
Pisareczki - pogadanki o pisaniu
Czy są tutaj osóbki, które coś piszą? Cokolwiek: opowiadania, wiersze, książki. Chociażby "do szuflady", dla siebie. A może dzielicie się tym z innymi ? Publikujecie, podrzucacie rodzinie/znajomym do poczytania. O czym piszecie?
Pisałam i publikowałam na blogu Opowiadania
Niestety studia za bardzo dały mi się we znaki i nim się spostrzegłam - już trzy lata nie umieściłam w Internecie żadnego rozdziału
A masz ode mnie łapeczkę
Super pomysł z czytaniem! Ja chyba nie będę miała tyle odwagi -.- Za każdym razem jak wchodzę na stronkę, na której coś publikowałam, to umieram ze stresu xd
Bardzo dziękuje O i cieszę się ,ze mam kocią urodę To bardzo fajnie bo koty to urocze stworzenia
Jeśli chcecie posłuchać mojej historii którą piszę to zapraszam was do mojego filmiku XD
https://www.youtube.com/watch?v=czTf-uYkwfo
ja coś tam pisze ale nie można powiedzieć o tym, że jest to jakiś cud chociaż niektórym się podoba
w liceum pisałam całe mnóstwo - opowiadań, wierszy, poetyckiej prozy...
na studiach wszystko umarło (łącznie z blogiem), bo się szczęśliwie zakochałam
niemniej często mam ochotę na pisanie, w głowie - kilka pomysłów - ale chyba brak odwagi, czasu i zapału sprawia, że nic z tego nie wychodzi...
Doczytałam wreszcie pierwszą stronę (wybaczcie, za dużo kawy, telepie mną, chcę robić z dużo rzeczy na raz).
@doughnut Ja dawno temu doszłam do wniosku, że pisanie nie ma sensu, ale ja niestety nie umiem nie pisać. Moje próby nie-pisania skończyły się tak, że siedzę na Vinted i DC wypisując jakieś bzdury (ale nie stwarzam trollowych historii - możecie być spokojne ).
Ogółem zawsze myślałam, że jestem bardzo prozaiczna, ale w pewnym momencie zaczęłam pisać wiersze. I to mi odpowiada, bo siadam i mam wiersz. A ja jestem takim typem, co jak do czegoś usiądzie, to nie spocznie, póki tego nie skończy. Więc pisanie czegoś dłuższego, gdy ma się mnóstwo innych spraw na głowie to koszmar. Nie mówiąc o tym, że od jakiegoś czasu spustaczałam i nie za bardzo jestem w stanie pisać.
Ale zdradzę Wam, iż młodzieńcza twórczość to bardzo częste zjawisko. Niestety, rzadko kiedy ma ona jakąś poważną wartość
Jestem w trakcie pisania na jutro pracy o "babie" w ogóle nie mam talentu do takich rzeczy więc do wierszy czy czy opowiadań się nawet nie zbliżam
Nie sądze. Po śmierci nie dostaje się nobla. Chyba ,ze sytuacja będzie wyjątkowa i po otrzymaniu nominacji np. umrzesz dzień przed wręczaniem, to możne ci jakimś cudem przyznadzą. Inna opcja odpada. Także jak myślisz o takiej nagrodzie nie odkładaj jej na tak odległe czasy
Ja mam ogromnego pecha być tzw. złotym dzieckiem. Publikować i bym chciała, mam nawet konkretny pomysł i większość materiału, ale nie mam pojęcia, jak się za to zabrać od strony formalnej. Kilka osób chce mnie czytać, ileś razy słyszałam, że mam założyć blog, ale ja się totalnie gubię w tej całej nowoczesnej technologii, wolę tradycyjnie - na papierze.
Mi sie zdarza publikować na pasjapisania, ale za bardzo jestem wstydnisią, i boję się krytyki ;x
Ja kiedyś bardzo lubiłam pisać. Raz nawet w szkole Pani zadała napisać opowiadanie na 2-3 strony a ja jak się rozpisałam to przyniosłam na ponad 30 i powiedziałam że jeszcze nie jest skończone. za czasów pierwszej miłości pisałam też wiersze teraz już nic mi się nie klei
Kiedyś kochałam pisać, nawet jakieś konkursy na eseje wygrywałam, a jak poszłam na studia to zaczęłam się cenzurować, bo wiedziałam, że mój tekst pt. "a na co komu georgiki (literatura rolnicza czy coś w ten deseń o charakterze dydaktycznym), obecnie to chyba tylko uczestnicy rolnik szuka żony ten szajs czytają" i tak się skończyło. Teraz w sumie tylko interpretuje tłumaczenia.
O rozprawkach nic nie mówię - mistrz lania wody się kłania, rozprawki na 10 stron i punkty się nałapało, na maturze nauczycielka jedna powiedziała, że na mnie nakapuje, że na całą salę jak były słowniki to musieli jednego używać, bo ta stwierdziła, że nie ma sensu nosić i zabierać ode mnie słownik.
A my tołkowaliśmy tylko rozprawki, a potem zonk, bo charakterystyka, której nie powtórzyliśmy. Co gorsza, idealnym przykladem były ziomki z Kamieni na Szaniec, a mnie nie było w szkole przez miesiąc gdy to omawiali. Wiec musiałam ostro zmyślać, i jakoś nie miałam maxa. A szkoda.
Ale teraz sobie odbijam, stypendium premiera mam nawet z 4 z polskiego
no my mieliśmy wszystko na lekcjach, napisałam rozprawkę na maxa i aktualnie rozprawki maturalne też piszę na 50/50
A, no a przydało Ci się to chociaż?
Bo my w gimnazjum też "naparzaliśmy" te rozprawki jak nie powiem co, a na egzaminie gimnazjalnym po raz pierwszy była charakterystyka
@czikka Sen jest reakcją obronną organizmu a w zasadzie umysłu jeśli np. dużo czymś się martwimy. Tak przynajmniej słyszałam. Ja niestety pamiętam każdy swój sen, nawet jak wydaje mi się że nie pamiętam to w ciągu dnia ni z gruchy ni z pietruchy mi się przypomina. Przechodziłam nawet etap, że bałam się zasypiać, ale nauczyłam się wybudzać i jest okej