Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Korres - Mleczko do ciała, White Tea
Denko styczeń 2024 - zimowy las, czyli zużywamy kosmetyki w bieli i zieleni .
W pierwszym w tym roku miesiącu udało mi się zużyć dużo kosmetyków, bo aż 35! Było to też związane ze zbliżającą się w kolejnych miesiącach wyprowadzką. Byłam bardzo zdeterminowana aby zabrać ze sobą jak najmniej, a taki temat tylko się temu przysłużył .
Do najlepszych kosmetyków z tego denka z pewnością zalicza się maska Anwen. Świetnie zadziałała na moich włosach, lekko je dociążając. Poreless Skin Cream od Korres okazał się dobrym kremem nawilżającym do użycia rano, przed nałożeniem makijażu. Jednominutowa maska do włosów od Isany zrobiła z moimi włosami absolutne cuda! Bardzo mocno ją polecam . Również ryżowy krem od Yasumi przyjemnie mnie zaskoczył - co prawda dla mnie to wyłącznie krem na noc, ale ma dla mnie dużo plusów. Mleczko White Tea od Korres świetnie nawilżyło moją skórę, jednocześnie pięknie pachnąc. Mało które mleczko było w stanie to osiągnąć! Świeca Orris Mimosa od Rituals ma zniewalający zapach . Mgiełka Amsterdam zaś dobrze sprawdziła się do spryskiwania się nią na co dzień i posiadania jej w torebce.
Pierwszym bublem ze styczniowego denka okazał się krem do depilacji od Bielendy. Okazał się zdecydowanie za słaby, więc efekt gładkiej skóry bez podrażnień nie został osiągnięty. Świeca Rituals Savage Garden nie jest bublem, ale jej zapach kompletnie nie przypadł mi do gustu.
Pozostałe kosmetyki zrobiły na mnie umiarkowane wrażenie i raczej nie będę do nich wracać ponownie.
Podsumowanie kalendarza adwentowego Korres 😊.
Była to moja pierwsza styczność z tą marką. Jest to marka słynąca z produkcji kosmetyków naturalnych, czerpiących jak najwięcej z greckich dobroci. Tym właśnie zachęciła mnie do jego kupna, a także niezbyt kolosalną ceną - zapłaciłam za niego w promocji 220 zł.
Już samo opakowanie bardzo mi się spodobało. Jak widać na zdjęciach, 24 okienka przypominają trochę puzzle i układają się w obrazek. Po drugiej stronie każdego pudełka był inny nadruk, i one również tworzyły nowy zestaw "puzzli". Kalendarz można było złożyć na pół, aby żadne z pudełek nie wypadło, oraz obwiązać elastyczną gumką dołączoną do zestawu. Okazała się to być trafiona forma przechowywania dla osoby, która nie miała miejsca, aby postawić kalendarz w wygodnym do otwierania okienek miejscu.
Kosmetyki jako ogół zrobiły na mnie spore wrażenie. Zdecydowana większość sprawdziła się u mnie dobrze, żaden mnie nie podrażnił ani nie uczulił. Produkty zachwycają zarówno estetycznymi opakowaniami, dobrymi składami jak i pięknymi zapachami. Dodatkowo w kalendarzu pojawiły się tylko dwa produkty niekosmetyczne, a były to gąbeczka konjac oraz opaska do włosów. Zazwyczaj takie produkty traktuje się jak "zapychacze" w kalendarzach, jednak w tym przypadku potraktowanie ich tak byłoby według mnie niesprawiedliwe - z obu bardzo się ucieszyłam .
Kosmetyki, które sprawdziły się u mnie najlepiej:
- Rozjaśniające serum pod oczy roll-on,
- Foaming Cream Cleanser,
- Krem do twarzy zmniejszający widoczność porów,
- Krem do twarzy na noc, Wielozadaniowy, Z witaminą C, Apothecary Wild Rose,
- Tusz do rzęs, Drama Volume, czarny,
- Krem do rąk i paznokci, Pure Greek Olive,
- Mleczko do ciała, Biała Herbata.
Kosmetyki, z których jestem umiarkowanie zadowolona:
- Odświeżająca maska nawilżająca z probiotykami,
- Nawilżający żel-krem do twarzy z wyciągiem z granatu,
- Ujędrniająca maska pod oczy z czarną herbatą,
- Chłodząca maska pod oczy z ogórkiem,
- Odżywka do włosów normalnych, aloe and dittany,
- Żel pod prysznic, Olive Blossom,
- Żel pod prysznic, Olive Honey & Pear,
- Rewitalizujący żel pod prysznic, Santorini Grape,
- Masło do ciała, Pistacja,
- Wygładzające mleczko do ciała, Granat,
- Żel pod prysznic, Biała herbata,
- Balsam do ciała, Pure Greek Olive, Rumianek.
Kosmetyki, które u mnie nie do końca się sprawdziły:
- Professional Long Lasting Eyeliner, Kredka do oczu, Black,
- Nawilżająca maska z wyciągiem z migdałów i olejem lnianym do włosów suchych,
- Szampon do włosów normalnych, Aloe & Dittany.
Jestem bardzo zadowolona z testowanych kosmetyków, i już wiem, że warto było sięgnąć po ten kalendarz Z pewnością w kolejnych latach będę również zainteresowana kalendarzami tej marki, o ile produkty nie będą się w nim zbyt mocno powtarzać .
Korres, Mleczko do ciała, Biała Herbata .
Okienko nr 19 z kalendarza adwentowego Korres .
Rzadko korzystam z balsamów do ciała w formie mleczka, bo zazwyczaj średnio się u mnie sprawdza. Zwykle potrzebuję bardziej dogłębnego nawilżenia. Tym razem jednak i mleczko postanowiło mi to zapewnić. Jest ono dosyć lekkie w konsystencji, a jego zapach jest nieco intensywny i z powodzeniem mógłby uchodzić za perfumy. Również długo pozostaje na ciele, choć po nocy już zazwyczaj znika. Produkt szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Pozostawia za to skórę całkiem dobrze (jak na mleczko) nawilżoną i gładką.
Podobne produkty

