Opis produktu
Nawilżający kremowy żel pod prysznic z granatem i
słodkimi migdałami oraz z ekstraktami z róży.
- Pomaga nawilżyć skórę
- Pozostawia skórę miękką i gładką
- Odświeża i chroni skórę przed wysuszaniem
Żel pod prysznic o kremowej konsystencji z ekstraktami z róży nawilża i odświeża skórę, pozostawiając ją miękką i gładką.
Rozpieszcza zmysły zapachem granatu i migda ...
Nawilżający kremowy żel pod prysznic z granatem i
słodkimi migdałami oraz z ekstraktami z róży.
- Pomaga nawilżyć skórę
- Pozostawia skórę miękką i gładką
- Odświeża i chroni s ...
Produkt dodany w dniu 29.08.2018 przez Dollka
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Avon - Senses, Żel pod prysznic, Andalusian bliss
Denko z października. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się aż tylu zużyć. Ogólnie ostatnio słabo mi idzie z wykorzystywaniem kosmetyków, więc pozytywne zaskoczenie. W ubiegłym miesiącu zużyłam 12 kosmetyków i dwie próbki.
Szampon nawilżający Nivelium - bardzo pomaga mi z moim zapaleniem skóry głowy, sprawia, że jest porządnie nawilżona i nie przesusza się. Kupiłam go w aptece za około 30 zł i jest to jeden z lepszych aptecznych szamponów jakie używałam. Używałam go naprzemiennie z innymi szamponami drogeryjnymi i w przypadku zaostrzenia zapalenia.
Peeling do twarzy Bielenda - Zakupiłam go na mega fajnej promocji za 2,99 zł. Wystarczył mi na dwa użycia tak jak jest to napisane na opakowaniu. Jest to peeling kawowy, który tą kawą intensywnie pachniał. Co do działania to bardzo fanie oczyszczał naskórek.
Krem normalizujący Floslek - Krem z niskim SPF, używałam go właśnie teraz w jesienne dni. Fajnie wchłania się w skórę, lecz zostawia taką powłokę na cerze, przez co np. zauważyłam, że szybciej pociła mi się twarz podczas wysiłku w pierwszych godzinach po nałożeniu, aż warstwa ta nie wyschła. Ogólnie nie zauważyłam po nim jakiejś super poprawy ale też nie zrobił krzywdy. Taki poprawny kosmetyk.
Cetaphil - Dermatologiczny balsam do twarzy i ciała. Ja używała go właśnie na przesuszoną skórę głowy spowodowaną zapaleniem. Krem jest bardzo treściwy i tłustawy. Jest silnie nawilżający. Jego cena niestety dość wysoka, więc przetestuję inne dermatologiczne kremy i zobaczę, czy jest podobny efekt. Jak nie to wracam do tego.
Próbka szamponu od Hask seria Argan Oil. Piękny zapach szamponu, fajnie się pienił. Wystarczył mi na raz, więc nie mam możliwości określić jego działania.
Jelly Mask od AVON - Maska na wypryski, która jest takim średniaczkiem. Ogólnie nakłada się maskę na wyprysk i po czasie zmywa. Kosmetyk jedynie co zrobił to zmniejszył stan zapalny, lecz niedoskonałości nadal były i nadal w takim samym rozmiarze. Gdy używałam jej codziennie na jakiegoś syfka to efektem przyśpieszenie gojenia. Maska nie wyciąga ropy ze środka, lecz sprawia, że wyprysk robi się grudkowaty, bez możliwości wyduszenia.
Podkład do twarzy Delia. Niestety, ale to nie jest kosmetyk dla mnie. Strasznie się ciastkował, bez znaczenia czy zmieniałam coś w nakładaniu, lub w podstawie pielęgnacji to efekt był ten sam. Mało tego, miałam wrażenie, że podkład nie zostaje na twarzy, robiły się placki, a w niektórych miejscach rolował się.
Galaretka do laminacji Stars from the Stars - spoko kosmetyk, używałam na co dzień. Na moich włosach nie robił super efektu, być może dlatego, że są rozjaśniane i ta tafla nie ma jak się na nich wydobyć. Mimo tego, włosy fajnie odżywione, miękkie i gładkie w dotyku. Podejrzewam, że gdybym miała naturalne włosy to efekt byłby o wiele lepszy.
Próbka pomadki od AVON. W kolorze typowy nudziak. Pomadka bardzo ładnie wyglądała na ustach, ale ja to bywa z kremowymi pomadkami - efekt do pierwszego jedzenia bądź picia. Miałam ją w odcieniu Nude Slip.
Żel do ciała Avon - lubię od nich żele do ciała, ponieważ są tanie, mega się pienią i mają świetne zapachy. Tutaj także się nie zawiodłam.
Peeling do twarzy Mohosh - Peeling jest dość mocnym zdzierakiem jeśli chodzi o okolice twarzy, więc nie należy przesadzać z tym produktem. Wystarczy niewielka ilość, przez co kosmetyk jest bardziej wydajny. Bardzo fajnie i dogłębnie oczyszczał twarz.
Puder Ecocera - Tutaj miała wariant jęczmienny i powiem Wam, że to najlepszy puder jaki miałam. Idealnie wtapiał się w podkład, nie tworzył maski, sprawiał, że makijaż był utrwalony.
Tusz do rzęs Maybelline the falsies lash - fajny tusz, dobrze wydłużał rzęsy, sprawiał, że były one powiększone i bardzo widoczne w makijażu. Na plus.
płatki pod oczy Muju - płatki same w sobie ok. Nawilżyły, dobrze się trzymały. Ale opakowanie to katastrofa. Nie było zamykane, przez co płatki się wysuszały i koniec końców prawie połowę opakowania musiałam wyrzucić.
Kiedyś bardzo dużo używałam żeli z Avonu, bo fajnie mi się pieniły i większość świetnie pachnie.
Ostatni żel, jaki mi pozostał z Avonu, to zapach Andalusian bliss.
Nie pachnie zbyt intensywnie, jest bardziej delikatny i subtelny.
Opakowanie baardzo mi się podoba.
Buteleczka starcza mi na dość długo, mimo używania w sumie niewielkiej ilości żelu, piany powstaje dużo, ale myślę że to raczej może być kwestia odpowiedniej gąbki.
Kremowy żel pod prysznic "Andalusian bliss" z Avon SPA o pojemności 500ml. Żel bardzo fajnie nawilża skórę i dobrze myje ciało. Zapach jest wyjątkowy, delikatny i przyjemny. Składa się głównie z granatu i migdałów. Zawiera w sobie również ekstrakt z róży. Opakowanie bardzo zachęca do kupna jak i jasno-różowy kolor. Jest wydajny, ma świetną konsystencję i nie wysusza skóry.
Zobacz postPodobne produkty



