Nie wiem czy śmiać się czy płakać :)
Strona 2 / 2
Ja kupiłam takie w sklepie z chemią gospodarczą, ale na moich się zawiodłam bo i tak zabarwiły mi ubrania za jasno różowo z czerwonej koszulki
Wszystkie czynności w domu wykonuje głównie ja, więc nie mam akurat z tym związanego doświadczenia. Ale co bądź sytuacja przez Ciebie opisana wyszła śmiesznie. Ogólnie to nic się nie stało, zdarza się.
U mojego to jest różnie...
Jak się mu chce i ma czas to po segreguje, wypierze kolorami, wysuszy i poskłada.
Jak się mu nie chce to pakuje wszystko jak leci i nie patrzy co z czym.
Jestem wyznania, że czy zmęczona czy nie to wole sama pranie zrobić
Mi się wydawało że mój też umie. Wstawiał pranie już kilka razy, swoje czy moje, suszył, składał do dziś haha dziś mnie zaskoczył
Chciałam już napisać jakieś niemiłego smsa bo czuję się jakbym mieszkała z dzieckiem ale powstrzymałam się i zaczęłam się już tylko śmiać Dobrze że nie tylko mój taka niedorajda i że nie tylko ja tak mam
nie, mój umie wybrać pranie, wstawić pralkę, dostrzec plamy i ew. wrzucić jeszcze raz do pralki, a potem wysuszyć czyste i pachnące pranie!
U mnie na mieszkaniu kolega robił m.in. takie prania:
* robocze ubrania + moja koronkowa sukienka (60 stopni)
* robocze pranie + dywaniki samochodu (90 stopni)
* robocze pranie + męskie brudne skarpety + moja biała bielizna - no bo przecież co za różnica...
Tak że nic mnie juz nie dziwi...
haha, typowi faceci jak im nie powiesz co mają dokładnie zrobić, to zawsze zrobią źle