny salon fryzjerski i pani fryzjerka doradziła mi odczekać miesiąc i zrobić zabieg ściągnięcia koloru (max o 2 tony) olejem kokosowym. Za kolejny miesiąc powtórka. Uprzedziła mnie, że włosy dostaną trochę w kość.
Moje pytania do Was:
Byłyście kiedyś w podobnej sytuacji? Jak sobie poradziłyście? Jak dość szybko wypłukać kolor z włosów? Nie chcę ich zniszczyć, żeby za wszelką cenę mieć blond w tydzień. Proszę o jakieś bezpieczne przetestowane rady i sposoby
Z moich wcześniej rozjaśnianych włosów kolor wypłukał się praktycznie w całości już po kilku myciach . Oczywiście nie wypłukał się idealnie, ale na pewno łatwiej byłoby wrócić do blondu z delikatnym kolorem niż z niemalże hebanem na włosach. @Neve ciekawa jestem, czy kolor zszedł już u ciebie choć odrobinę, czy uparcie trzyma się na włosach? Jest jeszcze jedna metoda, ale nie wiem, czy będziesz chciała się w to bawić.
Ja bym na Twoim miejscu poczekała.Od dobrych kilku lat farbuje włosy na czarno i raz na rok mam pomysły aby zejść z niego. Kilka razy miałam kilka odcieni rudego raz nawet doszłam do blondu. Zawsze dbałam o włosy, ale przy dekoloryzacji dostały tak w kość ,że wygladały jak siano i przestały mi rosnąć,wiec efekt jest jaki jest. Ja mówiąc szczerze widze,że to były błędy i nigdy więcej nie zejde z tego koloru.Inna sprawa tez jest jak odczekasz z 3-4miesiace aż kolor sie trochę spłucze,ale generalnie stanowczo . Jeśli czujesz się źle to próbuj, ale moim zdaniem szkoda włosów.
ja ściągałam czerwień i turkusowy toner z włosów zwykłym dekoloryzatorem. Przed zafarbowaniem miałam mocno rozjaśnione włosy (mój naturalny kolor to bardzo ciemny blond wpadający w brąz). Dekoloryzator miałam nakładany dwa razy. Moje włosy są cienkie i łamliwe, ale to zniosły i nie żałowałam, bo chciałam już wrócić do normalnego koloru.
Z ciemnego brązu zeszłam tak - najpierw zrobiłam ombre z coloristą Loreala - nie zniszczyła włosów, rozjaśnienie było ładne, więc potem chwyciłam po rozjaśniacz z tej linii i też był okej. Już nie pamiętam czy brąz był kładziony prosto na blond, czy na rudy pod którym był blond. Tak czy siak - wyszło, a brąz był bardzo ciemny przed rozjaśnieniem.
Oczywiście wszystko robiłam na własną odpowiedzialność, ale niczego nie żałuję
PS. I wtedy trzeba pamiętać o dobrej odżywce z keratyną (polecam dr sante lub tą litrową keratin kallosa z hebe)
Na pewno ciemny kolor wypłukuje szampon przeciwłupieżowy, ale zaznaczam że z czasem robią się przesuszone, także codziennego użytkowania nie polecam.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to częste mycie włosów head and shoulders. To mocny szampon i mi zawsze służy do wypłukiwania koloru jak farba za mocno złapie. Wiadomo nie wypłukasz do zera, ale choć o kilka tonów. Będzie to na pewno lepszy start do rozjaśniania z fryzjerem
U mnie pomogło częste mycie i cierpliwość. Ale nie ukrywajmy, że farba oraz stan włosów też mają duże znaczenie. Przykładowo - ze zniszczonych włosów będzie dużo ciężej pozbyć się barwnika niż ze zdrowych, które mają domknięte łuski
Tak, mam rozjaśniane i około 7cm swojego odrostu, poza tym myję włosy co 2 dzień. Mam nadzieję, że sporo tej farby się wypłucze i za pół roku znowu będę blondynką Jednak raz blondynka, zawsze blondynka!
A mialas wczesniej wlosy rozjasnione?czy jakis taki bardziej naturalny ton blondu,bo z rozjasnianych wyplukuje sie bardzo szybko.
Pare dni demu mialam ciemny blond malowany a juz znowu zrobily sie dosc jasne.
Wiec daj sobie z 2tyg-jezeli czesto myjesz wlosy to roznica powinna byc spora po takim czasie
Ja osobiscie robilam juz dekoloryzacje kilka razy i moje wlosy jakos nieszczegolnie na tym ucierpialy,ale wiadomo kazdy ma inny wlos.
Ja bym na Twoim miejscu trochę poczekała z tym ściąganiem bo kolor pewnie się jeszcze trochę wypłucze. Jeśli nie to wtedy pomyśl o kolejnej wizycie ale nie ma co niszczyć włosów zwłaszcza, że dopiero co fundowałaś im farbowanie więc nie są pewnie w idealnej kondycji. Sama kiedyś przyciemniałam włosy u fryzjera (naturalnie mam ciemny blond a farbowałam się na jasny i chciałam wrócić do naturalnego), po wyjściu z salonu miałam na głowie trudny do opisania odcień ciemnego brązu pomieszanego z szarym. Wyglądałam okropnie ale po jakichś 2-3 tygodniach kolor się wypłukał a włosy nabrały ładnego, naturalnego odcienia który bardzo mi się podobał
Kurczę, w rudym będę wyglądała już całkiem śmiesznie
Bardzo ściągnięcie koloru zniszczyło Ci włosy?
Tak, poprzednio miałam blond i jakieś 7cm mojego naturalnego odrostu (mysi brąz).
Jak bardzo wypłukała się farba w Twoim przypadku? Myślisz, że jeśli przecierpię kilka miesięcy z tym hebanem na głowie i go trochę wypłuczę, to nie będzie potrzebna dekoloryzacja przy zejściu do blondu?
Jak rozumiem twój poprzedni kolor to był blond, tak? W takim wypadku nie martw się mocno, bo z blondu kolory bardzo szybko się wypłukują same. Wiem to z własnego doświadczenia. Poza tym mogą pomóc Ci w tym szampony przeciwłupieżowe oraz maski do włosów. Oczywiście w ten sposób nie wypłuczesz koloru w 100%, ale chyba lepiej trochę pocierpieć i poczekać, niż od razu iść z tym do fryzjera. Ściągnięcie koloru w wielu przypadkach bardzo niszczy włosy, a i tak nie jest w 100% satysfakcjonujące.
Raz jeden, jedyny zrobiłam ściągnięcie koloru. Nigdy więcej. Co prawda było to dość dawno, więc pewnie techniki jak i kosmetyki do tego zabiegu są już inne, jednak z ciemnego brązu chciałam zejść do "naturalnego" koloru moich włosów, czyli ciemny blond. Siedziałam u fryzjera 5h, wyszłam z rudym kolorem Sprawa była przegrana, bo żeby te rudości zneutralizować, to inni fryzjerzy radzili ponowne farbowanie na ciemny kolor. Ostatecznie jakimś cudem farba + szamponetka + maseczka z kolorem w domowym zaciszu sprawiły, że rude refleksy się uspokoiły, a po kilku miesiącach ścięłam zniszczone włosy do ramion i dałam im rosnąć.