Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 11.10.2024 przez Kamilabea
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Jean Paul Gaultier - Woda toaletowa, La Belle Ma Dame, edt
Podsumowanie kolejnego kwartału z perfumami.
Tym razem pokazuję zestaw 11 flakonów, które kupiłam w miesiącach maj, czerwiec, lipiec.
1. Jo Malone Peony & Blush Suede.
Różowy, radosny ,kwiatowy zapach.
Na początek Jo Malone serwuje nam kruche, soczyste jabłuszko. Oczywiście ekologiczne, tyle co spadło z drzewa ,rozbiło się o kamień. Jego aromatyczna woń roznosi się po całym sądzie. Gdzieś po między jabłoniami kwitną retro goździki. No co to jest za wspaniały zapach!
2. Jo Malone Pomegranate Noir.
Pierwszy psik I mocne uderzenie fermentacji alkoholowej/ winnej. Chwilę później czuję owoce, miks owocowy w oryginalnym wydaniu, bo ani landrynkowe, ani kompot. To po prostu owoce, soczyste I surowe. Cierpki, soczysty ,krwisto-czerwony granat. Do tego kwaśny rabarbar, męską śliwka lekko podbita dymem i coś nieoczekiwanego- zkiśnięty arbuz. Po około 10 minutach czuć wysyp przypraw. Goździki ,dużo tutaj tego ,zdecydowanie za dużo. Do tego Różowy pieprz aż w nos gryzie. Co tu jeszcze Czuję? Nuty balsiczne w połączeniu z lekko pokrytą rosą konwalią. Pomegeanate Noir są ostre, kręcą w nosie i wodzą za nos jednocześnie.
3. Jean Paul Gaultier Ma Dame.
Na początku są zbyt oczywiste i nudne, a po tem nie jest lepiej. Lubię La Belle i noszę z przyjemnością, ale te jest mi trudno. Są w wydaniu słodkiego, duszącego pudru. Na początku uderza mnie zapach słodkiego alkoholu z mocnym zapachem wódki. Nie ,nie psują się te perfumy, to ten alkohol co jest w składzie tak na mnie wybrzmiewa.
4. Estee Lauder Modern Mouse.
Le Rouge są jak Róże zatopione w kremie. Do tego oczywiście rozwkitająca w pełnej krasie magnolia. Na szczęście nie daje się poznać jak ta przekwitająca, gnijna. Na pewno wyczuwam tutaj wanilię, ale bez większego szału. To bardziej sztuczna słodycz wanilli może bardziej Cukier wanilinowy. No i syrop malinowy, ale bez ciężkiego ulepu. Wyważona słodycz. A Od początku do końca całemu zapachowi towarzyszy woń różowego pieprzu. Delikatnie świdrujący i pikantny, świetny!
5. Francis Kurkdjian Baccarat Rouge 540.
Piękny i namacalny szafran, czuję go bardzo wyraźnie, niemalże tak ,jakbym przeniosła się na jakiś magiczny, orientalny bazar. Dookoła mnie przyprawy a najwyraźniej czuję szafran i odrobinę cynamonu. Do tego wysublimowane nuty ambry delikatnie otaczają i rozpieszczają zmysły.
Cała kompozycję lekko pobudzają igiełki jodły.
Według mnie to piękny, sensualny , momentami cielesny zapach.
6. Trussardi Trussardi edp.
. Jest to jeden z nielicznych typowo pudrowych zapachów, które lubię i chętnie chce nosić. Po pierwszym psiku lekko stuka w nos woń pudrów. Czuję pięknego, fioletowego fiolka. Dzięki nutom świeżej, soczystej pomarańczy i Neroli jest tutaj świeżo, nic nie przytłacza. Lawenda w połączeniu z jaśminem jest piękna, świetlista i lekka. A całość osadzona na ziemistej, chłodnej paczuli. Bardzo podoba mi się ten zapach.
7. Tom Ford Costa Azzura parfum.
Zielono-aromatyczna woń. Te perfumy są jak zimny powiew z lasu w upalny dzień. Zdecydowanie przechylają się w stronę męską i podkreślają swój iście męski charakter. Na kobiecym ciele są szorstkie i zimne a na płci przeciwnej aromatyczne i niezwykle kuszące.
8. Chanel Mademoiselle Prive
Świetna odsłona Mademoiselle! Myślę, że będzie idealna zwłaszcza na chłodniejsze dni lata. Na początku pachnie identycznie jak wersja intens. Ta sama ciężka i solidna paczula. Szybko się jednak uspokaja i wycisza.
9. Chanel Chance Eau Fraiche edp.
Oh, jakież one lekkie i przestrzenne. Odrobinę unisexowe, uniwersalne. Zdecydowanie są ciekawsze od wersji edt, która według mnie była nie szczególna. Te, kojarzą mi się z leśną wróżką, a dlatego ,iż są świetliste i stwarzają poczucie magii.
10. Marc Jacobs Daisy Eau so Fresh.
Jest trochę jak szampon do włosów. Chodź nie jestem zwolenniczką takich woni to ta mi odpowiada. Po pierwszym psiku czuję zapach bananów. A po chwili czuje przyjemne połączenie zapachu malin, słodkiej, ale świeżej gruszki no i oczywiście pączkujących kwiatów jabłoni.
11. The Library of Fragrances Zombie for Her.
Zombie for Her jest to zapach owiany intrygującą tajemnicą. Zdecydowanie wyjątkowy i ponadprzeciętny. Artystycznie wyjątkowy, dla mnie cuudo.
Jean Paul Gaultier La Belle Ma Dame.
Na początku są zbyt oczywiste i nudne, a po tem nie jest lepiej. Lubię La Belle i noszę z przyjemnością, ale te jest mi trudno. Są w wydaniu słodkiego, duszącego pudru. Na początku uderza mnie zapach słodkiego alkoholu z mocnym zapachem wódki. Nie ,nie psują się te perfumy, to ten alkohol co jest w składzie tak na mnie wybrzmiewa. Co zaskakujące są takie fazy zapachu, że mam myśli " a może jednak to to" lub "daj im szanse". A to za sprawą piżma, który zjawia się niczym obłoczek na niebie, puchaty I cudowny. Myślałam, że to byłoby na tyle ,gdy nagle w nos uderza mnie dziwna gorycz. Nie podobną do niczego przyjemnego. Jest chyba i Róża, ale gdzieś z tyłu. Raz ją czuję, a raz jakby jej nie było.
Podobne produkty
