
Koronawirus a ciąża i poród
Cześć dziewczyny, ostatnio został na forum poruszony temat ślubu podczas pandemii. Ogromnie współczuję parą, które swoją ceremonie musieli przełożyć z przyczyn od siebie nie zależnych.
Ja chciałam poruszyć równie ważny tamat, a konkretnie ciąże i poród w czasie pandemii.
Nie ukrywam, że jest to temat dla mnie bardzo aktualny. Mój termin porodu wypada równo za 6 dni. Wspólnie z mężem planowaliśmy poród rodzinny w jednym z warszawskich szpitali. Niestety koronawirus pokrzyżował mocno nasze plany. Jak wiadomo w szpitalach panuje surowy zakaz odwiedzin, także mąż dziecko zobaczy dopiero kiedy wyjdziemy. Jest to dla mnie wszystko zrozumiałe. Najbardziej jednak obawiam się, że w szpitalu spędzimy więcej czasu niż 2 standardowe doby (np. Z powodu żółtaczki u malucha).
No i tu pojawia się problem, jak się do tego szpitala przygotować, aby przetrwać tydzień. Co spakować, kiedy nikt nie bedzie w stanie dostarczyć nam zapasów pieluch, podpasek czy choćby czystych koszul nocnych? Mam spakowane dwie torby z wszystkimi rzeczami, które były mi nie zbędne przy pierwszym porodzie, ale obawiam się, że zabrałam za mało wszystkiego.
Może któraś z was w ostatnim czasie rodziła i podzieli się swoimi spostrzeżeniami?
Super, dziękuje Ci ślicznie ! ❤️ Moje koleżanki każda co innego ale dzieci już maja 4+ to wiadomo jak to z pamięcią ☺️
Muszę aktywować swój ePUAP bo nie dowiozłam podpisu, ale poczytam może teraz jie trzeba w obecnej sytuacji 😊
Bardzie dziękuje za odpowiedz ❤️❤️
Spedzilam 2,5 doby w szpitalu, wiec rozpisze ci ile czego mi poszlo.
6 podkładów na łóżko (wiecej niz 10 nie masz co brac, bo krwawienie najgorsze w pierwszej dobie), 3 opakowania podpasek poporodowych (podpasek mozesz wziac wiecej, ja po wyjsciu do domu, zaczelam uzywac zwyklych dlugich podpasek na noc o duzej chlonnosci, one tez zajmuja mniej miejsca wiec mozesz dopakowac do torby tez takie), 2 opakowania chustek zwilzonych, bo wiadomo, maluch czesto sie zalatwia, a przy tym smółka jest ciężka do powycierania, pampersow wzielam 1 opakowanie (ponad 40szt) na spokojnie wystarczyło, 4 szt majtek siateczkowych wielorazowych, bo zawsze mozna je przeprać, srodki higieniczne, to juz wedle zyczenia, 3 koszule +jedna do porodu, wkładki laktacyjne (jedno srednie opakowanie wystarczy, ja zuzylam tylko kilka sztuk), poza tym ubrania na kilka dni dla malucha, pieluchy tetrowe wez ze 3. Jak mi sie cos jeszcze przypomnie to dopisze.
A oprocz tego dziecko teraz zglasza sie przez epuap.
Dzięki ! Jeszcze ostatnie rzeczy mi przychodzą paczkami bo tez miałam zaplanowane większe zakupy a ze względu na sytuacje jak się zaczęło postanowiłam nie ryzykować i zamawiam przez internet.
Także dopakowuje się powoli. Zdradzisz czy wzięłaś czegoś za mało/ za dużo?
Ja rowniez jestem w grupie ryzyka ze wzgledu na to, ze choruje na astme. W szpitalu powiatowym rowniez nie bylo zachorowan, ale nastepnego dnia po porodzie okazalo sie, ze jedna z pielegniarek z ortopedii zlapala wirusa. My jestesmy juz w domu, choc pobyt w szpitalu dla mam w tym momencie jest dosc trudny. Przepatrz torbe kilka razy i sprawdz czy masz wszystkiego z zapasem. Mam nadzieje ze do konca maja sytuacja sie troche unormuje.
Mimo, że autorka już urodziła podbije temat. Ja mam termin na koniec maja i ciągle czytam, że epidemia nie zakończy się tak szybko. Mam tego świadomość - nie spodziewałam się, że szybko się z tym uporamy. Niestety obawiam się, że kiedy ja będę rodzić zarażonych i zgonów będzie miliard razy więcej Nie przeraża mnie poród sama bez partnera, nawet sam fakt, że zobaczy mnie i syna po 3 dniach - rozumiem to i nie mam zamiaru utrudniać lekarzom i tak już ciężkiej sytuacji. Narzeczony ma całe życie, żeby się nami nacieszyć a wiadomo, że najlepiej ograniczyć do minimum ryzyko zakażenia któregokolwiek z nas.
Najbardziej przeraża mnie to jak mam osłabiony organizm. Jeszcze zanim zaczęła się cała pandemia wystarczyło, żeby kasjerka w sklepie kichnęła a ja kichałam następnego dnia. A po porodzie? nawet nie chce myśleć, że isnieje ryzyko, że w szpitalu będzie ktoś z korona wirusem
Umyślnie wybrałam szpital w Sochaczewie , mimo,że miałam rodzić w Warszawie. Tam narazie nie było żadnego przypadku.Oby tak zostało!!
Troche sie z tobą zgodę, pierwszy porod był dla mnie zdecydowanie lepszy mimo, ze trwał sporo dłużej. Obecność bliskiej osoby daje naprawdę dużo. Wczoraj też trafiłam na kiepską położną, na szczęście o 19 była zmiana i najcięższe momenty spędziłam z inną- bardzo wyrozumiałą i przemiłą położną.
Ja za drugim razem rodzilam sama ale tylko ze względu, ze położna wysłała męża do domu, że niby dzisiaj nie urodzę, .... najgorsze przeżycie jakiego mogłam doświadczyć...... Robią wtedy co chcą a w takim bólu jaki się czuję to się nie wie co się wokół dzieje. Rodzilam około roku temu jednak te myśli chodzą za mną do dziś. I nie powiem bo ta cała służba zdrowia robi krzywdę zabierając tę możliwość bycia kogoś bliskiego. Może dla jednej kobiety jest coś normalnego jednak każda z Nas jest inna i to komfort psychiczny powinien być najważniejszy. Poród to jest wielki ból i tak naprawdę żadna położna ani żaden zespół medyczny nie zapewni takiego wsparcia jak mąż.... o ile wogóle je zapewnią 🙄
Super Gratulacje Daj znać jak się czujecie i kiedy wychodzicie. Dużo zdrowia życzę
O boże Kochana Gratulacje Abyś z swoim maleństwem jak najszybciej wróciła do domu Dużo zdrowia
Dzięki za wsparcie, urodziłam kilka godzin temu. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok i za 2 dni wyjdziemy
No właśnie że nie bo to operacja, a do każdej operacji podchodzi się tak samo. Jesteś pod znieczuleniem więc nawet nie mogą Ci żadnych poleceń wydawać.
Ja po pierwszej ciąży leżałam tydzień , tyle trzymali mnie po cesarce.. Po drugiej cesarce leżałam 2 tygodnie , ale to ze względu na to , ze syn jest wczesniakiem . Jeśli trzeba weź ze sobą nawet 2 torby . Ważne żebyś miała wszystko ze sobą . Postaraj się nie stresować , zdaje sobie sprawę , ze to trudna sytuacja dla Ciebie . Ale myśl pozytywnie , ze szybko wyjdziesz po porodzie i będziesz z rodzina w domu 😊
Strasznie współczuję kobietą w ciąży że oprócz stresu związanego z porodem, muszą teraz przeżywać dodatkowy. Bądź dobrej myśli i nie martw się na zapas. Czas w szpitalu na pewno szybko minie, a wszystko pójdzie po twojej myśli. Dużo zdrówka dla Ciebie i malucha.