Iossi
Płyn micelarny, Piwonia, Nawilżająco-wygładzający, Witamina B12, Kwas mlekowy
0 na 1 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 25.03.2024 przez gilgotka
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Iossi - Płyn micelarny, Piwonia, Nawilżająco-wygładzający, Witamina B12, Kwas mlekowy
Piwonia nawilżająco-wygłądzający płyn micelarny marki Iossi, który dostałam od kochanej @dastiina w prezencie urodzinowym. Ten kosmetyk był na mojej wish liście odkąd zobaczyłam, że pojawił się w Krem de la krem. Niestety zakup odkładałam ze względu na dość wysoką cenę produktu w stosunku do jego pojemności, ale Justynka spełniła to marzenie i dzięki niej mogłam go przetestować. Płyn micelarny to mój ulubiony typ produktu do zmywania makijażu i choć mam swoje ulubione, to co jakiś czas chętnie testuję inne nowości. Ten zaciekawił mnie ze względu na piwonię w składzie, a także obietnicę producenta o uzyskaniu nawilżenia i wygładzenia. Oczywiście przede wszystkim płyn ma za zadanie oczyszczać skórę i pomóc usuwać z niej zanieczyszczenia i makijaż z twarzy, a także oczu i ust i również nie straszny mu makijaż wodoodporny. Może być używany przez osoby niezależenie od typu cery i również wymieniana jest tutaj wrażliwa. Produkt oczywiście dedykowany jest do codziennego używania. Wśród ważniejszych składników znajdziemy tutaj witaminę B12 odpowiedzialną między innymi za wygładzenie i nadawanie promiennego wyglądu, kwas mlekowy który działa antybakteryjnie i reguluje pH skóry, a także hydrolat z róży damasceńskiej, ekstrakt z malin czy tytułowy ekstrakt z piwonii. Ten ostatni niesie ze sobą wręcz magiczne działanie, ponieważ ma zapobiegać przedwczesnemu starzeniu się skóry. Produkt w 100% jest wegański, a 99% składu jest pochodzenia naturalnego. W efekcie powinniśmy uzyskać oczyszczoną, nawilżoną i wygładzoną skórę, a także zyskać uczucie świeżości. Przyznam szczerze, że obietnic jak na płyn micealarny dość dużo, a mi głównie w tego typu produktach zależy na dobrym oczyszczaniu, bez nadmiernego pocierania i szczypania w oczy. Jeśli dodatkowo płyn wygładza, nawilża czy rozświetla to bardzo lubię ten efekt i to właśnie z takim na co dzień staram się wybierać tego typu kosmetyki. Użycie jest standardowe, czyli nasączamy płynem wacik, przytrzymujemy, a następnie delikatnie zmywamy. Na koniec ważne jest przemycie twarzy i ja robię to zawsze z pomocą żelu oczyszczającego i na koniec oczyszczania przemywam buzię tonikiem. To właśnie tym ostatnim etapem ostatecznie weryfikuję czy buzia została faktycznie dobrze oczyszczona co widać zwłaszcza gdy zmywałam płynem makijaż. Zacznę od plusów czyli efekt wizualny, bo buteleczka jest szklana i wygląda niezwykle elegancko przez co daje nam poczucie produktu wręcz luksusowego. Pojemność jest dość mała, bo znajduje się w niej tylko 200 ml i niestety przez to, że płyn w moim odczuciu jest totalnie niewydajny, to kosmetyk znika z opakowania błyskawicznie. Z plusów jednak możemy jeszcze wymienić zapach, który dla mnie w kosmetykach jest dość istotny, bo lubię kiedy pielęgnacji towarzyszą przyjemne dla nosa nuty, które przy okazji działają na zmysły. Tutaj zapach jest kwiatowy, ale lekko słodki i orzeźwiający. Ja bardziej niż piwonię czuję tutaj bardziej różę, za którą niestety nie przepadam, ale w tym wydaniu i lekkiej kwiatowej mieszance jest całkiem przyjemny. Na co dzień wykonuję dość lekki makijaż (krem CC, cienie błyszczące i matowe, zwykły tusz do rzęs, rozświetlaczy czy róż), a ten płyn i tak miał trudność aby dobrze wszystko zmyć. Musiałam używać go w naprawdę dużej ilości i porządnie nasączać nim wacik żeby w ogóle chciał ruszyć tusz do rzęs. Zazwyczaj płyny micelarny przyciągają zanieczyszczenia jak magnes, a tutaj musiałam się więcej napracować, przez co demakijaż z użyciem tego płynu nie tylko jest mniej wydajny, ale też trwa dłużej. Gdy na koniec przemywałam buzię tonikiem płatek nie był idealnie czysty i zawsze jakieś resztki jeszcze się do niego przylepiały, przez co nie dawał mi uczucia w pełni oczyszczonej i takiej lekkiej skóry. Co do wygładzenia i nawilżenia to tutaj faktycznie było ono odczuwalne. Buzia po jego użyciu była miękka i przyjemna w dotyku. Kosmetyk mnie nie podrażnił i przez cały okres używania, który co prawda mimo zdenkowania nie trwał zbyt długo, nie wystąpiły u mnie żadne działania niepożądane. Nie zauważyłam ściągania skóry czy przesuszenia i nie pojawiły się żadne niedoskonałości. Oczywiście produkt oczyszcza, ale nie jest to oczyszczanie, którego efekt moim zdaniem wart jest tej ceny. Niestety, ale kosztuje w moim odczuciu dużo za dużo. Rozumiem naturalny skład, wygląd, ale 79 zł za buteleczkę 200 ml, która kończy się w piorunującym tempie i nie do końca radzi sobie nawet z lekkim makijażem nie jest tego warta. Mimo plusów w postaci wyglądu, zapachu, nawilżania czy wygładzenia patrząc na jego główną funkcję, której poziom mnie kompletnie nie satysfakcjonuje nie kupiłabym go ponownie i nie polecam. Cieszę się, że dzięki Justynce miałam okazję go spróbować. Może jakby kosztował 20 zł to miałabym nieco mniej ostre zdanie i byłabym mniej wymagająca, ale biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, jak dla mnie szkoda pieniędzy. Niestety, ale ja się na tym produkcie mocno zawiodłam, dlatego nie polecam.
Zobacz post
Patrzę na te wszystkie cuda i nie wierzę nadal, że to wszystko jest dla mnie. Kochana @dastiina sprawiła mi ogromną, ale to ogromną radość na zbliżające się urodziny i podarowała mi tyle cudowności, że brak mi słów! Uwierzycie, że Justynka się bała czy paczka mi się w ogóle spodoba? No przecież tu jest tyle szczęścia, a ona zna mnie dosłownie na wylot! Jako pierwszą znalazłam prześliczną karteczkę urodzinową z życzeniami od serca od niej i jej partnera co mnie wzruszyło do łez. Sama karteczka jest minimalistyczna i tak boska! Uwielbiam króliczki, więc jestem nią zachwycona. Wszystkie produkty były pięknie spakowane w małe pakuneczki przez co otwieranie było jeszcze bardziej ekscytujące. No i jest tego tyle, że ciężko mi to było zmieścić na zdjęciu. Jako pierwszy odpakowałam zestaw 3 herbatek o przepięknych nazwach, zapachach i myślę, że każda z nich będzie pyszna. Mają przepiękne etykiety z kwiatami, a jedna z nich ma napis ,,Wszystkiego Najlepszego''. Trafiło do mnie kilka kosmetyków marki Soap & Glory w postaci uroczych miniaturek. 2 kosmetyki już znałam, a mianowicie kremowy żel pod prysznic Clean on Me oraz masło do ciała The Righteous Butter i sprawdziły mi się świetnie, więc bardzo się cieszę, że będę miała okazję używać ich ponownie. Zapach tych kosmetyków jest świeży, ale dość intensywny i mamy tutaj różę przeplataną z bergamotką i to połączenie bardzo mi odpowiada. Kolejne 2 kosmetyki tej marki to dla mnie nowość i są to dwa scruby. Pierwszy w uroczym pojemniczku to Sugar Crush, a drugi w tubce The Scrub of your life. Tutaj również zapachowo jest Cudownie. Dostałam również pełnowymiarowy peeling marki Palmer's Coconut Sugar Body Scrub, który obłędnie pachnie kokosem i zamknięty jest w wygodnej tubce. Myślę, że jego zostawię do zużycia bliżej lata, bo kokosowe nuty najbardziej podchodzą mi właśnie wtedy. Justynka wie, że ja uwielbiam miniaturki i znalazłam w paczuszce mini tonik,a dokładnie Glow Tonic marki Pixi! Tak bardzo marzyłam o przetestowaniu czegoś z tej marki, a tu takie cudeńko! Kolejny minisek to tusz do rzęs marki Sephora w wersji Love The Lift o właściwościach podkręcających i zwiększających objętość. Póki co już zachwyciła mnie szczoteczka i niebawem myślę, że ruszę z nim do testów. Znalazłam też sporo saszetek w postaci różnego rodzaju maseczek nowych dla mnie marek. Mamy tutaj Grace Day i dwie multiwitaminowe maseczki w wersji z grapefruitem, a druga z truskawką, a obie o właściwościach nawilżających. Pozostałe są marki IDC Intitute Beauty & Skincare i jest tutaj marchewkowa maseczka Carrot Sheet Mask, następni maseczka do stóp w postaci skarpetek Foot Sock Savage o właściwościach nawilżających i odżywczych w print uroczej panterki. Dostałam też 3 hydrożelowe maseczki tej marki, na usta, na skórę wokół oczu i płatki pod oczy! Jak one się przepięknie mienią! W środku mają zatopione gwiazdki i księżyce co wygląda obłędnie! Cudowności już tyle, a to przecież nie koniec. Justynka podpytywała co bym chciała i jedyne co zasugerowałam to, że kończy mi się płyn micelarny. Wybrała dla mnie Nawilżająco-wygładzający płyn micelarny Piwonia marki Iossi, który miałam na wish liście!! Zamknięty jest w szklanej butelce i nie mogę się doczekać jak go przetestuję. Jeden z pakuneczków krył kosmetyczkę, a w niej absolutna petarda! Zestaw miniaturek marki Sol De Janeiro w wersji Beija Flor ! Mamy tutaj żel pod prysznic, krem oraz mgiełkę do ciała o zapachu Cheirosa! No totalny obłęd! Miałam okazję używać kiedyś miniaturki balsamu tej marki o innym zapachu i przepadłam totalnie przez zapach i fantastyczną jakość, a teraz będę mogła testować cudowny, kwiatowy, idealny na wiosnę. Wszystko jest takie malutkie i zachwycające i z jednej strony nie mogę doczekać się użycia, a z drugiej troszkę mi szkoda. Przetestowałam póki co krem na ręce i jego intensywność i długotrwałość utrzymywania na ciele, to hit! Jestem tym zestawem totalnie oczarowana, a w dodatku kosmetyczka jest idealna na wyjazdy, do samolotu czy na basen! I ostatni produkt... Oh! no tu było wzruszenie max, bo Justynka spełniła moje marzenie! Jakiś czas temu wyświetliła mi się reklama primera rozświetlającego Nabli. Wysłałam go Justynce i napisałam, że będę polowała na jakąś promocję, bo czuję, że to produkt dla nie, mimo że z tej marki nigdy nic nie miałam. A tu otwieram paczkę i nie mogłam uwierzyć! To ten primer, który mi się marzył! Jak on cudownie wygląda! Jak on cudownie się mieni! Nie wiem jak się sprawdzi na twarzy, ale po testach na ręce totalnie mnie oczarował! Brak mi słów żeby wyrazić wdzięczność za te wszystkie cuda i to ile serca znalazłam w paczce. Jeszcze raz dziękuję i z wielką przyjemnością zabieram się za testy tych cudeniek, a mam przeczucie, że będzie tutaj naprawdę dużo perełek!
Zobacz postPodobne produkty

