
O zgrozo! Przeprowadzka do akademika!
Mam problem! I to problem wielkiego kalibru! Otóż, tak jak w temacie - przeprowadzam się do akademika. Może nie jest to coś rewolucyjnego dla innych, ale dla mnie - owszem. Mieszkanie z nieznaną osobą to zawsze wyzwanie. Ale wyzwaniem jest też to... co zabrać ze sobą?
Czytałam już parę poradników w internecie (a i owszem), ale większość nie uwzględnia co weekendowego powrotu do domu, bo daleko nie mam - zaledwie 30 km. W związku z tym trochę się motam, zwłaszcza, że w tym moim sa jakies tam udogodnienia - lodówka w każdym pokoju, łazienka na trzy pokoje, kuchnia na każdym piętrze... to chyba nie aż tak źle.
Ale no cóż. Zawsze miałam problem z pakowaniem, a teraz - teraz to już wybitny. Więc proszę - poradźcie mi Co muszę zabrać?! Help :C
Z takich sprzętów to czajnik elektryczny, lampka (chociaż w niektórych akademikach jest na wyposażeniu, trzeba się zorientować), przedłużacz, rozdzielka do gniazdka, suszarka do włosów, suszarka do naczyń i ubrań (czasami są, ale jak nie to trochę jednak słabo), jakiś toster też się przydaje bo zawsze to coś ciepłego na szybko można zjeść bez chodzenia do kuchni na korytarzu. Poza tym to tak jak dziewczyny pisały koc, poduchy żeby się wygodniej siedziało Nie we wszystkich akademikach są np. firanki, a niektórzy dziwnie się czują w pokoju z 'gołymi' oknami Polecam jeszcze wziąć parę wieszaków, przydadzą się na pewno. Oprócz garnków, książek i ubrań warto też wziąć coś dzięki czemu poczujesz się 'jak u siebie' czyli jakieś zdjęcia do postawienia na półce (do ścian nic nie przyklejamy ani nie przybijamy), może jakąś maskotkę czy ulubioną figurkę, jakieś świeczuszki, kubeczki, coś, żeby było miło, a nie tak 'tymczasowo'. Za mną trzy lata mieszkania w akademiku. Mam nadzieję, że troszkę pomogłam
Ja dwa lata temu przeprowadzalam sie do akademika i bralam wszystkie osobiste rzeczy typu kosmetyki ciuchy do tego wszystkiego co napisala @sailor musisz wziac reczniki kuchenne lub cos co pozwoli Ci goracy garnek przeniesc - takie banalne alr o tym sie zapomina. Mimo ze masz lazienke na 3 pokoje radze miec ze soba klapki pod prysznic. Aaa i najlepsza rzecza a akademiku jest koc :-) nie zapomnij napewno sie przyda :-)
Jak sobie jeszcze cos przypomne z takich malo waznych ale waznych rzeczy to dopisze :-)
jeszcze dożycę coś od siebie w akademiku bardzo przydał mi se szlafrok na co dzień go nie używam ale tam był bardzo przydatny a i ciepły koc
bedę mieszkać w akademiku już drugi rok i na prawdę nie jest tak źle jak się spodziewałam. Ciągłe imprezy i hałas to mit. owszem, zdarzały się balangi ale gdzie się nie zdarzają. Mój akademik był aż za cichy ;p z nauką nie było problemów, współlokatorka też okazała się w miarę ok., więc jakoś dałam radę.
co zabrać? też miałam ten problem. Przede wszystkim ubrania zajęły mi najwięcej miejsca, książki, naczynia, sztućce, resztę wyposażenia dokupiłam. A co będzie Ci brakować to zawsze dowieziesz z domu bo jak sama mówisz masz tylko kawałek. Ja też jeździłam z początku często do domu, potem się odechciało dasz radę, powodzenia
O tak, niezbędnik do szycia już mam spakowany właściwie zawsze mam go w torebce, babcia wyrobiła we mnie ten nawyk.
W sumie w kwestii sesji mam o tyle lepiej, że nie mam takiej typowej w jednym miesiącu... Mam trochę inny system studiów i egzaminy rozłożone na cały semestr. Zazwyczaj kiedy UAM w Poznaniu zaczyna egzamy, ja już jestem po wszystkim
Moja mama też długo nie mogła się przekonać. Kiedy tylko wspominałam o wyprowadzce zmieniała temat i momentami się obrażała Ale teraz nastąpił progres. W końcu już nie mam 15 lat i chyba to do niej dociera ^^
Igła i nitka zawsze się przydaje, weź też parasol I sitko jeśli lubisz makarony, a z moich spostrzeżeń wynika, że to jedno z ulubionych dań studentów
No i też podziwiam znajomych mieszkających w akademiku, dla mnie nauka do sesji w takich warunkach to hardcore
Jasne Ważne żeby się przyzwyczaić do życia bez rodziców. Ja mimo że studiuje w tym samym mieście i właściwie dopiero zaczynam studia od razu powiedziałam, że się wyprowadzam na stancję. I teraz nawet moja mama dostrzega zalety tego rozwiązania.
@sailor Właśnie o to chodzi, ile czasu można mieszkać w domu rodzinnym? Już nawet czuję silną potrzebę wyrwania się, choć w sumie ta nagła zmiana miejsca wyszła zupełnie spontanicznie, bo planowałam dopiero za rok... Wiesz co.. to zależy ^ ^ Część zajęć jest łatwa, lekka i przyjemna, inne - bardzo wymagające. Wymagają dużego skupienia, wiedzy i teoretycznej i praktycznej. Dużo się opiera o praktykę. Pisanie artykułów, scenariuszów reklam i kampanii promocyjnych. Do tego prawo, grafika, systemy polityczne, logika, retorka i erystyka... To bardzo szeroki kierunek
@janedoe Nigdy nie mieszkałam w akademiku, ale tez słyszałam większość opinii negatywnych ^ ^ Na razie jednak wybrałam takie rozwiązanie, choć też lubię mieć swój kąt i swój samodzielny pokoj. Mam nadzieję, że jakoś się przemęczę przez ten rok, a później już dalej i bardziej samodzielnie, na stancji...
@cilia szczerze mówiąc podziwiam Nie umiałabym mieszkać w akademiku. Może to kwestia stereotypów, ale podobno jest wieczna impreza i w ogóle. A ja muszę mieć spokój, prywatność i nie umiałabym mieszkać w warunkach kolonijnych cały rok. Tym bardziej że płacę niewiele więcej niż bym płaciła za akademik bo 500 zł ze wszystkim już za pokój jednoosobowy.
@sailor WIesz, do tej pory mieszkałam ciągle w domku, w swoim pokoju, obiadki pd nos zero przenosin ;p W końcu ruch do przodu przygotowanie do jeszcze większego po licencjacie. Jest bardzo ciekawy, choć wybrałam go po prostu... z braku laku A teraz jestem spaczona przez reklamę
@sailor Mniej niż 300 złotych, kiedy sobie przeanalizowałam to nieźle jak za ten, w którym będę mieszkała. Dość blisko centrum, 15 od uczelni... To już mój trzeci rok, licencjat i tak dalej - zabawa się zaczyna ^ ^ Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna z Promocją i Reklamą. To UAM, ale instytut zamiejscowy w Pile