
szaberek w rossmannie? :D
Dzisiaj będąc w Rossmannie i wybierając podkłady, chciałam sobie zobaczyć na skórze jaki kolor będzie najlepszy. Ku mojemu zdziwieniu nie było 3/4 testerów. U Was też tak jest? Pierwsza myśl to: chyba ktoś ukradł haahha, nie wiem jak to jest, ale czasami widzę jak niektóre panienki stoją i się malują testerami!
Całkiem fajna sprawa, idziesz rano do sklepu, wyperfumujesz się, wymalujesz i kto wie co jeszcze
No jak porównałam ceny z Rossmanów, hebe, Natur i tych innych do takich zwykłych osiedlowych sklepów z kosmetykami, gdzie mają ten sam towar to złapałam się za głowę! Na szczęście sklepik osiedlowy mam bliżej niż Rossman i lakiery z Rimmela 60 secound zamiast 13 zł- po 7 zł I tego typu ceny
Swoją drogą, dlaczego taką opinię mają jak na razie tylko pracownice Rossmanna a nikt nie wspomina o tym żeby coś podobnego działo się w Hebe, Douglasie, Sephorze czy innych drogeriach haha
Czas przestać chodzić do Rossmanna, dzicz musi się przerzucić na inne sklepy, gdzie pracownice się nie malują testerami, których później brakuje dla dziczy
Troszkę nie na miejscu jest Twoje ostatnie zdanie, nie pozwalaj sobie koleżanko O ja nie dobra, zniszczyłam produkt, który Ty mogłabyś kupić. Jednak chętnie za niego zapłacę, jak mi pracownik sklepu pokaże na kamerce, że obok miałam tester, a go nie użyłam.
Obowiązkiem pracowników jest pilnowanie asortymentu i go uzupełnianie, chyba, że to już wykracza poza obowiązki pani z rossmanna, a jej najważniejszym obowiązkiem jest malowanie się asortymentem, o czym wspomniała @Torii .
Mnie koleżanki, które w Rossmanie pracują otwarcie mówią, że wszystkie do pracy bez makijażu przychodzą Tam się pomalują, popsikają, nawet włosy ułożą Dlatego nigdy nie bierze się produktu "pierwszego z brzegu" tylko wygrzebuje ten z tyłu
Nie no, oczywiście że to wina pracowników, że wystarczająco nie pilnują i nie klepią po rączkach dorosłych ludzi niszczących produkty, za które nie zapłacili. Nie spodziewałam się innej odpowiedzi
Cóż, pewnie tylko do Rossmanna łazi taka dzicz jak ja. Ale taki element dziczy jak ja, łazi też do Douglasa i tam na szczęście nie spotyka się z brakiem kompetencji pracowników i brakiem testerów.
Zresztą ja nie udaję że wszystko jest w porządku bo nie raz sprawdzałam produkt przy pracowniku i nikt mi słowa (o dziwo) nie powiedział. Więc co klient myśli? Tak można.
O asortyment w sklepie powinien dbać pracownik/kierownik a nie klient. Jeśli nie ma testerów bo np. pracownik go zużył to klient radzi sobie w inny sposób.
@Fixation
Ja często spotykam się w drogeriach z brakiem testerów i cholernie mnie to wkurza
No i właśnie jesteś jedną z tych osób, dzięki którym w drogeriach typu Rossmann jest syf, a np. po kupieniu kosmetyku nagle okazuje się, że on wysycha w tydzień. I jeszcze udajesz, że wszystko jest w porządku.
Swoją drogą nieraz spotkałam się z tym, że same pracownice Rossmanna otwierają np. tusze czy błyszczyki, pompują i demonstrują. W mojej rodzinnej miejscowości pracownice robią sobie testerami w pracy swój dzienny makijaż
Dlaczego np. w Hebe nie ma takiego problemu? Też nie do wszystkiego są testery, ale jeśli już są to człowiek się ich nie brzydzi dotknąć. Nie widziałam też, żeby ktoś macał nowe kosmetyki, nie spotkałam się też z nikim, kto by narzekał na zniszczone szminki, czy stare tusze. Czy do Rossmanna łazi tylko jakaś dzicz?
Zauważyłam że ten problem najbardziej widać w Rossmannie, ale nie wiem czemu... U mnie otwarli nowy i po kilku miesiącach nie ma prawie żadnych testerów ;/ Słyszałam od pracownic że są stałe ''klientki'' które robią sobie pełen makijaż w sklepie i otwierają nowe produkty. Podobno ochroniarz ma interweniować w takich wyjątkowych sytuacjach. Ale nie widziałam jeszcze tej sytuacji
Wkurza mnie że większości kosmetyków nie mogę sprawdzić, np. jaki odcień ma ta szminka na skórze ;/
Nie no oczywiście, ze w sklepie zawsze powinny być testery, ale jakoś trzeba sobie radzić
Ja mam takiego pecha, że nie tyle co nie ma testerów, co są wszystkie oprócz najjaśniejszych odcieni w gamie (bo takich potrzebuję) i normalnie jak na złość. Pytam grzecznie, czy jest może w szufladzie i... są wszystkie tylko nie ten, który chce sprawdzić
u mnie tak samo ! albo otwierają lakiery do paznokci i malują pazury.. bry
A ja w swoim rossmanie idę do Pani i proszę ją o tester, ona idzie na zaplecze i je przynosi, jeśli chodzi o tusze, to ja osobiście nie mam tego problemu, ponieważ przed zakupem sprawdzam najczęściej na wizażu opinie i wiem jaki produkt kupuję, chociaż wiem, że dla niektórych mogłoby być to niewygodne
@gyros0 a jak inaczej sprawdzić kosmetyk gdy nie ma testerów? Ja nie raz tak robiłam. Szczególnie przy tuszach, kiedy nie było pokazane jaką szczoteczkę ma dany tusz a ja używam tylko sylikonowych. Wiem, że taki tusz później szybko wysycha, ale to nie moja wina, że nie ma testerów
Ja pracuję w drogerii więc nie mam wielkiego problemu w innych sklepach, aczkolwiek wczoraj chciałam kupić róż w Rossmanie będąc przy okazji i się mega zniesmaczyłam. naprawdę to co jeszcze było - było w stanie opłakanym.
Kobiety które malują się w sklepie? Nie skomentuję. Niby wszystko jest dla ludzi, ale nie przesadzajmy. Rozumiem raz, dwa spróbować jakiś kosmetyk - jak się zachowa na naszej skórze, ale nagminne malowanie się? Mi byłoby wstyd...
U mnie nie ma nigdy testerów i niestety niektórzy otwierają produkty i sprawdzają
Drogerie Natura zazwyczaj są mniejsze od Rossmana, mniej ludzi do nich przychodzi także pracowniczki mogą na spokojnie wszystkiego dopilnować. Testery przychodzą regularnie także zawsze są dostępne wszystkie kolory. Co do Rossmana to zauważyłam,że u nas w BB tez tak jest z testerami,że połowy brakuje.
Ogólnie ciężko znaleźć pracownika, który nic nie robi i pomorze w wyborze kosmetyków itp.Co do Natury to pracowniczki same pytają bo mają taki obowiązek
Powiem szczerze że u mnie w ross faktycznie jest podobnie, aczkolwiek nie mogę tego powiedzieć o naturze !!
W Rossie, do którego chodzę też zawsze brakuje testerów.. W sumie rzadko chodzę po tego typu sklepach i zazwyczaj tylko łapię to po co przyszłam ale masakra, nie wyobrażam sobie, żeby iść tam i się malować. Ja w ogóle mam duże opory przed takimi zachowaniami.. ale to byłaby masakra.
Ostatnio trochę nastałam się w Superpharmie, bo chciałam się dostać do stoiska z Astora, oczywiście dwie koleżanki przyszły, stanęły zaraz przy podkładach i szminkach, jakby nie mogły spojrzeć i wybrać coś stoją o krok dalej i trzeba było czekać w kolejce Testerów była masa. Braki były w kosmetykach, bo wykupione, testery natomiast ładnie sobie stały.