O zgrozo! Przeprowadzka do akademika!
Strona 2 / 2
Dzięki temu unikniesz zawalenia się niepotrzebnymi rzeczami Pokój pewnie nie jest duży więc szkoda sobie zabierać miejsce. Część rzeczy pewnie będziesz musiała kupić. Ja kupiłam wieszak do ubrań bo szafę miałam za małą, lampkę na biurko i takie tam pierdoły
@janedoe Dzięki ^ ^ Właściwie masz rację z tym dwukrotnym podejściem. Zupełnie nie uśmiechało mi się branie od razu ze sobą całego niemal domu jak to wszędzie radzili.
@sailor No właśnie opłaca się dużo bardziej wbrew pozorom . Ostatnio zlikwidowali mi zniżki w busie, którym dojeżdżałam dwa lata. Płacenie każdego dnia 16,- na dojazdy, plus coś do zjedzenia i niespodziewane wydatki - wychodzi więcej niż to co będę płaciła za akademik, zwłaszcza, że jestem na etapie szukania pracy w moim mieście akademickim.
A ja zapytam z innej beczki, opłaca Ci się mieszkać w akademiku? Przecież 30 km to niedużo.
Weź talerze, kubek, sztućce, 2-3 garnki, jakieś suche żarełko, kosmetyki, ręcznik, pościel (o ile trzeba), kocyk i to czego na co dzień używasz. Zreztą zawsze możesz wpaść po coś do domu.
Ja się przeprowadziłam miesiąc temu, co prawda nie do akademika, tylko na stancję a dom rodzinny mam w tym samym mieście - 15 minut spacerkiem. Wzięłam ze sobą na pierwszy raz ubrania, które noszę najczęściej i buty. Jakieś eleganckie i takie wyjściowe zostały w domu. Poza tym kosmetyki, te których używam na co dzień. Jak już trochę pomieszkałam, zobaczyłam czego mi brakuje, wzięłam różnego rodzaju sprzęty - blender, przedłużacz do prądu, suszarkę itd. Najlepiej będzie Ci się przenieść na raty, np na dwa razy - za pierwszym razem wziąć sobie rzeczy na tydzień, jak na zwykły wyjazd, a przez ten tydzień zrobić sobie listę rzeczy, których Ci brakuje np właśnie jakiejś suszarki, prostownicy, łyżek czy czego tam Ci będzie trzeba. I tym sposobem po dwóch tygodniach będziesz miała większość rzeczy. A jak czegoś zabraknie zawsze możesz się przejechać do domu