KONKURS: Wygraj zestaw mini produktów od NaLi Natural!🌿(WYNIKI)

Strona 2 / 6

taktojamarta
taktojamarta
8.88k•5 lat temu

Gratulacje @alicja166 😚

hermanska
hermanska
6•5 lat temu

Często jakiś produkt mnie uczula bądź wysusza moją twarz, dzięki miniaturce, moją skórę i cerę mogą ominąć nieprzyjemności 🙌🏻👏🏼 Także ogromne brawa dla firm, które mają próbki swoich kosmetyków 🤭😊

jojoan
jojoan
4.73k•5 lat temu

Lubię próbki, ale głównie tych kosmetyków, które potem faktycznie mogłabym kupić. Fajnie jest np. przetestować próbkę kremu za 400 zł, ale jednak jest to produkt, którego nigdy nie kupię (pozostaje tylko wtedy poszukać tańszego zamiennika). Dzięki zwykłym próbkom dodawanym do zamówień, można natrafić na różne cudeńka, bądź sprawdzić co w ogóle się nie sprawdzić. Z mini produktami mam podobnie (zwykle mini produkt to coś więcej niż próbka), zazwyczaj można ich użyć 2-3 razy, a czasem nawet więcej, i już bardziej możemy poznać dany produkt, lepiej określić czy warto go kupić. Dodatkowo mini produkty świetnie sprawdzają się w podróży, bo zajmują mniej miejsca (i w tym wypadku jednak poleca zabierać produkty, które choć trochę znamy, żeby się nie okazało, że po nowej próbce kremu nagle nas wysypie na całej twarzy).

Nuanda
Nuanda
954•5 lat temu

Próbki to świetna opcja na testowanie,
Mini produkty to moje powołanie.
Strasznie uwielbiam te male wersje,
Bo co jak na kosmetyka mam awersje?
Cudowna to opcja by produkt poznać.
I wielkiej przyjemności na ciele doznać.
Gdy produkt mi przypasuję,
Z wielką ochotą pełnowartościowy kupuję.
Już nigdy nie zaznam bubli w mym życiu,
Tylko idealne kosmetyki przy myciu.
Mini wersję są świetne na wyjazd.
Mała kosmetyczka gotowa na mój przyjazd.
Mało miejsca zajmują i nie dotyczy mnie full bagaż,
Z mniejszą torbą nie wyglądam jak tragarz.
Życie bez próbek było by po prostu smutne.
Bez testowania moje wieczory byłby nudne.
Przetestowane kosmetyki i decyzje świadome,
To prowadzi, ze porządne produkty są kupione.
Nie marnowanie kasy i świetna zabawa,
Testowanie mini produktów to super przeprawa!

Testerka11
Testerka11
45•5 lat temu

Jeśli mam wybrać między mini produktami a próbkami to zdecydowanie wolę to pierwsze. Uwielbiam wszystko co mini. Nie dość że wygląda dla mnie słodko u uroczo to dodatkowo lubię używać ich do ozdoby. Jest to fajnie i tanie rozwiązanie do ciekawego i oryginalnego wystroju. Tak samo lubię mini produkty by móc przetestować jakiś kosmetyk. Wolę to niż kupować coś w ciemno a jeśli się nie sprawdzi to mieć poczucie że wyrzuciłam pieniądze w błoto. Próbki kosmetyczne nie przekonują mnie aż tak bardzo z racji tego że zwykle próbka starcza na jedno użycie. Więc by móc wytestować coś trzeba ich kilka. Dodatkowo zawsze mam problem z ich otwarciem. Nie wiem dlaczego ale bardzo często siłuje się z nim aż w końcu muszę użyć nożyczek. Poza tym jeśli ją otworzymy to nie ma jej jak szczelnie zamknąć by znów móc jej użyć i wszystko brudzi. Dlatego wolę już mini pojemniczki i do nich nałożyć w drogeri kosmetyki do testowania. Poza tym z doświadczenia wiem że u mnie próbki zawsze leżą długo aż je zużyję a po mini produkty chętnie sięgam. ❤️

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•5 lat temu

Zamknijmy ma chwilę oczy i wyobraźmy sobie dwa światy.
Pierwszy z nich - szary, smutny, nudny i przewidywalny. Wstajesz codziennie rano, używasz tych samych kosmetyków, nIe masz z tego żadnej radości. Pielęgnacja przestała być przyjemnością, nie wzbudza ekscytacji, bo ciągle używasz tego samego kremu, toniku, żelu do mycia. A dlaczego? Bo nigdy nie miałaś okazji wypróbować czegoś nowego. Przecież nie będziesz płacić za pełnowymiarowy produkt, skoro jest możliwość, że wtopisz pieniądze (a wszystkie wiemy, że każda Clouder jest piękna i dba nie tylko o siebie, ale i o swoje finanse ). W momencie, kiedy kończy się opakowanie Twojego już nieulubionego, ale sprawdzonego i wymęczonego toniku dreptasz do sklepu po szarych chodnikach, z rękoma w kieszeniach, wejście do drogerii to jak wejście do piekarni - ekscytacji w tym tyle, że można zasnąć. Krążysz między regałami, oglądasz te wszystkie nowości, podziwiasz piękne opakowania. Ale przecież nie kupisz, bo nie wiesz, czy ten produkt jest akurat dla Ciebie. Sięgasz wreszcie po znajomy tonik, który będzie z Tobą już zawsze (no chyba, że spełniasz warunki i weźmiesz udział w mikołajkowych corocznych akcjach i inna Clouder sprawi Ci tonikowy prezent i nagle okazuje się, że inny tonik też jest okej, ale skąd mogłaś o tym wiedzieć, przecież coś takiego jak próbki nie istnieje!).
Druga rzeczywistość jest jak wieczna wiosna. Świeci słońce, zielone liście otulają drzewa, kwiatki kwitną, ptaki ćwierkają. Gdzieś w tym wszystkim, natłoku spraw biegniesz do drogerii, bo zdenkowałaś ciekawy krem do twarzy i zacierasz już ręce nad kolejnymi nowościami do testowania. Masz milion możliwości na które możesz się zdecydować i nie masz pojęcia co wziąć! I wtedy z pomocą przychodzi bardzo miła Pani Ekspedientka, która oczaruje Cię opowieściami o produktach i daje Ci kilka próbek, bo przecież wszystko trzeba poznać i wypróbować! Każda z nich kolorowa, w cieszących oko saszetkach. Masz szansę przetestować je wszystkie! Poznać te produkty, zastanowić się, który jest stworzony specjalnie dla Ciebie. Wychodzisz podekscytowana ze sklepu, bo przecież to jak prezent urodzinowy, biegniesz do domu i nie możesz się doczekać testowania i pisania solidnej recenzji dla innych Clouders - a co, niech wszystkie poznają te produkty!
●●●
Uwielbiam próbki, dają mi możliwość poznać produkt, na który nigdy bym się nie zdecydowała. Pozwala mi testować moją skórę pod względem jej reakcji na konkretne składy, nie marnując przy tym pieniędzy i nie tworząc sobie bubli zalegających w szafce! W taki sposób zakochałam się w śliwkowej wersji Papilio i dowiedziałam się, że chwalona Orientana nie jest dla mnie.

Świat bez próbek byłby... NUDNY I SMUTNY!!!

Nari
Nieznany profil
1•5 lat temu

Przy tańszych produktach nie czuję potrzeby kupowania próbek, tylko sięgam od razu po produkt w pełnym wymiarze. Nawet jeśli nie będę zadowolona z produktu, to moja kieszeń (ani serce ) bardzo nie ucierpi. Jednak przy droższych produktach zaczynają się schodki. Gdy nie ma opcji kupienia próbki, a zwykle niestety nie widzę takiej opcji, to pozostaje mi do wyboru albo nie kupić produktu albo ryzykować wydanie dużej ilości pieniędzy na nic, a potem czucia się z tego powodu źle. Zdecydowanie jestem za większą ilością próbek na półkach sklepowych, ułatwiłoby mi to wybór i uchroniło od złych wyborów. Dodatkowo z racji, że używam kosmetyków codziennie to zawsze gdy gdzieś wyjeżdżam zabieram kosmetyki ze sobą. W tych sytuacjach mini-kosmetyki ratują mnie przed niepotrzebnym noszeniem wielkich i ciężkich opakowań. Niestety takie produkty wychodzą drożej niż te w większych opakowaniach, ale czasem się przydają i dobrze, że istnieją.

Mika1888
Nieznany profil
12•5 lat temu

Lubię próbeczki, ponieważ dzięki nim mogę zobaczyć jak zareaguje moja skóra z danym produktem i czy warto jest zakupić pełnowartościowy produkt. U mnie często nietolerancja występuje od razu, więc opakowania próbek są idealne do testu Przydatne są również podczas wyjazdów, zajmują mało miejsca, przez co można wziąć więcej wariantów jednego produktu. Przydają się również jako dodatki do prezentów, bądź podarunek bez okazji

basiek86
basiek86
572•5 lat temu

Bardzo lubię różnego rodzaju mini produkty i próbki. ❤ Dzięki nim mogę się przekonać czy dany produkt mi służy, a przy tym czy warto kupić produkt pełnowymiarowy, czy też byłyby to zmarnowane pieniądze. Szczególnie dotyczy to droższych kosmetyków. Mini produkty ułatwiają mi też bardzo pakowanie kosmetyczki na jakiejś kilku dniowe wyjazdy. Dzięki temu moja kosmetyczka jest lżejsza i zaoszczędzam trochę miejsca np. na spakowanie dodatkowego ubrania. 😀

pieguslife
pieguslife
4•5 lat temu

Miniatury produktów, czy też próbki są dla mnie idealnym rozwiązaniem , żeby wypróbować dany produkt przed zakupem pełnowymiarowego. Niestety niektóre produkty mi nie odpowiadają ,a gdy nie mam ich komu wydać ,to niestety musiałabym je wyrzucać. Wiele razy korzystając z próbek i miniatur sięgałam później po produkty w pełnym wymiarze ❤️❤️ Takie małe produkty ,to zdecydowanie ułatwienie w wyborze właściwych produktów 😍

Buniaa
Buniaa
319•5 lat temu

Mini produkty bądź próbki są dla mnie bardzo pożyteczne i pomocne. Dzięki małym ilością mam szanse wypróbować produkt którego wcześniej nie znałam. I wiem że w razie jak mi się on nie spodoba czy nie będzie skuteczny to się nie zmarnuje bo będzie łatwiej mi go skączyć.

eveliina96
eveliina96
8.5k•5 lat temu

Próbki i mini produkty jest to coś co uwielbiam. Dzięki nim mogę sprawdzić czy dany produkt mi odpowiada. Na początku zawsze zwracam uwagę na konsystencje, zapach oraz to czy mnie nie podrażni/uczuli. W wielu przypadkach już po pierwszym użyciu wiem, czy produkt mi odpowiada czy nie. Bez sensu jest wydawać pieniądze na coś, co nie wiem czy się u mnie sprawdzi.
Dodatkowym plusem próbek i mini produktów jest to, że świetnie sprawdzają się podczas podróży czy wyjazdów. Nie muszę wtedy zabierać dodatkowej torby z kosmetykami. Wystarczy że wezmę próbki i dzięki temu zaoszczędzę mnóstwo miejsca.
W ostatnim czasie staram się sięgać po kosmetyki z bardziej naturalnym składem. Jestem na etapie szukania zamienników do produktów, których używałam tyle lat. Mini produkty są świetną alternatywą, aby sprawdzić czy dany produkt przypadnie mi do gustu.

Youlia
Youlia
476•5 lat temu

Nie mogę się doczekać wyników! ❤️🙈

emiEmily
emiEmily
61.48k•5 lat temu

Próbki i mini produkty mam zawsze w sporej ilości, nigdy mi ich dość. Dzięki nim mogę osobiście wypróbować przed zakupem interesujący mnie produkt. Wielokrotnie złapałam się na tym, że kosmetyk, który wydawał mi się być pewniakiem okazywał się totalnym rozczarowaniem i odwrotnie. Produkt, co do którego byłam przekonana, że zupełnie się u mnie nie sprawdzi okazywał się hitem. Dzięki próbkom i mini produktom już kilkukrotnie udało mi się zaoszczędzić spore pieniądze. Gdybym przed wypróbowaniem zakupiła produkty pełnowartościowe o których piszę, w najlepszym wypadku oddałbym komuś innemu, a w najgorszym wyrzuciła do śmieci. Dodatkowo kosmetyki w tej formie doskonale nadają się na mniejsze i większe wyjazdy. Pomagają zaoszczędzić miejsce w i tak przepełnionej kosmetyczce. Zużywam i wyrzucam opakowanie i na powrocie mam już nieco więcej luzu w bagażu. Proste i wygodne rozwiązanie, z którego korzystam od lat.

agyness
agyness
4.98k•5 lat temu

Jeśli chodzi o mini produkty, to uważam przede wszystkim, że są bardzo praktyczne. Przede wszystkim w podróży, chociaż w ostatnim czasie nie dało się zbyt często podróżować. Poznałam i pokochałam mini produkty właśnie dzięki podróżowaniu, bo wcześniej nie skupiałam się na ich pozytywnych cechach. Przede wszystkim zajmują mniej miejsca w walizce i kosmetyczce, a ich opakowania zazwyczaj są kompaktowe. Drugą ważną cechą mini produktów jest to, że dzięki takim miniaturowym wersjom mam szansę najpierw zapoznać się z produktem, czyli pasuje - sprawdza się to idealnie zwłaszcza przy droższych kosmetykach. Z natury jestem osobą oszczędną i staram się rozsądnie wydawać pieniądze na sprawdzone produkty. Dzięki takim mini produktom wiele razy uratowałam swój portfel przed nieudanymi zakupami kosmetyków.

cami
cami
6.42k•5 lat temu

Kiedyś ich nienawidziłam, teraz nie wyobrażam sobie żyć bez nich! Ich ogromnym plusem jest nie tylko to, że przed zakupem pełnowymiarowego produktu mogę wypróbować jego mniejszą wersję lub próbkę ale to, że zawsze i wszędzie mogą być ze mną. W domu, w podróży, w pracy - wszędzie gdzie ja, tam i one. Oszczędzają mnóstwo miejsca - od razu torebka robi się lżejsza, czasu - pakowanie ich nawet w najdalszą i najdłuższą podróż zajmuje tylko chwilę i nigdy się nie marnują - zawsze zużywam je co do ostatniej kropelki. Nie od dziś wiadomo, że małe jest do kochania a duże do wieszania firanek!

kinxi
kinxi
333•5 lat temu

A moje podejście do próbek, mini kosmetyków jest neutralne. Mogłyby wgl nie istnieć, ale równie dobrze fajnie je mieć.
Przyznam, że o próbkach dorzuconych do kupowanych kosmetyków często zapominam, odkładam na bok i jak sobie o nich przypomnę już są po terminie. 🙈 Zazwyczaj kupuje nowy kosmetyk, w normalnej wersji, nie tej mini aby go przetestować i wtedy stwierdzam czy jest dla mnie czy nie. Po mini produkty sięgam tylko wtedy, kiedy szykuje się na jakąś krótką podróż, gdzie wystarczy tylko 50 ml, a nie opłaca się brać np dużego żelu pod prysznic. Mimo, że przezylabym bez mini wersji, chętnie poznałabym te cudownosci które można wygrać w konkursie. 😍

Sanderka02
Sanderka02
12•5 lat temu

Czy próbki są potrzebne? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam a jednak 🙈 przydatne i to bardzo możemy wypróbować nowe kosmetyki których nie znamy przetestować je na naszej skórze czy są odpowiednio dobrane, bądź sprawdzić kolor. Osobiście uwielbiam testować próbki perfum są to takie malutkie flaszeczki dzięki którym sprawdzam zapach. Tak samo korzystam z próbek maseczek czy są odpowiednie dla mojej cery uwielbiam je dostawać w zestawach nowej marki. Co by tu więcej powiedzieć cieszyłabym się z nowych próbek marki której jeszcze nie znam, kocham testować czy to są Mini próbki czy większe opakowania po prostu uwielbiam. 🥰🤩 Z okazji nadchodzących moich urodzin byłby to ogromny prezent gdyby udałoby mi się pierwszy raz wygrać, a wyniki konkursu są dzień po moich urodzinach. 🥳

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•5 lat temu

Mój związek z próbkami i miniaturkami to trochę „love-hate relationship”: z jednej strony za nimi nie przepadam, bo... często zapominam, że je w ogóle mam . Chyba muszę pomyśleć nad jakąś lepszą organizacją i specjalnym, łatwo dostępnym miejscem na próbki, by mieć je pod ręką i pamiętać. Bo warto o nich pamiętać. Przytaczając (niedokładnie!) klasyka, najbardziej lubię to, co już znam - szczególnie w branży kosmetycznej. Nie przepadam za nowościami, bo po prostu... się ich boję. Trochę ze mnie przegryw w loterii genetycznej i po rodzinie odziedziczyłam głównie te cechy, których nie chciałabym odziedziczyć, w tym problemy ze skórą. Moja cera jest dość kapryśna i niewiele rzeczy toleruje, więc jak już mi się uda znaleźć coś, co jej nie szkodzi, cieszę się jak dziecko i tego nie zmieniam . Oczywiście jest to główny powód, dla którego tracę pieniądze na kosmetyki: już nie raz i nie dwa zdarzyło mi się kupić coś, co okazało się wywoływać reakcje niepożądane w rodzaju pieczenia, zaczerwienienia, czerwonych kropek. Z tego powodu chętnie przygarniam mini opakowania i próbki - pozwalają się one zorientować, czy zakup pełnowymiarowego produktu nie będzie równoznaczny z wrzuceniem banknotów do sedesu i naciśnięciem tego srebrnego guziczka na spłuczce . Czy coś tu może być źle? Jak najbardziej . Czasem zdarza się, że kupuję sobie całe opakowanie kosmetyku, z początku jestem nim zachwycona, a gdzieś w okolicach połowy moja skóra ni z tego, ni z owego daje komunikat „grrrl, stoph it! Put this where it belongs: waste bin!” No cóż, szczerze wątpię, by problemem był sam kosmetyk, problemem jestem ja, a konkretniej mój organ zwany skórą . Z tego powodu miniaturki czasem są dla mnie nieco za małe, by moja cera się zdecydowała, czy to love, czy to hate, ale i tak o wiele bardziej prawdopodobne, że w stronę „love” związek pójdzie, gdy po jednym użyciu nie pojawia się od razu „hate” - a to już bardzo dużo i na wagę złota, szczególnie dla biednego studenta z Poznania, który każdy grosz liczy.

Zupełnie osobna kategoria dla mnie to próbki perfum: jeśli o nie chodzi, prawdopodobieństwo, iż jakiś zapach przypadnie mi do gustu jest raczej nikłe - być może jeszcze po prostu nie dojrzałam do etapu miłości wobec perfum, ale jestem zdania, że każda kobieta powinna mieć chociaż jeden flakon, który lubi. Albo nawet kilka, bo różne okazje domagają się różnych perfum, a poza tym raz się żyje, szaleć czasem trzeba . Jak nietrudno się domyśleć - raczej nie ma opcji, bym kupiła zapach w ciemno, dlatego uwielbiam ideę tych maleńkich próbek z atomizerem. Pozwalają go sprawdzić, „zobaczyć” jak się z nim czujemy i pomóc podjąć decyzję o wydaniu kilku stówek (auć!) . Póki mnie nie stać na wydanie lekką rączką tych kilku stówek na kaprys, próbki są wręcz wybawieniem .

Ostatni czynnik, przez który kocham próbki i miniaturki nazwać mogę „generalnym czynnikiem xs”. Co tu dużo ukrywać: jestem osobą w rozmiarze xs, więc duża część mojego świata jest również rozmiarze xs i wokół małych rzeczy się kręci . Dwie moje ciocie o podobnych miniaturowych gabarytach zawsze lubią powtarzać, że to, co małe, zostało stworzone do kochania i reguła ta musi mieć zastosowanie do maleńkich kosmetyków. Poziom uroczości małych rzeczy zazwyczaj jest ogromny, co wspaniale koresponduje z moim ciężkim uzależnieniem od słodyczy w każdej postaci (nie tylko spożywczej) .

Biala33
Biala33
96•5 lat temu

Hej ❤️
Mini produkty są niezastąpione i pełnia duzo przydatnych funkcji . Dzięki nim można wypróbować kosmetyki których nie znamy . Ważne jest też że mieszczą się w torebce i mamy je pod ręką kiedy są potrzebne . Najistotniejsze jest właśnie ich rozmiar . Nie wyobrażam sobie wakacji czy wyjazdu służbowego z torbą kosmetyków pełnowymiarowych .

1 2 3 4 5 6
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.