Koronawirus a ciąża i poród

Strona 2 / 2

marcik28
marcik28
43•6 lat temu
marcel066 • 6 lat temu
Mój Synek miał żółtaczkę, ale byliśmy normalnie 3 doby w szpitalu, w tym że musieliśmy się wstawić za tydzień na kontrolę. To jest bardzo ciężki temat, współczuję przyszłym mamom, że dodatkowo jeszcze muszą się stresować tą całą pandemią. 😐 Bardzo dobrze w zaopatrz się w podkłady poporodowe, u mnie szła masa..Trzymam kciuki i szczęśliwego rozwiązania.

Najgorsze jest to, że i podpaski i podkłady zajmują masę miejsca, spakowałam 4 opakowania podpasek poporodowych i 2 opakowania podkładów, na 2 dni starczy, ale co dalej? Najbardziej boje się żółtaczki lub cesarki, bo po poprzednim porodzie leżałam na sali z dziewczyną, której syn miał żółtaczkę i niestety w szpitalu spędziła tydzień. Trzymajcie kciuki za nas oraz za inne przyszłe mamy, żeby wszystko sprawnie poszło.

marcel066
marcel066
332•6 lat temu

Mój Synek miał żółtaczkę, ale byliśmy normalnie 3 doby w szpitalu, w tym że musieliśmy się wstawić za tydzień na kontrolę. To jest bardzo ciężki temat, współczuję przyszłym mamom, że dodatkowo jeszcze muszą się stresować tą całą pandemią. 😐 Bardzo dobrze w zaopatrz się w podkłady poporodowe, u mnie szła masa..Trzymam kciuki i szczęśliwego rozwiązania.

marcik28
marcik28
43•6 lat temu
sailor • 6 lat temu
Jeśli Ciebie to pocieszy, kiedy miałam cc, w szpitalu była dezynfekcja. I przez 5 dni pobytu po operacji nikt nie mógł mnie odwiedzić. I dałam radę, dużo pomogły mi pielęgniarki. Także spokojnie. Myślę że w razie czego mąż Ci dowiezie prakujace rzeczy, a pielęgniarki podadzą.

marcik28 • 6 lat temu
Niestety nikt nie ma możliwości wejścia na teren szpitala, nawet pod oddział stąd też nie będzie możliwości przekazania rzeczy.

sailor • 6 lat temu
Aha... To w takim wypadku myślę że pielęgniarki na pewno Ci pomogą. Ale nie martw się na zapas, bo może Młody nie będzie miał żółtaczki i wyjdziecie szybko. 😊

Mam nadzieje, że wszystko będzie ok. Niestety przez tą sytuacje musze rodzić w lokalnym szpitalu, który „cieszy się” negatywnymi opiniami wśród rodzących. Licze, że nie spędzę tam więcej czasu niż trzeba

sailor
sailor
10.72k•6 lat temu
sailor • 6 lat temu
Jeśli Ciebie to pocieszy, kiedy miałam cc, w szpitalu była dezynfekcja. I przez 5 dni pobytu po operacji nikt nie mógł mnie odwiedzić. I dałam radę, dużo pomogły mi pielęgniarki. Także spokojnie. Myślę że w razie czego mąż Ci dowiezie prakujace rzeczy, a pielęgniarki podadzą.

marcik28 • 6 lat temu
Niestety nikt nie ma możliwości wejścia na teren szpitala, nawet pod oddział stąd też nie będzie możliwości przekazania rzeczy.

Aha... To w takim wypadku myślę że pielęgniarki na pewno Ci pomogą. Ale nie martw się na zapas, bo może Młody nie będzie miał żółtaczki i wyjdziecie szybko. 😊

marcik28
marcik28
43•6 lat temu
sailor • 6 lat temu
Jeśli Ciebie to pocieszy, kiedy miałam cc, w szpitalu była dezynfekcja. I przez 5 dni pobytu po operacji nikt nie mógł mnie odwiedzić. I dałam radę, dużo pomogły mi pielęgniarki. Także spokojnie. Myślę że w razie czego mąż Ci dowiezie prakujace rzeczy, a pielęgniarki podadzą.

Niestety nikt nie ma możliwości wejścia na teren szpitala, nawet pod oddział stąd też nie będzie możliwości przekazania rzeczy.

sailor
sailor
10.72k•6 lat temu

Jeśli Ciebie to pocieszy, kiedy miałam cc, w szpitalu była dezynfekcja. I przez 5 dni pobytu po operacji nikt nie mógł mnie odwiedzić. I dałam radę, dużo pomogły mi pielęgniarki. Także spokojnie. Myślę że w razie czego mąż Ci dowiezie prakujace rzeczy, a pielęgniarki podadzą.

1 2
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.