
Faceci - zmiany , wymagania ,MAKIJAŻ !. xD
Więc tak z racji tego że uwielbiam poznawać wasze opinie
nie mogę oprzeć się żeby napisać ten post .
Do sedna więc zacznę od małej historii
poznałam pewnego faceta 2 tygodnie temu
poznał mnie w stanie ,,surowym " że tak powiem
ponieważ nie miałam makijaż prawie wo gule jedynie tusz na rzęsach
zero korektora żelu na brwiach nic nawet moje drobne syfki odsłonięte
oczywiście gadka bajerka i te sprawy
woził ode mnie numer
spotkaliśmy się już 4 razy
na drugim spotkaniu kiedy miałam już makijaż usłyszałam że wyglądam w nim gorzej niż bez niego
coooo ???? szok załamanie z mojej strony ponieważ uwielbiam się malować (delikatnie najbardziej)
a na twarzy miałam zaznaczam lekki podkład , żel na brwiach pomalowane rzęsy i lekki bronzer
zero konturowania , pudru , rozświetlacza , korektora
niby komplement ale na każdym spotkaniu wypomina mi że nie powinna się malować i że mu to przeszkadza ;/
okej komplement że dla niego jestem ładna bez makijażu
nie oszukujmy się nie zmieni mojej natury ponieważ lubię być pomalowana
czuje się wtedy bardziej pewna siebie i ładniejsza
maluje się tylko na wyjścia w domu naturalna oczywiście
i jaka jest wasza opinia byłyście w stanie przestać sie malować bo facet wam tak mówi ?
Ja nie lubię jak ktoś próbuje mnie zmieniać i to jeszcze od samego początku ;/
może mam złe podejście do tematu i zmian ?
Ja to bym się zastanowiła raczej, co robię źle w moim "naturalnym"/delikatnym makijażu, że się rzuca w oczy
Ja znowu nie w temacie, maluj się! A to że facet lubi CIę bez to jeszcze lepiej, wiele dziewczyn wstydzi się zmywać makijaż przy facecie. Mój też woli mnie bez makijażu, ale on nie widzi różnicy, facet to facet. Tylko jak usta pomaluję to widzi haha
Ja tam bym się ucieszyła jakby mi facet powiedział, że nie muszę się malować. Właśnie od tego poczułabym się o wiele pewniej bez makijażu. Przy okazji nie niszczyłabym bardziej swojej cery same plusy
ja bym go na pewno nie posłuchała i wyjaśniła co i jak ;P ....denerwuje mnie jak ktoś mi coś narzuca ....sama tego nie robię i nie lubię słuchać "dobrych rad" od innych ;P
Wg mnie, powinnaś robić to, na co masz ochotę i się nie przejmować wiadomo, można iść na kompromis - nie zawsze musisz być pomalowana, ale na jakieś wyjścia albo jak będziesz miała ochotę, to maluj się śmiało!
Niby tak ha ha ale jednak dla niego każda sprawa to problem nawet najmniejsza
jestem oazą spokoju ale jednak on stoi na granicy mojej wytrzymałości ha ha
Może kompromis? Skoro mu przeszkadza podkład to go nie używaj, jak sama mówisz cerę masz ladną
Jeśli ty czujesz się w makijażu pewniejsza siebie maluj się dla siebie nie dla faceta To ty masz się czuć sama ze sobą dobrze
@sandra1312
Doszło do rozmowy wczoraj
zrobiłam makijaż minimalnie inny
tzn zamiast podkładu nałożyłam BB cream niestety mam tylko próbkę
jest lato a ja już prawie doprowadziłam swoja skórę do porządku został jeden syfek wiec bb cream sobie poradził jaki efekt
na wejściu dostałam komplement
że pięknie wyglądam i miło że nie mam prawie makijażu
po rozmowie wyszło że przeszkadza mu nie mój bronzer czy jak bym miałam róż albo rozświetlasz czy kreski na oczach ale sztuczne rzęsy ( przy nim jeszcze nie miałam ) i podkład mu przeszkadza
Jednak powiedziałam mu ze to jestem ja pomalowana czy nie
ale nadal jestem sobą i albo akceptuje mnie albo spotykajmy się czysto koleżeńsko
bo nie chce się zmieniać .
Zaznaczyłam że czasem jak moja cera będzie okej mogę nakładać tylko bb cream ale jak będę miała kaprys nałożę podkład .
Oczywiście zapytałam czy gdybym ja mu kazała np zgolić sie na łyso albo wyjąć tunele (na szczęście najmniejsze ma ) Czy chciałby zmienić swoją osobę z kaprysu moje trochę zatkało ;p
Do sedna stwierdził że skoro jestem takim uparciuchem to nic nie poradzi i musi akceptować mój makijaż .
Nie daj się! Jesteś jaka jesteś i albo Cię akceptuje, albo jego strata. Dla faceta nie warto się zmieniać, oni też nigdy nie zmienią się dla nas.
Malujesz się delikatnie i czujesz się w tym pewnie? Zostaw to. Jednak z nim bym porozmawiała, bo tak jak dziewczyny wyżej mówiły skoro teraz Ci mówi żebyś się nie malowała to co będzie później? Nie daj sobą rządzić.
Mężczyźni lubią naturalne dziewczyny, mój M kiedyś mi powiedział, żebym się nie malowała, ale gdy mu pokazałam różnice stwierdził, że chce abym dla niego była naturalna, ale jak gdzieś wychodzimy żebym jednak się malowała. Zdarza się czasem, że sam mi przynosi kosmetyczkę, stoi i patrzy jak nakładam bronzer, maluję kreski i rzęsy, zawsze się uśmiecha jak mi nie wychodzi i choć ja się denerwuje, że nie zdążymy to padają słowa "mamy czas, nic nam nie ucieknie, chce abyś była zadowolona i czuła się pewnie"
Okej, moze ci powiedzieć co mu się nie podoba, ale po co tak bezpośrednio?
Moja koleżanka była z chłopakiem 4 lata w zwiazku, przez ten czas, praktycznie ogrniaczyła makjaż do zera, na życzenie "misiaczka", rano musiała wysłać mu zdjęcie jak jest ubrana do szkoły. MASAKRA
To przykład raczej z tych skrajnych przypadków, ale jak słysze ze koleć na jednej z pierwszych randek chce ustawiac dziewczynie make up to od razu mysle o mojej kolezance xd
Gość chyba nieco przesadza nie masz nie wiadomo jakiej tapety żeby tak twierdzić wiadomo piękna naturalnie to jest coś, ale same chcemy czuć się lepiej i pewniej... Przez innych też jesteśmy wtedy oceniane jako bardziej estetyczne... Mój Chłopak powiedział tak: lubię też jak masz makijaż jak gdzieś idziemy itp, ale najbardziej coś mi się robi jak... UWAGA xd
ja bym myślała, że tak mi tylko mówi, żeby mi było miło, bo widzę sporą różnicę w tym, jak wyglądam w makijażu i bez, więc bym nie uwierzyła i malowała się dalej tak samo albo może jedynie krytyczniej przyjrzała się, czy nie mam za ciemnego podkładu albo różu/bronzera, czy tusz mi się nie osypuje itp
Mój chłopak również mi mówił, żebym się nie malowała na początku znajomości ale się nie dałam, bo po prostu lubię się malować i on to zaakceptował ale musieliśmy o tym porozmawiać i teraz jak sam powiedział "wisi mi czy się malujesz czy nie i tak jesteś dla mnie piękna". Porozmawiaj z nim o tym, że ten delikatny makijaż to po prostu część Ciebie.
Poprzedni faceci z jakimi się spotykałam zawsze naciskali na makijaż nawet ten mocny (imprezowy). Obecnie od dwóch lat jestem w związku z facetem, który kocha mnie bez makijażu i woli mnie naturalną, ale nie ma nic przeciwko gdy się pomaluje, ale mój K. przyznaje że woli moje naturalne oblicze, choć nawet gdy się maluje to ten makijaż jest w wersji bardzo minimalistycznej.
Jeśli jednak facet od samego początku naciska na zmianę Twojego stylu ubierania, bycia itd. to potrzebna jest tutaj poważna rozmowa. Nikt nie powinien ingerować w to jak wyglądamy i co robimy tym bardziej nowo poznana osoba.
żaden facet nie powinien wymagać porzucenia tego co się lubi. to jest twoja twarz, twój styl, twoje poczucie własnej wartości i nikt nie powinien mieć tu niczego do gadania.
Mój M też mi zawsze mówił, że woli mnie bez makijażu. Nie lubi, kiedy jestem mega mocno pomalowana( nie nakładam nigdy grubo podkładu itp, bardziej podkreślam oczy). Ale spróbowąłam kilkanaście razy różnnych makijażów w połączeniu ze strojami no i teraz mi mówi, że jestem piekna i w makijażu i bez.
Ja na prawdę maluje sie delikatnie
zobacz nawet komentarze wyżej dziewczyn że nie mam tapety nałożonej szpachelką ale mam niedoskonałości i chce mieć je zakryte
podkład tusz i bronzer to za dużo makijażu jakoś mi się nie wydaje
Ja nigdy się mocno nie malowałam,ale przyznaję,że np całe liceum nosiłam zawsze podkład,puder i tusz. Chłopak mi mówił,że niepotrzebnie się maluje bo mam śliczną buzię zwłaszcza bez makijażu i po czasie stwierdziłam,że ma racje. Nie ma sobie co psuć cery za młodości i od ponad roku podkład miałam na sobie może z 5 razy i bardzo mi się to podoba. Jednak nie przestałabym się malować wbrew sobie. Skoro lubisz makijaż to się maluj,ale faceci wolą naturalną wersję. Może tego nie widzisz,ale malujesz się za mocno co źle wygląda. Miałam taką koleżankę,której w makijażu było gorzej bo sama miała piękną cerę,a kładła dużo tego wszystkiego - nikt tego nie rozumiał,ale ona tak lubiła i się malowała także Tobie też zalecam zrobić to co uważasz za słuszne. Nie warto pokazywać na samym początku facetowi,że ma nad Tobą "władzę." Może za to kompromis i pomaluj się delikatniej?