Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o YOPE - Serum do twarzy, Skin Progress, Resetujące
Akcja DENKO motywuje mnie trochę bardziej do zużywania otwartych opakowań i chociaż zazwyczaj nie zużywam zbyt wiele kosmetyków w jednym miesiącu, to jednak troszkę się tego zebrało. ☺️
☺️ Szampon balansujący od OnlyBio - jest to miniaturka o pojemności 50ml, a taka pojemność jest idealna na wypróbowanie kosmetyku. Ogólnie szampon jest całkiem ok, łagodny dla skóry głowy, pieni się w porządku, domywa głowę, ale za samą marką niespecjalnie przepadam i z tego względu nie wiem, czy kolejny raz kupię ten szampon. Zapach był landrynkowy, słodki, a przy dłuższym używaniu mógłby się stać męczący.
❤️ Szampon Elseve Full Resist - był ze mną bardzo długo, ogólnie to bardzo wiele rzeczy mi się w nim podobało - piękny zapach zostający na włosach, dobra konsystencja, super piana, wygodna butelka, dobra cena. Niestety u mnie powodował większe obciążenie włosów, ale i tak za nim tęsknię 😅 Możliwe że mimo wszystko jeszcze go kupię do używania raz na jakiś czas, myślę też o wersji w pomarańczowej butelce do włosów długich.
🥴 Szampon Ziaja Kozie mleko - to był impulsywny zakup już dawno temu i użyłam tego szamponu do skóry głowy tylko raz. Kompletnie mi nie podpasował i skończył jako płyn do kąpieli. W tej roli sprawdzał się o wiele lepiej, było sporo piany, dodatkowo wszędzie unosił się przyjemny zapach, ale więcej już go nie kupię.
🥴 Mleczko do ciała Ziaja Kozie mleko - no niezbyt przepadam za tym produktem i cieszę się, że się skończył. Zostawiał na skórze taką "mokrą" warstwę, która się nie wchłaniała, a jednocześnie pod spodem skóra pozostawała sucha w odczuciu. Zapach zaczął trochę drażnić przy dłuższym używaniu, a końcówkę produktu ciężko było wydobyć, bo pompka jej nie nabierała.
☺️ Serum Yope Skin Progress - nie było to źle serum, ale też nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Myślałam, że będzie lepiej nawilżało, a ono raczej regulowało wydzielanie sebum. Ogólnie chyba do niego nie wrócę.
☺️ Bepanthen Baby - to podpieluszkowa maść mojego maluszka. Dobrze zapobiega odparzeniom, ma gęstą konsystencję, dzięki czemu nawet taka mała tubka jest dosyć wydajna, ale sporo kosztuje. Jest jednak dobrze dostępna, więc bardzo możliwe, że jeszcze kupię opakowanie, chociaż znam lepszy produkt, który bardziej mi się spodobał ☺️
Denko nie jest duże, ale cieszę się, że systematycznie udaje mi się zużywać jakieś produkty, bo wcześniej miałam z tym problem i często zostawiałam do połowy opróżnione opakowania 🥴
Resetujące serum do twarzy od Yope zakupiłam razem z żelem do mycia twarzy. Skusiłam się na nie ze względu na zawartość niacynamidu wysoko w składzie.oraz obietnice, że serum przywróci skórze równowagę. Zmagałam się z niedoskonałościami i zapchaną cerą, więc te obietnice mnie przyciągnęły.
Serum zamknięte jest w nieprzezroczystej, żółtej buteleczce z pompką. Ma żelową konsystencję i taki mlecznożółty kolor. Pachnie delikatnie. Po twarzy rozprowadza się z łatwością, jest na niej chwilkę, po czym wchłania się całkowicie aż do matu. Dla mnie ten mat jest trochę za mocny. Liczyłam na to, że serum pozostawi uczucie nawilżenia, ale po zastosowaniu go muszę nałożyć jakiś krem lub olejek, bo czuję, że moja skóra jest zbyt ściągnięta, naprężona. Mam wrażenie, że mimo wszystko to serum jest nieco zbyt lekkie dla mojej skóry.
Podczas używania go stan cery poprawił się, ale mam wrażenie, że to nie kwestia tego kosmetyku, a hormonów, które po ciąży zaczęły się stabilizować. Serum nie zapycha porów, ale też ich nie oczyszcza. Kosztuje sporo, bo około 35zł w Rossmannie.
Myślę że nie wrócę do niego, choć fajnie było je wypróbować. Mam wrażenie, że moja skóra potrzebuje czegoś bardziej nawilżającego. Serum od Yope moim zdaniem lepiej sprawdzi się przy skórze skłonnej do przetłuszczania.
♥️ YOPE - Serum do twarzy - Skin Progress - Resetujace♥️
Serum do twarzy jakie dostałam od Kochanej @nler4ik.
Zacznijmy od konsystencji – jest to lekkie serum, które sprawia, że aplikacja jest niezwykle przyjemna.
Nie ma tu grama uczucia ciężkości, a skóra po chwili staje się jedwabiście gładka.
Opakowanie tego serum to połączenie estetyki i funkcjonalności.
Butelka z pompką ułatwia precyzyjne dozowanie, co jest zawsze na plus.
Minimalistyczny design sprawia, że produkt doskonale prezentuje się na półce łazienkowej, a jeszcze wcześniej zachęca do zakupu.
Co do zapachu – to uważam, że jest śliczny.
Subtelna mieszanka kwiatów, owoców i ziół, która poprawia nastrój i relaksuje.
A teraz działanie na skórę – wow!
Serum naprawdę działa jak reset dla cery.
Skóra staje się wyraźnie odżywiona, nawilżona i jędrniejsza.
Długotrwałe stosowanie pozostawia efekt rewitalizacji, a ja czuję, że moja skóra zyskała nowe życie.
Odpowiada mi satynowe wykończenie i mocny efekt wygładzenia.
Serum jak już wcześniej wspomniałam jest lekkie, więc idealnie nadaje się pod makijaż.
Kosmetyk ten spisuje się u mnie świetnie, w duecie z kremem sprawia, że moja skóra jest piękna i zdrowa. ❤️
Podobne produkty


