First Aid Beauty
KP Bump Eraser Fresh Strawberry Body Scrub with 10% AHA, peeling do ciała
4 na 4 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 25.05.2025 przez lindey
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o First Aid Beauty - KP Bump Eraser Fresh Strawberry Body Scrub with 10% AHA, peeling do ciała
First Aid Beauty - KP Bump Eraser Fresh Strawberry Body Scrub with 10% AHA, peeling do ciała.
Peeling ma sporo drobinek w sobie, w porządku usuwa martwy naskórek. Zapach nie jest zbyt zachęcający, wręcz gdybym oceniała tylko po zapachu to bym dała 2/10. tubka jest malutka, wystarczyła na dosłownie 4 użycia. Niestety ale nie polecam
First Aid Beauty - KP Bump - Eraser Fresh Strawberry Body Scrub with 10% AHA - Peeling do ciała
Na ten peeling trafiłam przypadkiem - znalazłam go w jednym z boxów Lookfantastic.
Sama raczej bym po niego nie sięgnęła, a okazał się naprawdę fajnym odkryciem.
Opakowanie to nieduża, miękka tubka, idealna na wyjazdy i super wygodna w użyciu.
Kosmetyk bez problemu da się wycisnąć do końca, więc nic się nie marnuje.
Sam peeling ma konsystencję takiej gęstej pasty - od razu czuć, że będzie mocny.
Drobinki są bardzo drobne, ale ostre i jest ich naprawdę sporo.
Dzięki temu świetnie usuwa martwy naskórek i skutecznie radzi sobie z problemem wrastających włosków.
Myślałam, że może być zbyt inwazyjny, ale spokojnie - nie podrażnia, nie drapie, a nawet osoby ze skórą wrażliwą mogą po niego sięgnąć.
Skóra po spłukaniu peelingu jest gładka, mięciutka - i to już po pierwszym użyciu.
W składzie znajdziemy pumeksowe drobinki, 10% AHA, które dodatkowo rozpuszczają martwe komórki i bisabolol, który koi i łagodzi. - to sprawia, że produkt działa nie tylko mechanicznie, ale i pielęgnacyjnie.
Jedyny minusik - zapach.
Liczyłam na wyraźną, owocową truskawkę, a tu mamy coś bardzo delikatnego, wręcz ledwo wyczuwalnego.
Trochę szkoda, bo przy takim działaniu aromat byłby fajnym dopełnieniem.
First Aid Beauty, KP Bump Eraser Fresh, peeling do ciała, Strawberry Body, 10% AHA.
Peeling ma bardzo zaskakujący zapach.
Spodziewałam się owocowych nut, a tymczasem pachnie jak...wino. Ma minimalnie truskawkową nutę, ale mój nos to odbiera jakby tam się zaczął proces fermentacji. Oczywiście kosmetyk jest nowy, wszystko z nim w porządku, nie jest to nic nieprzyjemnego, raczej zaskakującego.
Peeling jest dość zwarty, ma sporo drobi ek przypominających w strukturze piasek.
Świetnie sobie radzi z martwym naskórkiem, nie robi krzywdy, choć jest o dziwo całkiem mocny. Skóra jest po nim świetnie przygotowana do dalszej pielęgnacji, oraz mocno wygładzona. Zawiera kwasy AHA, więc tutaj mamy dodatkowe złuszczanie, nie tylko mechaniczne. Ja mam maluchowe opakowanie, które znalazłam w pudełku Lookfactastic, mimo niespełna 30g to spokojnie wystarczy on na 2-3 razy używając na całe ciało.
Nawet nie wiecie, jak bardzo jestem na siebie zła za niezrobienie zdjęć osobno kosmetyków z majowego beauty boxa (ostatnie zdjęcie). Chciałam stworzyć osobne recenzje na temat każdego produktu, ale nastąpiła jakaś zaćma i byłam przekonana, że zrobiłam im te zdjęcia, więc mogę ich śmiało używać. Koniec końców, niektóre zużyłam i wyrzuciłam...
Tak więc, jestem zmuszona dodać te opinie tutaj zbiorczo, przy okazji boxa czerwcowego.
Zacznijmy od maja.
Żel do mycia twarzy Ren Clean Skincare Evercalm
Ma bardzo ładny, orzeźwiający zapach. Mam wrażenie, że już go gdzieś spotkałam w jakimś kosmetyku. Coś mi się kojarzy, że mogło to być również w żelu do mycia twarzy, ale od Omorovicza, który miałam okazję testować kilka lat temu w brytyjskim Glossyboxie.
Delikatnie się pieni. Skóra po nim jest dobrze oczyszczona i gładka w dotyku, ale także napięta. Po pierwszym użyciu twarz jest lekko przesuszona, ale z czasem jest tylko lepiej.
Jego konsystencja jest rzadka i wodnista, przez co kosmetyk trochę spływa.
Krem SPF50 Bondi Sands Sunny Daze
Moja pierwsza myśl - dlaczego ten krem ma kolor? Nigdzie nie ma o tym ani słowa.
Produkt określony jako krem nawilżający, ale jest to totalne przeciwieństwo. Efekt? Pomarańczowe suche plamy na twarzy i rolujące się ciastko, zero nawilżenia. Musiałam ratować się swoim tańszym rossmannowskim zamiennikiem.
Zapach? Produkt niby bezzapachowy, ale dla mnie śmierdzi.
Konsystencja kremowa, bez zarzutu.
Ogólnie jestem totalnie na nie.
Żel do brwi Pixi Brow Tamer
Mała poręczna szczoteczka. Utrzymuje brwi w ładzie i składzie, nie tworzy skorupy. Po całym dniu włoski nadal są na swoim miejscu.
Peeling do ciała First Aid Beauty Bump Eraser 10% AHA
Masaż ciała tym peelingiem to była czysta przyjemność, ponieważ miało się wrażenie, że otula mnie delikatny piasek na plaży. Jedyne, na co mogłam narzekać to na zbyt chemiczny zapach i to, że tak szybko się skończył. Skóra po nim była niesamowicie gładka.
Reszty produktów nie próbowałam, nie mam póki co okazji.
Przejdźmy do czerwca.
Ten box podoba mi się znacznie mniej, niż poprzedni. Jest w nim więcej produktów, które mi się nie przydadzą, więc najpewniej pójdą dalej.
W tym przypadku upewniłam się, że zrobiłam wszystkim kosmetykom zdjęcia osobno, więc będę mogła dodać o nich osobne chmurki.
W skład czerwcowego beauty boxa wchodzą:
- tusz do rzęs Illamasqua Raven Masquara
- olejek do kąpieli Aromatherapy Associates Revive Morning
- klipsy do włosów LOOKFANTASTIC No Crease Clips
- serum do włosów Olaplex No. 9 Bond Protector Heat Protection and Frizz Reduction
- balsam/maska do ust Dr. Paw Paw Overnight Lip Mask
- maska na oczy Beauty Pro Warming Eye Mask
First Aid Beauty, KP Bump Eraser Body Scrub with 10% AHA, Peeling do ciała z kwasami AHA.
Taki ładny zestaw uzbierał mi się z różnych boxów. Dwa z nich są w wersji bezzapachowej, a jeden ma delikatny truskawkowy zapach.
Peeling jest bardzo drobny, ale uwierzcie, że ma moc. Drobinki są bardzo ostre i jest ich mega dużo. Świetnie ścierają martwy naskórek i zapobiegają wrastaniu włosków po depilacji. Mimo, że drobinki są ostre, to nie uszkadzają skóry i nie robią nam krzywdy, kosmetyk przeznaczony jest również do skóry wrażliwej.
Ten produkt łączy w sobie zalety peelingu i mikrodermabrazji, nadaje skórze jedwabistej gładkości. Nanosimy go na wilgotną skórę, chwilę masujemy i spłukujemy. Ja używam go na nogi, pośladki i ręce, stosowałam raz w tygodniu przed wyjazdem na urlop, dzięki czemu opalenizna jest bardzo ładna i równomierna.
Świetny kosmetyk, który działa już od pierwszego użycia. Wszelkie grudki znikają, wskóra staje się wygładzona i przyjemna w dotyku.
Formuła zawiera pumeksowe drobinki oraz 10% alfa-hydroksykwasu, a także bisabolol działający kojąco i łagodząco na skórę.
Podobne produkty




