JoSia
Nieznany profil
644 lata temu

Święta czy raczej praca, praca praca....

Powiedźcie mi dziewczyny, czy u was Święta to nie tylko czas radości i przepysznych potraw, ale także nauki lub pracy?
Odkąd jest tryb 'hybrydowy'/zdalny nie mogę się wygrzebać z materiału, jaki jest mi zadawany. Wszyscy profesorzy i inne wybitne głowy pozbawione tego tytułu konkludują, że jeśli (my studentki i studenci) mamy nauczanie w domu, to już całkiem niczego nie robimy. Jednakże niektórzy mają pracę, obowiązki, a nawet rodzeństwo czy dzieci na wychowaniu.
Staram wszystko wykonywać regularnie, na bieżąco, ale to nie starcza i obawiam się, że i te Święta Bożonarodzeniowe będę musiała poświęcić na naukę na trylion przedmiotów i (w moim przypadku) na napisanie pracy licencjackiej.
Jak dajecie radę pogodzić te wszystkie obowiązki? Czy macie jakiś złoty środek? A może to Wy stoicie po drugiej stronie, czyli jako pani?pan profesor lub wymagający szef?
Podzielcie się proszę swoimi przemyśleniami

1 2 3 4
Alicja95
Alicja95
4.92k4 lata temu

Ja tych świąt nie czuję wgl. Nie ma śniegu, więc nie ma klimatu.
Po za tym tak samo jak w tym roku to i w tym nie mam świąt. W wigilie mam nockę, w drugi dzień świąt dniówkę, więc nim się oglądne będzie już po świętach. 😂

Malinowa92
Malinowa92
7.52k4 lata temu

Ja osobiście tego nie odczuwam. Ale mamy w rodzinie dzieci na zdalnym nauczaniu i faktycznie mają dużo więcej nauki, niż podczas normalnych lekcji... Mój tato w wigilię ma nocną zmianę, więc pierwszy dzień prześpi pewnie w większości. Brat ma pracę zdalną, więc święta przed komputerem spędzi...

monika80
Nieznany profil
3734 lata temu

zdecydowanie Święta i bliskość rodziny

kokosia29
kokosia29
1.41k4 lata temu

U mnie podobnie ze studiami, mam zaplanowane juz ile rzeczy muszę nadrobić. Wiadomo same Boże Narodzenie z rodziną, wspólny obiad prezenty, ale następne dni nauka.

Lacrimosa
Nieznany profil
4.2k4 lata temu

Oczywiście, że święta to doskonały czas na studiowanie. Mi tam to w sumie wszystko jedno, bo i tak jestem gwiazdkosceptykiem.
Wspomnianą „drugą stronę” ogarniam o tyle, o ile moja mama uczy dzieci - są nauczyciele i nauczyciele, ale u nas np. zawsze wszystko było na ostatnią chwilę i przygotowania do świąt zaczynały się właściwie wtedy, jak już szkoły zluzowały, czyli 22 lub 23 grudnia, więc nic nowego.
W tym roku też mają intensywnie przed świętami, bo właściwie już musieli oceny wystawić.

Ja mam bardzo silnie wpojony etos nauki, więc wiadomo, co jest u mnie najważniejsze.

NowWhat
NowWhat
7.48k4 lata temu

Ja jestem właśnie w takiej sytuacji, że godzę pracę zawodową na pełen etat ze studiami zaocznymi oraz pracą licencjacką, w zeszłym roku za to miałam dodatkowo kurs ze Stowarzyszenia Księgowych i egzamin na certyfikat. Niestety moja praca jest bardzo absorbująca, często robię nadgodziny i przez to na naukę i pracę naukową poświęcam absolutne minimum czasu, bo po prostu się nie wyrabiam. Niestety nie mam na to złotego środka, wiem że okres poświąteczny na pewno spędzę w książkach i projektach, ale pocieszam się faktem że to już ostatni rok takiej harówki

JoSia
Nieznany profil
644 lata temu
Alicja95 • 4 lata temu
Ja tych świąt nie czuję wgl. Nie ma śniegu, więc nie ma klimatu. Po za tym tak samo jak w tym roku to i w tym nie mam świąt. W wigilie mam nockę, w drugi dzień świąt dniówkę, więc nim się oglądne będzie już po świętach. 😂

Współczuję

JoSia
Nieznany profil
644 lata temu
Malinowa92 • 4 lata temu
Ja osobiście tego nie odczuwam. Ale mamy w rodzinie dzieci na zdalnym nauczaniu i faktycznie mają dużo więcej nauki, niż podczas normalnych lekcji... Mój tato w wigilię ma nocną zmianę, więc pierwszy dzień prześpi pewnie w większości. Brat ma pracę zdalną, więc święta przed komputerem spędzi...

Szkoda, dzieci pewnie są wiecznie zmęczone, a brat i tato nie w sosie

JoSia
Nieznany profil
644 lata temu
kokosia29 • 4 lata temu
U mnie podobnie ze studiami, mam zaplanowane juz ile rzeczy muszę nadrobić. Wiadomo same Boże Narodzenie z rodziną, wspólny obiad prezenty, ale następne dni nauka.

Ohhh jak bardzo to rozumiem...

JoSia
Nieznany profil
644 lata temu
Nieznany profil • 4 lata temu
Oczywiście, że święta to doskonały czas na studiowanie. Mi tam to w sumie wszystko jedno, bo i tak jestem gwiazdkosceptykiem. Wspomnianą „drugą stronę” ogarniam o tyle, o ile moja mama uczy dzieci - są nauczyciele i nauczyciele, ale u nas np. zawsze wszystko było na ostatnią chwilę i przygotowania do świąt zaczynały się właściwie wtedy, jak już szkoły zluzowały, czyli 22 lub 23 grudnia, więc nic nowego. W tym roku też mają intensywnie przed świętami, bo właściwie już musieli oceny wystawić. Ja mam bardzo silnie wpojony etos nauki, więc wiadomo, co jest u mnie najważniejsze.

Czyli nigdy sobie nie odpuszczasz. To dar i przekleństwo zarazem. Święta na ostatnią chwilę, ale na pewno udane, bo rodzinne

pluszowa
Nieznany profil
1.71k4 lata temu

Przygotowania są trochę trudne. Wiadomo, sprzątanie, gotowanie i trzeba jakoś ogarnąć w miarę. Dla mnie Wigilia i drugi dzień świąt spokojny bo wypoczynek bez gości

JoSia
Nieznany profil
644 lata temu
NowWhat • 4 lata temu
Ja jestem właśnie w takiej sytuacji, że godzę pracę zawodową na pełen etat ze studiami zaocznymi oraz pracą licencjacką, w zeszłym roku za to miałam dodatkowo kurs ze Stowarzyszenia Księgowych i egzamin na certyfikat. Niestety moja praca jest bardzo absorbująca, często robię nadgodziny i przez to na naukę i pracę naukową poświęcam absolutne minimum czasu, bo po prostu się nie wyrabiam. Niestety nie mam na to złotego środka, wiem że okres poświąteczny na pewno spędzę w książkach i projektach, ale pocieszam się faktem że to już ostatni rok takiej harówki :)

Mam nadzieję, że praca licencjacka będzie na tip top, a praca zwykła jak najbardziej lukratywna Mam także nadzieję, że podołasz zadaniu i w przyszłości czekają Cię już same sukcesy

NowWhat
NowWhat
7.48k4 lata temu
NowWhat • 4 lata temu
Ja jestem właśnie w takiej sytuacji, że godzę pracę zawodową na pełen etat ze studiami zaocznymi oraz pracą licencjacką, w zeszłym roku za to miałam dodatkowo kurs ze Stowarzyszenia Księgowych i egzamin na certyfikat. Niestety moja praca jest bardzo absorbująca, często robię nadgodziny i przez to na naukę i pracę naukową poświęcam absolutne minimum czasu, bo po prostu się nie wyrabiam. Niestety nie mam na to złotego środka, wiem że okres poświąteczny na pewno spędzę w książkach i projektach, ale pocieszam się faktem że to już ostatni rok takiej harówki :)

Nieznany profil • 4 lata temu
Mam nadzieję, że praca licencjacka będzie na tip top, a praca zwykła jak najbardziej lukratywna :serce: Mam także nadzieję, że podołasz zadaniu i w przyszłości czekają Cię już same sukcesy :serce:

Dziękuję bardzo, i również za Ciebie trzymam kciuki aby się wszystko szybko udało ogarnąć!

Lacrimosa
Nieznany profil
4.2k4 lata temu
Nieznany profil • 4 lata temu
Oczywiście, że święta to doskonały czas na studiowanie. Mi tam to w sumie wszystko jedno, bo i tak jestem gwiazdkosceptykiem. Wspomnianą „drugą stronę” ogarniam o tyle, o ile moja mama uczy dzieci - są nauczyciele i nauczyciele, ale u nas np. zawsze wszystko było na ostatnią chwilę i przygotowania do świąt zaczynały się właściwie wtedy, jak już szkoły zluzowały, czyli 22 lub 23 grudnia, więc nic nowego. W tym roku też mają intensywnie przed świętami, bo właściwie już musieli oceny wystawić. Ja mam bardzo silnie wpojony etos nauki, więc wiadomo, co jest u mnie najważniejsze.

Nieznany profil • 4 lata temu
Czyli nigdy sobie nie odpuszczasz. To dar i przekleństwo zarazem. Święta na ostatnią chwilę, ale na pewno udane, bo rodzinne :serce:

Na ogół wręcz przeciwnie, ale to już zupełnie inna para kaloszy Pod koniec grudnia przeważnie wszyscy są zarżnięci, a tu trzeba jakieś pierogi lepić i inne pierdoły, nie wspominając już, że przeważnie choinka za wysoka i zawsze zostaje straszny syf od stawiania

JoSia
Nieznany profil
644 lata temu
Nieznany profil • 4 lata temu
Przygotowania są trochę trudne. Wiadomo, sprzątanie, gotowanie i trzeba jakoś ogarnąć w miarę. Dla mnie Wigilia i drugi dzień świąt spokojny bo wypoczynek bez gości :D

Ahh, wiadomo, gdy nie ma gości, domownicy harcują

pluszowa
Nieznany profil
1.71k4 lata temu
Nieznany profil • 4 lata temu
Przygotowania są trochę trudne. Wiadomo, sprzątanie, gotowanie i trzeba jakoś ogarnąć w miarę. Dla mnie Wigilia i drugi dzień świąt spokojny bo wypoczynek bez gości :D

Nieznany profil • 4 lata temu
Ahh, wiadomo, gdy nie ma gości, domownicy harcują ;)

Heh, raczej na kanapie leżąc

JoSia
Nieznany profil
644 lata temu
NowWhat • 4 lata temu
Ja jestem właśnie w takiej sytuacji, że godzę pracę zawodową na pełen etat ze studiami zaocznymi oraz pracą licencjacką, w zeszłym roku za to miałam dodatkowo kurs ze Stowarzyszenia Księgowych i egzamin na certyfikat. Niestety moja praca jest bardzo absorbująca, często robię nadgodziny i przez to na naukę i pracę naukową poświęcam absolutne minimum czasu, bo po prostu się nie wyrabiam. Niestety nie mam na to złotego środka, wiem że okres poświąteczny na pewno spędzę w książkach i projektach, ale pocieszam się faktem że to już ostatni rok takiej harówki :)

Nieznany profil • 4 lata temu
Mam nadzieję, że praca licencjacka będzie na tip top, a praca zwykła jak najbardziej lukratywna :serce: Mam także nadzieję, że podołasz zadaniu i w przyszłości czekają Cię już same sukcesy :serce:

NowWhat • 4 lata temu
Dziękuję bardzo, i również za Ciebie trzymam kciuki aby się wszystko szybko udało ogarnąć! :*

Dziękuję

JoSia
Nieznany profil
644 lata temu
Nieznany profil • 4 lata temu
Oczywiście, że święta to doskonały czas na studiowanie. Mi tam to w sumie wszystko jedno, bo i tak jestem gwiazdkosceptykiem. Wspomnianą „drugą stronę” ogarniam o tyle, o ile moja mama uczy dzieci - są nauczyciele i nauczyciele, ale u nas np. zawsze wszystko było na ostatnią chwilę i przygotowania do świąt zaczynały się właściwie wtedy, jak już szkoły zluzowały, czyli 22 lub 23 grudnia, więc nic nowego. W tym roku też mają intensywnie przed świętami, bo właściwie już musieli oceny wystawić. Ja mam bardzo silnie wpojony etos nauki, więc wiadomo, co jest u mnie najważniejsze.

Nieznany profil • 4 lata temu
Czyli nigdy sobie nie odpuszczasz. To dar i przekleństwo zarazem. Święta na ostatnią chwilę, ale na pewno udane, bo rodzinne :serce:

Nieznany profil • 4 lata temu
Na ogół wręcz przeciwnie, ale to już zupełnie inna para kaloszy xD Pod koniec grudnia przeważnie wszyscy są zarżnięci, a tu trzeba jakieś pierogi lepić i inne pierdoły, nie wspominając już, że przeważnie choinka za wysoka i zawsze zostaje straszny syf od stawiania xD

A to normalne, że po ubieraniu choinki trzeba 10 minut odkurzać jeden dywan

dfbsx
dfbsx
2.01k4 lata temu

Teoretycznie mam sporo materiału do nadrobienia, ale jeżeli nie dam sobie kilku dni luzu i spokoju to ja wiem, że po prostu nic się nie nauczę i zwariuję. Jak głowa ochłonie, materiał chłonie się od razu lepiej.

Szeptucha
Szeptucha
8.86k4 lata temu

Ja idę na wpół gotowe więc nie jest źle, ale ze wszystkich kasjerek mam najwięcej godzin i teraz przed świętami i zaraz po świętach... A przy okazji mnóstwo załatwiania bo i jeszcze ciągnie się sprawa ze zmianą nazwiska po ślubie, plus wizyty u lekarzy...

1 2 3 4
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.