Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Dr. Levy - Maska do twarzy i pod oczy, R³, Cell Matrix
Dr. Levy Switzerland, Maska R3 Cell Matrix.
Maskę mam z wymiany kosmetycznej z @Marynata i jestem szczęśliwa, że trafiła w moje ręce, a raczej na twarz 😊
U Martyny maska nie robiła nic szczególnego, a u mnie jest zbawieniem podczas stosowania retinolu.
Kosmetyk zamknięty jest w plastikowej białej tubce zamykanej na klik, o pojemności 50 ml.
Ma konsystencję na pograniczu pasty i glinki, jest mleczno biała, dość gęsta, ale rozprowadza się bardzo lekko, jedwabiście sunie po skórze.
Zapach ma bardzo subtelny, przyjemny.
Nakładam ją na 20-30 minut, a potem zmywam. Skóra staje się odżywiona, nawilżona, ukojona i po prostu szczęśliwa.
Jest to jakby zabieg ratunkowy dla przesuszonej, uwrażliwionej skóry. Wzmacnia ją, ujędrnia, regeneruje i przywraca komfort.
Ma dużo antyoksydantów, niacynamid, witaminę E, kwasy Omega 6 i 9, kwas hialuronowy, a także stabilizowany retinol, witaminę C i ekstrakt z drzewa figowego. Producent zaleca stosować maskę 3x w tygodniu, ja nakładam ją raz w tygodniu.
Podoba mi się w tej masce to, że można ją stosować również pod oczy, nie podrażnia tej okolicy, a mam ją naprawdę wrażliwą. Uwielbiam efekt rozświetlenia jaki daje.
Bardzo fajna maska, która niestety kosztuje miliony monet ( ok. 380 zł za 50 ml ! ) więc tym bardziej cieszę się, że mogłam ją przetestować ❤️
Dr. Levy, R³ Cell Matrix, maska do twarzy i pod oczy.
Znalazłam ją w kalendarzu Cult Beauty.
Kiedyś szukałam na jej temat informacji, to natknęłam się też na cenę, no i najprawdopodobniej jest to najdroższa maska, jaką miałam na twarzy.
Nie kupiłabym pełnowymiarowego opakowania, chyba że zrobiłaby coś niesamowitego, np wyprasowała zmarszczki, wtedy mogłabym płacić złotem.
Owszem, maska jest świetna, ale można spokojnie znaleźć coś tańszego o podobnym działaniu.
Jest to biała, kremowa konsystencja, rozprowadza się ją dość dobrze, odrobinę zasycha na twarzy (ale nie tak jak glinki) i w miarę dobrze się zmywa, no jak to kremowe maski.
Skóra jest po niej miękka i taka pulchniejsza, w dobrym tego słowa znaczeniu.
Jest wygładzona, a kolor lekko ujednolicony, można odczuć nawilżenie, ale niestety u mnie pojawią się uczucie ściągnięcia po jej zmyciu i odrazu mam chęć nałożyć kolejną nawilżającą maskę. Oczywiście po nałożeniu kremu nawilżającego uczucie to ustępuje, ale nie mogę cieszyć się takim efektem świeżej czy ukojonej skóry bezpośrednio po użyciu. Ale efekt wizualny po tej masce jest super, zwlaszcza wyrównany koloryt i taka zdrowa skóra.
Zdaję sobie sprawę, że każda cera zareaguje inaczej, ja zostawiłam ją na dłużej niż te zalecane 20 minut, później czas skróciłam i to uczucie zawsze jest takie samo.
Ogólnie moja skóra tak często reaguje i od kosmetyków wymagam tego, żeby właśnie nie było tego uczucia, a jak po nocy z dobrym kremem tego nie ma, czy bezpośrednio po oczyszczeniu, to już jest dobrze .
Oczywiście biorąc pod uwagę całość, efekty na skórze jest super i jak najbardziej ją polecam. Ale szczerze? Nie rozumiem ceny tej maski, bo bywało że po tych ze średniej półki cenowej maskach, cera wyglądała porównywalnie, być może po zużyciu całej (50ml) tubki moje zdanie się zmieni, może tutaj też potrzeba regularnego stosowania i cera stopniowo będzie ulegała poprawie, może w tym tkwi sekret właśnie...
Jeśli tak będzie, oczywiście zobowiązuję się dopisać moje spostrzeżenia.
Narazie moja recenzja obejmuje kilkukrotne (4-5) użycie.

