Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Lottie London - Róż do policzków, Ombre Blush, Serene
💔Lottie London - Ombre Blush – Róż/bronzer do policzków - Serene 💔
Czy macie tak czasem, że wydaje się Wam, że trafiacie na idealny kosmetyk, a z czasem okazuje się, że to jednak totalna klapa?
Dość długo szykowałam idealną recenzję na temat tego kosmetyku – na początku miało być pozytywnie, później neutralnie, aż w końcu jednak wypowiem się o produkcie negatywnie.
Jedyny plus – opakowanie, małe, plastikowe, kompaktowe, z holo kaligrafią i w sumie – to by było na tyle, aaa i jeszcze ładny odcień, który na początku – pięknie komponowal się z moją skórą.
Prób używania produktu miałam wiele – pierwsze kilka aplikacji – wielkie wow, ale kolejne już utwierdzały mnie w tym, że jednak nie będzie to miłość.
Na początku to była miłość. Miłość od pierwszego muśnięcia pędzla - subtelny brąz przełamany delikatnie rozświetlającą drobinką, która dawała skórze świeży, dziewczęcy glow.
Jedwabista konsystencja sprawiała, że aplikacja bronzeru była dla mnie rewelacyjna.
Cudownie łączył się z moją skórą i nie pozostawiał plam.
Niestety miłość była krótka... z idealnie miękkiego kosmetyku zamienił się w twardziela – dosłownie.
Zaczął twardnieć w opakowaniu, zrobiła się na nim „brudna” tafla...
Coraz trudniej było go nabrać na pędzel, a gdy już się udało… efekt na twarzy przypominał brudną smugę.
Plamy, nierówności, ciężka aplikacja - coś, co kiedyś wyglądało lekko i promiennie, zaczęło wyglądać po prostu niechlujne.
Każda moja próba drugiej szansy kończyła się frustracją i wycieraniem makijażu od nowa.
Nie wiem, co się stało - czy to kwestia formuły, która szybko się utlenia?
Jedno wiem na pewno: wyrzucę, nie wrócę i poszukam czegoś innego. Nope, nope, nope! 😭
Podobne produkty
