Opis produktu
Decadence marki Marc Jacobs to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Decadence został wydany w 2015 roku. Decadence stworzyli Annie Buzantian i Ann Gottlieb. Nutami głowy są Śliwka, Szafran i Irys; nutami serca są Irys, Jaśmin wielkolistny i Róża bułgarska; nutami bazy są Wetyweria, Papirus i Liquidambar.
Produkt dodany w dniu 09.01.2024 przez qwzxz
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Marc Jacobs - Woda perfumowana, Decadence EDP
Marc Jacobs
Decadence EDP
Torebkę można nosić w ręku, na pasku przerzuconą przez ramię, ale i na sobie. Dosłownie.
Znana od 2015 roku torebeczka od Jacobs'a pojawiła się u mnie wraz z końcem ubiegłego roku. Szklany, ciężki flakon ma złote napisy. Kolor szkła to ciemna zieleń, jest tu w zestawieniu ze złotym łańcuchem i zatyczką imitującą skórzaną klapkę. Hit czy kit? Co się komu podoba, mnie nie przeszkadzają takie śmieszne opakowania. A wręcz bardziej przyciągają mój wzrok.
Czy da się zakochać w grupie zapachów? Oczywiście. To jest przykład takiej sytuacji. Od pierwszego niuchnięcia, od pierwszej sekundy wwąchania się w nią... Najpierw poznałam ją przez znajomą, która mówiła, że to jej ukochany zapach. Powąchałam i... Przepadłam! Fantastyczna trwała kompozycja. Ta woda perfumowana sprawiła, że dostawałam mnóstwo komplementów. Sama czułam się otulona romantyczną śliwką w pełni kobieco, pewnie, wiedziałam, że nikt nie przejdzie obok obojętnie. Kto by się spodziewał, że takie nuty podbiją moje serce? Chyba nikt. Ja sama bym pewnie dwa razy się zastanowiła o co chodzi. Biję się z myślami, który zapach powinien być na moim prywatnym podium. I tak... Nie umiem wybrać jednego- na pierwszym miejscu jest ta woda oraz Si Passione.
Nuty głowy: szafran, śliwka, irys
Nuty 💓: korzeń irysa, róża bułgarska, jaśmin
Nuty podstawy: bursztyn, papirus, wetiweria
Przepiękny zapach Marc Jacobs, który zwie się Decadence.
Achh, powracam do wspomnień, do sentymentów, jak wyglądała moja droga, podróż speca perfumowego.
Historia zaczęła się klasycznie.
Uwielbiałam słodkie , cytrusowe, kwiatowe zapachy mainstreamowej firmy - pierwsza litera C druga K.
Pamiętam, pracowałam wtedy drogerii, dostałyśmy pierwszy raz do niego tester. No kto jak nie ja, muszę wszystko przetestować, aby znać cały asortyment.
Pierwszy niuch - nie no, to jest za mocne jak dla mnie, czuję się jak stara baba - myślałam.
Ale próbka nie dawała o sobie zapomnieć. Co kilka minut wąchałam nadgarstek jak narkoman.
Zapach jest dla mnie jak sfermentowana śliwkowa konfitura. Niezbyt dosłowny dodatek słodyczy, jakby ta trucizna była polana czekoladą, dla zmylenia ofiary.
Niezbyt dobrze wyczuwalna kwasowość róży podbija śliwkę.
Czysty jaśmin stanowi tło dla szafranu i irysa, który idealnie dopełnia całą kompozycję. Wetyweria daje wydźwięk subtelnej męskości.
Zielony zapach zgnilizny, bardzo dystansujący, mroczny ale zarazem seksowny i intrygujący. Te perfumy nosi prawdziwa Femme Fatale, kobieta twardo stąpającą po ziemi.
Trwałość cudowna, projekcja delikatniejsza ale wyczuwalna.
Podsumowując: tym zapachem zmieniłam swoje nastawienie do perfum. Wiedziałam, że to już koniec ery delikatnych zapachów na moim ciele.
Jestem wdzięczna, że poznałam ten zapach.
Podobne produkty


