Koronawirus a ciąża i poród
Strona 2 / 2
Najgorsze jest to, że i podpaski i podkłady zajmują masę miejsca, spakowałam 4 opakowania podpasek poporodowych i 2 opakowania podkładów, na 2 dni starczy, ale co dalej? Najbardziej boje się żółtaczki lub cesarki, bo po poprzednim porodzie leżałam na sali z dziewczyną, której syn miał żółtaczkę i niestety w szpitalu spędziła tydzień. Trzymajcie kciuki za nas oraz za inne przyszłe mamy, żeby wszystko sprawnie poszło.
Mój Synek miał żółtaczkę, ale byliśmy normalnie 3 doby w szpitalu, w tym że musieliśmy się wstawić za tydzień na kontrolę. To jest bardzo ciężki temat, współczuję przyszłym mamom, że dodatkowo jeszcze muszą się stresować tą całą pandemią. 😐 Bardzo dobrze w zaopatrz się w podkłady poporodowe, u mnie szła masa..Trzymam kciuki i szczęśliwego rozwiązania.
Mam nadzieje, że wszystko będzie ok. Niestety przez tą sytuacje musze rodzić w lokalnym szpitalu, który „cieszy się” negatywnymi opiniami wśród rodzących. Licze, że nie spędzę tam więcej czasu niż trzeba
Aha... To w takim wypadku myślę że pielęgniarki na pewno Ci pomogą. Ale nie martw się na zapas, bo może Młody nie będzie miał żółtaczki i wyjdziecie szybko. 😊
Niestety nikt nie ma możliwości wejścia na teren szpitala, nawet pod oddział stąd też nie będzie możliwości przekazania rzeczy.
Jeśli Ciebie to pocieszy, kiedy miałam cc, w szpitalu była dezynfekcja. I przez 5 dni pobytu po operacji nikt nie mógł mnie odwiedzić. I dałam radę, dużo pomogły mi pielęgniarki. Także spokojnie. Myślę że w razie czego mąż Ci dowiezie prakujace rzeczy, a pielęgniarki podadzą.