Balea
Kuracja do włosów, Seidenglanz, Jedwabista gładkość, Pfirsich-Duft
8 na 11 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
O zapachu brzoskwini
Do włosów pozbawionych blasku i witalności
Bez silikonów
Produkt wegański
Kuracja do włosów Jedwabista gładkość marki Balea to doskonały produkt, który zapewnia włosom intensywną pielęgnację. Ta kuracja bez silikonu nie tylko nadaje włosom jedwabisty połysk, ale również otula je pięknym zapachem brzoskwini.
Nasza kuracja do włosów wykorzystuje spe ...
O zapachu brzoskwini
Do włosów pozbawionych blasku i witalności
Bez silikonów
Produkt wegański
Kuracja do włosów Jedwabista gładkość marki Balea to doskonały produkt, który zap ...
Produkt dodany w dniu 29.01.2024 przez Alicja98
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Balea - Kuracja do włosów, Seidenglanz, Jedwabista gładkość, Pfirsich-Duft
Balea
Kuracja do włosów, Seidenglanz, Jedwabista gładkość, Pfirsich-Duft.
Więcej tego nie kupię, najpierw jednak zaczniemy od początku. Odżywka czy kuracja (jak zwał tak zwał) zamknięta jest w saszetce o pojemności 25 ml. Na mojej średniej długości włosy wystarcza taka ilość. Kosmetyk pachnie trochę sztucznie ale da się przeżyć. Aplikacja i zmywanie należą do czynności prostych i tu nie ma z tym problemu. Po wysuszeniu moje włosy wyglądały jakbym z tydzień głowy nie myła. Ciężkie, matowe, nie da się ich rozczesac... Dawno nie miałam takich problemów po odżywce.. nie, tej odżywce mówimy nie.
Balea, kuracja do włosów nadająca gładkość.
Jestem pod ogromnym wrażeniem, ale pozytywnym. Jedna saszetka wystarczyła mi na 3 użycia. Ma fajną konsystencje, kremowego budyniu. Zapach jest delikatny, aczkolwiek nabiera mocy na włosach. Pachnie białą Brzoskwinią. Maska fajnie sie rozprowadza. Włosy od razu sa wyczuwalnie nawilżone. Włosy nie są płaskie czy sztywne.
Balea, kuracja do włosów, Seidenglanz.
Skusiłam się ostatnio na tego maluszka i nie musiał na siebie długo czekać.
Maska jest średniej gęstości, spodziewałam się czegoś treściwszego, ale ogólnie w porządku i dobrze się rozprowadzało ją po włosach. Zaskoczyła mnie spora zawartość opakowania, na krótsze włosy najpewniej wystarczy na conajmniej 2 razy.
Trzymałam maskę na włosach 3 max 5 minut i podczas spłukiwania czuć było wyraźne ich wygładzenie. Rozczesywanie takie 3,5 na 5 nie było źle, a po wysuszeniu włosy nabrały ładnego blasku i faktycznie zostały wygładzone, co trochę wpły ęło u mnie na rozprostowanie loków, ale przynajmniej sie nie puszyły i nie elektryzowały.
Jedyne na czym się tutaj zawiodłam to zapach, taki nijaki i chemiczny, choc po wysuszeniu włosów już pachniały dobrze, ale podczas używania nie podobał mi się.
Kuracja do włosów - jedwabista gładkość od Balea. Ta mini saszetka skrywa w sobie bogactwo składników nawilżających i wygładzających włosy. Jestem bardzo zadowolona z tego produktu, po pierwsze bardzo dobrze radzi sobie z przesuszonymi kosmykami, a po drugie pięknie owocowo pachnie. Włosy po kuracji są lśniące i zdyscyplinowane a co chyba najważniejsze wyglądają zdrowo. Mini saszetka sprawdza się podczas krótkoterminowych wyjazdów.
Zobacz post
#DENKO 5/2025
Dziewięćdziesiąta szósta chmurka z denkiem. Jest to denko z maja udało nam się zużyć 34 produkty. W pierwszej części znalazły się:
1. Balea, Kuracja do włosów jedwabista gładkość, miał przyjemny brzoskwiniowy zapach oraz lekką kremową konsystencje. Włosy po jej użyciu były nawilżone, odżywione, miękkie, lśniące oraz wygładzone.
2. SELFIE PROJECT, Sweets don't like, Chusteczki oczyszczająco-matujące Bubble Party, miały przyjemny zapach. Chusteczki dobrze radziły sobie ze zmywaniem makijażu z twarzy, nawilżały i odświeżały skórę. Chusteczki był bardzo dobrze nasączone, przez co można było zmyć nimi cały makijaż z twarzy.
3. ERNE, Plastry na wypryski, dyskretne, były one przeźroczyste, przez co nie było widać ich na skórze. Niedoskonałości po ich zastosowaniu stawały się mniejsze, nawet te które były jeszcze pod skórą.
4. Balea, Kremowy żel pod prysznic Sensitive, Polska edycja, miał przyjemny zapach. Skóra po jego użyciu była miękka, gładka oraz dobrze nawilżona.
5. Ziaja Marshmallow pianka myjąca do ciała i dłoni truskawkowy puch, miała zapach pianek Marshmallow, choć niestety zapach ten był chemiczny. Pianka dobrze oczyszczała skórę, nie zostawiając na niej nieprzyjemnej warstwy.
6. ONLYBIO Hair in Balance & E.Wedel, Odżywka do włosów humektantowa, Czekolada Biała, miała przyjemny zapach, który faktycznie przypominał czekoladę. Miała gęstą konsystencję. Włosy po jej użyciu były nawilżone, miękkie oraz wygładzone. Odżywka sprawiała, że włosy łatwiej się rozczesywały.
7. Balea, Szampon do włosów nadający objętości Volumen, miał przyjemny zapach marakui. Dobrze oczyszczał włosy, które pozostawały po nim świeże, miękkie oraz lekkie.
8. Kneipp, Aromatyczny żel pod prysznic, Sei frei, verrückt und glücklich, miał przyjemny zapach pomarańczy oraz żelową konsystencję. Skóra po jego użyciu była nawilżona, odżywiona oraz miękka.
9. LOVE ME GREEN, Rewitalizujący organiczny peeling do twarzy z papają i pomarańczą, miał przyjemny zapach oraz rzadką żelową konsystencję, w której zatopione były drobinki peelingujące złuszczające martwy naskórek. Skóra po jego użyciu była wygładzona, miękka, nawilżona oraz oczyszczona.
10. Max&More, Go Flawless!, Puder do twarzy, Melon Mania, miał przyjemny zapach oraz był drobno zmielony, przez co trochę się pylił. Puder ładnie utrwalał makijaż, przez co długo utrzymywał się na twarzy. Nie bielił twarzy i nie tworzył na niej efektu maski. Skóra po jego użyciu była gładka i nie wysuszona.
11. Floslek, Żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem i chabrem bławatkiem, miał neutralny zapach oraz żelową konsystencje. Skóra po jego użyciu była odżywiona, nawilżona oraz rozświetlona. Zmniejszał widoczność cieni pod oczami oraz łagodził podrażnienia.
12. Kneipp, Olejek do ciała Mandelbluten, miał przyjemny zapach oraz lekką oleistą konsystencję. Olejek nie zostawiał nieprzyjemnej tłustej warstwy na skórze, bo szybko się wchłaniał w nią. Skóra po użyciu olejku była nawilżona, wygładzona oraz zregenerowana.
13. Eveline, Korektor do brwi modelująco-regulujący 5w1, dark, szczoteczka sprawiała, że można było nadać brwiom odpowiedni kształt oraz sprawiała, że brwi wyglądały na gęstsze.
14. Thalgo, Perfect Matte Fluid, Fluid Normalizująco-matujący, próbka, miał przyjemny zapach oraz lekką konsystencję. Skóra po jego użyciu była zmatowiona oraz nawilżona.
15. Kneipp, Du bist wunderbar, Żel pod prysznic, miał przyjemny zapach granatu i kakao oraz żelową konsystencję. Skóra po jego użyciu była nawilżona, odżywiona oraz miękka.
16. Sephora Collection Care Makeup Natural Glow + 10h Foundation - Podkład do twarzy, nr N10, miał kremową konsystencję. Dobrze wygładzał skórę oraz dobrze krył niedoskonałości. Skóra po jego użyciu była rozświetlona oraz nawilżona. Nie podkreślał suchych skórek oraz nie wysuszał skóry.
17. YOUR KAYA, Olejek do ust z efektem glow, poppy glow, miał przyjemny zapach toffi. Olejek zostawiał na ustach przyjemną warstwę, która nie kleiła ust oraz nie była za tłusta. Usta po jego użyciu były gładkie, miękkie oraz nawilżone.
#DENKO 12/2024
Dziewięćdziesiąta pierwsza chmurka z denkiem. Jest to denko z grudnia, udało nam się zużyć 48 produktów. W drugiej części znalazły się:
1. SENSE OF NATURE, TEA NEROLI, Szampon do włosów, próbka, miał przyjemny delikatny zapach oraz żelową konsystencję. Włosy po jego użyciu były wypielęgnowane oraz odżywione.
2. Maxbrands Marketing B.V., Maseczka do twarzy w płacie, Relaksująca, Twinkle light, Holiday bright (x2) płachta miała wzór Świętego Mikołaja i imbirowy zapach. Skóra po maseczce była odświeżona, miękka oraz ukojona.
3. Maxbrands Marketing B.V., Maseczka do twarzy w płacie, Odświeżająca, Happy Lazy Days, płachta miała wzór leniwca i zapach granatu. Skóra po maseczce była miękka, nawilżona oraz rozświetlona.
4. AA, Emoji, Nie peniaj, wpieniaj !, Bąbelkowa maseczka energetyzująco-nawilżająca, miała ona przyjemny zapach. Maska dość szybko zaczynała bąbelkować, więc trzeba było ją szybko nakładać na skórę. Skóra po jej użyciu była wygładzona, nawilżona oraz odświeżona.
5. Avon, Woda perfumowana Far Away Beyond, próbka, zapach był ciepły, intensywny oraz kobiecy, przez co idealnie nadawał się na wieczór oraz jesień i zimę. Zapach był dość trwały na skórze.
6. Isana, Jednominutowa maska do włosów, olejek arganowy i żurawina, miała przyjemny zapach oraz kremową konsystencje. Włosy po jej użyciu były nawilżona, odżywione, miękkie oraz wygładzone. Sprawiała ona również, że włosy po jej użyciu dobrze się rozczesywały.
7. Maxbrands Marketing B.V., Maseczka do twarzy w płacie, Głęboko oczyszczająca, Oh Deer! Christmas is here, płachta miała wzór renifera. Podczas nakładania maseczki było przyjemne uczucie chłodu na twarzy oraz wyczuwalny zapach olejku z drzewa herbacianego. Skóra po maseczce była oczyszczona, nawilżona oraz gładka.
8. The Beauty Dept., Odżywcza maseczka do twarzy w płachcie, esencja miała przyjemny zapach awokado. Skóra po maseczce była odświeżona, promienna oraz nawilżona.
9. Balea, Kryształki do kąpieli Hello, cozy hugs! , miały przyjemny zapach cynamonu, pomarańczy i imbiru. Kryształki tworzyły puszystą pianę. Skóra po kąpieli była gładka, miękka oraz nawilżona.
10. Balea, Puder do kąpieli Have a Berry Good Day, miał ładny malinowo - waniliowy zapach. Skóra po jego użyciu była trochę nawilżona, wygładzona oraz zmiękczona.
11. Balea, Kuracja do włosów jedwabista gładkość, ma przyjemny brzoskwiniowy zapach oraz lekką kremową konsystencje. Włosy po jej użyciu były nawilżone, odżywione, miękkie, lśniące oraz wygładzone.
12. ERNE, Plastry na wypryski, dyskretne, były one przeźroczyste, przez co nie było widać ich na skórze. Niedoskonałości po ich zastosowaniu stawały się mniejsze, nawet te które były jeszcze pod skórą.
13. Bi-Es, Sól do kąpieli, miała specyficzny zapach, który nie przypominał wogóle arbuza. Łatwo i szybko rozpuszczała się w wodzie, barwiąc ją przy tym na niebieski kolor. Skóra po kąpieli była nawilżona, miękka oraz gładka.
14. Isana, Badeherzen Papaya, Serduszka do kąpieli, miały przyjemny zapach. Serce wrzucone do wody powoli się rozpuszczało, uwalniając płatki kwiatów. Skóra po ich użyciu stawała się nawilżona, gładka oraz miękka.
15. SENSE OF NATURE, TEA NEROLI, Żel pod prysznic, próbka, miał przyjemny delikatny zapach zielonej herbaty oraz neroli oraz żelową konsystencję. Skóra po jego użyciu była nawilżona, odżywiona oraz miękka.
16. Marba, Ocean friends, Musująca pastylka do kąpieli, miała przyjemny zapach gruszki. Pastylka barwiła wodę oraz szybko się w niej rozpuszczała.
17. Marba, Ocean friends, Musująca pastylka do kąpieli, miała przyjemny zapach malin. Pastylka barwiła wodę oraz szybko się w niej rozpuszczała.
18. Natura Care, Peeling do twarzy, Enzymatyczny, miał delikatny zapach oraz lekką konsystencję. Skóra po jego użyciu była oczyszczona, gładka, nawilżona oraz wygładzona.
19. ISANA, Maseczka do twarzy, nawilżająca, miała kremową konsystencję, oraz delikatny zapach. Twarz po jej użyciu stawała się nawilżona, miękka oraz gładka.
20. Marba, Manufaktura piękna, Tabletka do kąpieli stóp o zapachu różowego grejpfruta, miała przyjemny zapach oraz barwiła wodę na czerwony kolor. Skóra po jej użyciu była nawilżona, zmiękczona oraz gładka.
21. Balea, Musująca tabletka do kąpieli, miała przyjemny lawendowy zapach. Szybko rozpuszczała się w wodzie oraz musowała w niej. Skóra po jej użyciu była miła w dotyku oraz nawilżona.
22. Marba, Manufaktura piękna, Tabletka do kąpieli stóp, o zapachu mandarynki oraz drzewa sandałowego, miała przyjemny zapach oraz barwiła wodę na jasnozielony kolor. Skóra po jej użyciu była nawilżona, zmiękczona oraz gładka.
23. AA, Bubble Mask, maska bąbelkowa na twarz, elastyczność i gładkość, miała ona przyjemny zapach. Maska dość szybko zaczyna bąbelkować, więc trzeba ją było szybko nakładać na skórę. Skóra po jej użyciu była wygładzona oraz miękka.
24. Hydrożelowe płatki pod oczy z kolagenem i drobinkami złota, miały neutralny zapach, złoty kolor oraz bardzo dobrze przylegały do skóry. Płatki dobrze nawilżały skórę pod oczami.
Balea, Kuracja do włosów jedwabista gładkość, którą zakupiłam w DM. Kosztowała ona 2,95 zł za sztukę. Kuracja ma przyjemny brzoskwiniowy zapach, który jest przez jakiś czas wyczuwalny na włosach. Ma ona lekką kremową konsystencje, która nie spływa z włosów. Włosy po jej użyciu są nawilżona, odżywione, miękkie, lśniące oraz wygładzone. Sprawia ona również, że włosy po jej użyciu dobrze się rozczesują. Ma ona pojemność 25 ml.
Zobacz post
Kuracja do włosów Seidenglanz marki Balea, którą dorwałam ostatnio w DM. Skusiło mnie to małe słodkie, opakowanie i liczyłam trochę, że może będzie to odpowiednik słynnej maski Isana w mini opakowaniu. Zacznę od tego co obiecuje nam producent, bo jak na tak maleńki produkt to jest tego dość sporo. Między innymi dzięki tej kuracji mamy nadać naszym włosom jedwabisty połysk, a dzięki intensywnej pielęgnacji którą zapewnia również je nawilżyć i odżywić. W efekcie powinny być wygładzone, przyjemne w dotyku i pachnieć brzoskwiniami. Kuracja jest przeznaczona głównie do włosów pozbawionych blasku i witalności i nie zawiera silikonów. Użycie jest proste, ponieważ nakładamy produkt na umyte i osuszone ręcznikiem włosy na 3-5 minut. I tutaj jest informacja żeby nałożyć produkt na końcówki, ja że mam długie włosy to nałożyłam na tyle ile starczyło mi długości od dołu i dojechałam mniej więcej do połowy moich włosów. Saszetka ma tu 25 ml, więc ja na całe potrzebowałabym około 50 ml. Produkt jednak jest tak beznadziejny, że ja nie będę na pewno testować większej ilości. Zacznę od tego, że jedynym plusem jaki znalazłam to urocze opakowanie, bo reszta niestety to totalna porażka. Jeśli chodzi o zapach to jest on chemiczny i w niczym, ale to w niczym nie przypomina słodkiej brzoskwini. Bardziej poszłabym w stronę, że jest to zapach kwiatowy, ale tak nieprzyjemny, że mocno liczyłam na to, że na włosach nie pozostanie. Już tutaj miałam zawahanie czy produkt w ogóle użyć, bo aż mnie odrzuciło, ale stwierdziłam, że może chociaż działanie będzie tego warte. Kosmetyk miał konsystencję maski i praktycznie od razu wpił się we włosy, spłukałam go po kilku minutach i z tym nie było problemu, bo wypłukał się dość dobrze i zrobił z włosami dokładnie... NIC. Ja osobiście nie zauważyłam żadnej różnicy w miejscu gdzie nakładałam kurację, a gdzie nie. Liczyłam, że może będzie taka granica odcięcia, bo tak jak wspomniałam nałożyłam na połowę włosów. Produkt nie wygładził, nie nadał blasku, nie ułatwił rozczesania. Na szczęście nie wywołał też negatywnych skutków i w zasadzie moje włosy wyglądały dokładnie tak jakbym nic na nie nie nałożyła. Co do zapachu to ja czułam go jeszcze kilka godzin po myciu choć już nie był tak intensywny i denerwujący. Niestety, ale to dla mnie typ zapachu, który po dłuższym kontakcie powoduje bóle głowy. Kuracja kosztowała co prawda tylko 2,95 zł, ale jestem strasznie zawiedziona tym produktem. Dawno nie miałam takiego bubla do włosów i takiego bubla w ogóle, a już wieki nie miałam nic z Balea co by mi się nie sprawdziło, no ale czasem trafi się taki gagatek. Kuracji więcej nie kupię i nie polecam, bo zupełnie nie warto. Brzydko pachnie, nic pozytywnego nie robi z włosami, a na dłuższe włosy, jedna taka mini saszetka to za mało.
Zobacz post
Moje ostatnie zakupy kosmetyczne z Drogerii DM i Rossmanna. Przyznam szczerze, że nie mogłam się oprzeć tym wszystkim nowością i skusiłam się na małe co nie co, ale wszystko tak naprawdę idzie od razu do użytku. W drogerii DM wypatrzyłam nowe mydełko z limitowanej edycji Somebunny Loves You. Ma nie tylko uroczą etykietę i przyciąga wzrok, ale zapach jest po prostu obłędny i jak dla mnie słodki, owocowy, a najbardziej czuję tutaj truskawki. Będzie pięknie prezentowało się na umywalce. Jak dobrze pamiętam to w cenie regularnej kosztuje 4,95 zł. Następnie wypatrzyłam kurację do włosów jedwabistą gładkość w saszetce o pojemności 25 ml, która mam nadzieję, że na moje włosy starczy mi na raz. Ma pachnieć brzoskwiniami, a jej zadaniem jest intensywnie pielęgnować włosy i nadawać im połysk, więc jestem jej szalenie ciekawa. Kosztowała 2,95 zł w cenie regularnej i jestem ciekawa czy będzie konkurencją do słynnej maseczki w saszetce z Isany. Ostatnia rzecz to tabletka do kąpieli stóp Tropical Walk, która kosztowała kilka złotych i zainteresowało mnie opakowanie, ale też obietnica zapachu tropikalnych owoców, w tym marakui. Wszystkie rzeczy w DM wzięłam przy okazji większych zakupów do domu, bo akurat był kod rabatowy -10% na cały asortyment. W Rossmannie udało mi się w końcu dorwać słynne już na DC płatki pod oczy z aloesem, kwasem hialuronowym i witaminą E w opakowaniu z uroczym Bambi! Ich zadaniem jest nawilżać, odświeżać i niwelować drobne zmarszczki, a przy tym poprawiać nasze samopoczucie. I udało mi się dorwać Puder Sypki z witaminą C o zapachu cytrynowego, ptasiego mleczka, który powstał we współpracy marki Stars from the Stars i Wedel. Cała seria jest absolutnie zachwycająca, ale ten puder absolutnie musiałam mieć. Nie mogłam uwierzyć, że udało mi się go zdobyć, bo wyprzedaje się wszędzie masowo. Wygląda cudownie, a pachnie tak, że aż ciężko uwierzyć, że to jest puder. Dla mnie pachnie identycznie jak cytrynowe ptasie mleczko! No po prostu wielkie wow! Jestem bardzo ciekawa czy polubi się z moją skórą i jak będzie ją rozświetlał, bo ja uwielbiam efekt dobrego rozświetlenia. Z zakupów jestem bardzo zadowolona i z radością zabieram się za testy.
Zobacz post
Kuracja do włosów Balea. Muszę przyznać, że dawno nie byłam aż tak rozczarowana jakimś produktem.. Przede wszystkim, zapach jest moim zdaniem okropny, chemiczny i w ogóle nie przypomina zapachu brzoskwini. Konsystencja jest akurat na plus, bardzo gęsta, ale dzięki temu produkt wydaje się treściwy. Taka saszetka bez problemu wystarczyła na moje włosy, była akurat idealnie na jeden raz. Niestety, włosy po wysuszeniu w ogóle nie były wygładzone. Były szorstkie, spuszone, zdecydowanie brakowało im wygładzenia. Dodatkowo, dosyć mocno się plątały. Dla mnie produkt na minus..
Zobacz post
Kuracja do włosów Balea w formie małej saszetki dostałam ją od kochanej Andżeliki @dreams1919 . Opakowanie ma ładną grafikę z brzoskwinią i jest przezroczyste więc widać ile produktu jest w środku. Saszetka ma 25ml więc starczyła mi na kilka użyć. Kuracja wygląda jak maska do włosów. Ma gęstą konsystencję i ładny brzoskwiniowy zapach. Dobrze rozprowadza się po włosach. Nie miałam problemów z jej spłukiwaniem. Nie obciąża włosów, ułatwia ich rozczesywanie i pozostawia na nich lekki zapach. Włosy są miękkie, sypkie i ładnie się układają. Nie są przyklapnięte ani nie strączkują. Jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku.
Zobacz post
Jakiś czas temu podczas wizyty w drogerii DM wrzuciłam do koszyka małą saszetkę z kuracją do włosów Jedwabista gładkość z Balea. Kosztowała niecałe 3 zł, więc stwierdziłam że za taką cenę, to aż z nie wypróbować. Kosmetyk znajduje się w foliowej saszetce o pojemności 25 ml, przy dłuższych włosach jest to idealna porcja na jedno użycie. Produkt świetnie sprawdzi się na wyjazd, bo zajmuje niewiele miejsca. Kuracja ma kremową konsystencję, łatwo rozprowadza się na włosach i nie spływa z nich. Zapach jest przyjemny, owocowy, wyraźnie wyczuwalne są nuty brzoskwini. Odżywkę trzymałam na włosach około 5 min, a następnie dokładnie spłukałam. Kosmetyk nawilża włosy, wygładza je i delikatnie odżywia. Pasma ładnie się błyszczą i zdrowo się prezentują. Polubiliśmy się i myślę, że przy kolejnych zakupach wrzucę do koszyka kilka saszetek tej kuracji.
Zobacz postPodobne produkty









