Dzwoni do mnie byly
Strona 2 / 2
Ale to co proponowali jakieś swoje usługi czy coś w tym stylu? Zaciekawiłaś mnie, takiego telefonu nie miałam 🤔
Do mnie nie raz dzwonili, za każdym razem mówię, że nie mieszkam w Polsce więc proszę nie dzwonić i za jakiś czas dzwonią z innego numeru 😅 to samo na jakieś badania a to słuchu, a to reumatyzmu...
U mnie ten sposób zadziałał w 99,9% niechcianych kontaktów więc będę go praktykować.
Tak jak napisałaś może spróbować mu najpierw to wprost powiedzieć. Ale jeżeli nie zadziała to blokowałabym 😅.
Mojego byłego poinformowałam, że już nie chce mieć z nim kontaktu a później mi jakieś ckliwe SMS zaczął na święta wysyłać żebym znowu go żałowała 😅.
Coś chyba nie bardzo odnotowują 😂 Dzwonił kiedyś do mnie jakiś facet z przychodni i mówiłam mu, że nie jestem zainteresowana. Dzwonił na następny dzień
i znów to samo. Przy kolejnym razie zablokowałam go.
Jak dzwonią z fotowoltaiki to wystarczy powiedzieć, że już posiadam w tedy odnotowują to w systemie.
Jak ktoś będzie chciał nawiązać kontakt czy ona czy on to i tak to zrobi,bo przecież są komunikatory i chyba wiedzą gdzie ktoś mieszka, mogą się spotkać na "mieście". Blokada numeru nie jest pozbyciem się problemu.
Dla mnie to nie jest dziecinadą - nie życzę sobie z kimś kontaktu to blokuje. Nie chodzi tu tylko o związki - ogólnie ja w życiu tak robię i nie jest to dla mnie dziecinne. Mam "znajomych", których tak "potraktowałam", bo po prostu wiem, że nie mam ochoty z kimś nawiązywać kontaktów. Jeśli ktoś nie szanuje mojego zdania - to mam wiecznie czytać wiadomości, czy patrzeć na nieodebrane połączenia, bo to dziecinada, że kogoś zablokuję? Po to ta opcja jest na telefonie, czy innych komunikatorach - by zablokować niechciane wiadomości czy połączenia. Jeśli ktoś lubi, jak się go nęka, czy po prostu irytuje - to nie musi tego robić, ale dla mnie to nie jest dziecinada odsuwanie się od toksycznych ludzi w taki sposób. Jeśli ktoś ma problem żeby sobie odpuścić - najlepszą opcją jest zbalokowanie numeru...
Edit. Oczywiście nie zawsze blokowanie jest dobre, ale czasem inaczej się nie da.
Czy ja wiem czy dziecinada 😅 fotowoltaika też jest irytująca i ja ją od razu blokuje...
Jeżeli prośba o zaprzestanie pomoże to owszem ale już raz zadzwonił a ją podkusiło oddzwonić... 🙃 Widać, że ma wątpliwości, co on będzie próbował wykorzystać, więc będzie ją cały czas kusić żeby mu odpowiedzieć albo odpisać. Nie wiem na ile facet jest zdesperowany ale prawdopodobnie jak raz mu się udało to będzie próbował "do skutku".
W pewnym sensie po rozstaniu z byłym również przeżywa się swego rodzaju żałobę. Różni ludzie przeżywają to inaczej, jednym przychodzi to łatwiej innym trudniej... Ale w końcu każdy raczej stwierdza, że mu bez tego byłego lepiej 😅. Osobiście mam wrażenie, że jeśli się spłakał po tym jak mu powiedziałaś, że Ci dobrze bez niego to widać, że nie bardzo mu zależy na twoim dobrostanie... Liczył, że to Ty będziesz płakać, lamentować i prosić żeby wrócił...
Ja bym wysłała wiadomość żeby mnie nie nękał telefonami, bo ja już układam sobie życie bez niego. Nie w każdej sytuacji popieram blokowanie, bo dla mnie to trochę dziecinada. Dzwoni to niech sobie dzwoni, jak już to wysłałabym wiadomość jak wyżej i miała w nosie.
To takie śmieszne, że facet najpierw Cię nie docenia,ma Cię gdzieś,jak chcę to zadzwoni,a jak nie to nie i w momencie jak mu mówisz nara i zaczynasz żyć i jesteś szczęśliwa,to on nagle się odzywa.Mój były tak miał,ale ja nie wróciłam,bo po co?? Jak jesteś szczęśliwa,to odpuść i nie oglądaj się za siebie.I na Twoim miejscu całkowicie zakończyła bym znajomość.
Popieram dziewczyny wyżej! Mój były też płakał, a jak się nie ugięłam przez miesiąc to nagle obrażał od najgorszej, typowy toxyk. Nie ma co się zamartwiać bo o to mu chodzi - żebyś jeszcze pomyślała by do niego wrócić i co najgorsze go przeprosić.
Popłakał się, bo szkoda mu, że Tobie jest dobrze bez niego. Jemu o to właśnie chodziło, żebyś czuła się skołowana i żebyś się zastanawiała. Celowe działanie. Blokuj i żyj
Wystarczy zablokować numer i po problemie. Skoro czujesz się dobrze, to nie warto się przejmować. ;-)