Rzęsy 2:1, 1:1 i inne kto ma?
Strona 2 / 2
ja nie mam o tym zupelnie pojęcia raczej tylko jednorazowo chcę sobie je założyć, teraz na lato. zdjąć można samemu czy musi kosmetyczka? przepraszam, za takie głupie pytania
@Asiuulka @Sonrisaa to zależy czy chcesz je nosić dłużej czy nie, jeśli tak, to jak wypadnie powiedzmy połowa albo będą już prześwity to trzeba uzupełnić żeby wyglądały jak na początku, a jak chciałaś jednorazowo to jak dużo wypadło to raczej trzeba je ściągnąć bo to potem komicznie wygląda jak Ci wystaje kilka dłuższych
A jak radzic sobie jak wlasnie pojawia sie juz braki? Da sie to jakos chwilowo uzupełnić czy po prostu trzeba się z tym pogodzić?
@monawerona nie chciałam Cię wystraszyć Po prostu dla mnie byłoby to ułatwienie tylko wtedy gdyby np. jechała na wakacje i chciała ograniczyć całkiem malowanie oczu i nie musiałabym się martwić rozmazanym tuszem itp. A funkcjonowanie z nimi na co dzień dla mnie było trudne, bo mnie często swędzą oczy i je trę I ogólnie, trzeba było strasznie uważać żeby się nie zapomnieć i zerwać połowy ręcznikiem. Ale tak jak pisałam wcześniej, wiele dziewczyn sobie chwali takie efekt
U mnie sprawa z rzęsami wygląda następująco:
Samo założenie trwało u mnie nieco ponad godzinę. Wybrałam metodę 1:1. Do demakijażu używałam płynu micelarnego z Garniera i sprawdzał się świetnie. Niestety u mnie rzęsy nie trzymały się zbyt dobrze, bo jak się okazało były za ciężkie na moje włoski. Po tygodniu dziury były takie, że wymagały doklejania kępek.
Efekt jest wow i nie ma co gadać, ale z makijażem rzeczywiście był problem. Podkład nakładałam bez problemu którymś z pędzli Hakuro i wszystko było w porządku. Korektor pod oczy też nie stanowił problemu. Cienie da się domyć bez problemu, ale eyeliner to wyższa szkoła jazdy. Malowanie jest nieco utrudnione, bo zawsze najpierw malowałam kreski, a potem rzęsy, a teraz robiąc kreskę już miałam rzęsy jak firanki . W każdym razie da się to obejść i jakoś wyćwiczyć malowanie. Prawdziwy problem jest ze zmywaniem. Po prostu nie ma możliwości, żeby dokładnie domyć eyeliner. Nie da się. Szybko zrezygnowałam z kreski, zastąpiłam ją czarnym cieniem. Ogólnie takie rzęsy to niesamowity komfort, zwłaszcza na lato, ale ja raczej już do nich nie wrócę. Dodaję też zdjęcie, wydaje mi się, że efekt u mnie był naprawdę mega naturalny. Zapłaciłam 140 zł.http://dresscloud.pl/rena442&show_post&img=4b7e34dfed61111c48823b7b4ea71fc6.JPG
dam znać. sama mam trochę obawy, ale fajnie byłoby chociaż na wakacje móc mieć piękne , długie rzęski
O super! To może przetestuj i mi powiedz czy przeżyły! Ja planuję iść w kolejny weekend, więc mam jeszcze czas na przemyślenia, bo chodzi to za mną od roku. @Asiuulka
też jestem bardzo ciekawa, bo już w środę zamierzam własnie pierwszy raz doczepić rzęsy
Boże. Teraz to mnie przestraszyłaś, bo byłam na 99% przekonana, że chcę! Napisałam też wiadomość do Pani do której ewentualnie bym szła, to może mi powie coś od tej drugiej strony. @kitekatu
Miałam rzęsy 1:1 i była to dla mnie katastrofa! Ciężko jest zmyć cień tak żeby nie dotykać rzęs a czasem mimo to nawet zahaczają się o płatek i albo odpadały albo zostawał na nich puszek. Eyelinera nawet nie próbowałam bo nie wyobrażam sobie tego zmywać. Na pewno nie można mleczka ani płynu dwufazowego, mi radzili żebym po prostu podczas mycia umyła wodą i żelem. W każdym razie dla mnie to było straszne bo nawet twarzy nie mogłam normalnie wytrzeć bo trzeba było pilnować żeby ręcznikiem nie przetrzeć oczu. Naprawdę już wolę codziennie używać tuszu, ale to tylko moja opinia, wiele dziewczyn chwali sobie sztuczne rzęsy